Ostra reakcja Żydów po zaproszeniu o. Rydzyka do PE. "Antysemita i ksenofob"

Przyjazd o. Rydzyka i grupy ok. 200 jego zwolenników na debatę o wolności mediów w Parlamencie Europejskim wywołał ostrą reakcję europejskich organizacji żydowskich. Tymczasem frakcja Parlamentu, w której zasiadają polscy europosłowie, którzy zaprosili szefa Radia Maryja do Brukseli, odcięła się od ich działań.
O. Rydzyk przyjechał do Brukseli, by zwrócić uwagę Europy na sytuację Telewizji Trwam, której odmówiono miejsca na cyfrowym multipleksie. Według szefa Radia Maryja decyzja KRRiT, podtrzymana ostatnio przez sąd, to pogwałcenie wolności słowa w Polsce.

Zamiast tego po raz kolejny o. Rydzyk zwrócił na siebie uwagę Europejskiego Kongresu Żydów, który nazwał go antysemitą i ksenofobem, a frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), w której zasiadają brytyjscy torysi oraz europosłowie PiS i Solidarnej Polski, odcięła się od wydarzenia i zaprzeczyła, by pomagała w jego organizacji. Z kolei media, w tym informujący o całej sprawie brytyjski "Daily Telegraph", nie omieszkały przypomnieć, że w przeszłości działalność i przekaz mediów o. Rydzyka były już przedmiotem krytyki Rady Europy i Centrum Szymona Wiesenthala ze względu na antysemickie materiały.

Media: Żydzi zareagowali furią

"Żydowskie grupy zareagowały furią, gdy sojusznicy Davida Camerona w PE zaprosili na spotkanie w Parlamencie właściciela polskiej radiostacji znanej z ksenofobii i antysemityzmu" - napisał "Daily Telegraph".

- To niezwykle irytujące, że po raz kolejny w Parlamencie Europejskim zagości jawny antysemita i ksenofob - oświadczył brytyjskiej gazecie Mosze Kantor, przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydowskiego. - Centrum europejskiej demokracji powinno stronić od takich ludzi, a nie dawać im platformę (do głoszenia swoich tez - red.). W szczególności obecnie, gdy skrajna prawica i neonaziści rosną w siłę polityczną, UE powinna wysłać jasny przekaz przeciwko nienawiści i nietolerancji oraz zakazać mu wstępu do europejskich instytucji - dodał Kantor.

Frakcja ECR: Nie wspieraliśmy, nie finansowaliśmy

Gazeta przypisała jednak niesłusznie zaproszenie o. Rydzyka i jego zwolenników do Brukseli europosłom PiS. Tymczasem o. Tadeusz Rydzyk został zaproszony na publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim przez europosła Mirosława Piotrowskiego i europosłów Solidarnej Polski (wszyscy startowali do PE z listy PiS).

"Daily Telegraph" podkreślił, że inicjatywa polskich posłów z frakcji ECR to problem dla brytyjskiego premiera Davida Camerona. Brytyjski dziennik cytuje też rzecznika ECR, który zastrzegł, że spotkanie "nie było organizowane, wspierane ani sponsorowane przez ECR".

Organizatorzy wysłuchania uważają, że wolność słowa w Polsce jest łamana, czego wyrazem jest nieudzielenie koncesji TV Trwam na cyfrowy multipleks. - Trudno mówić o pluralizmie mediów, jeśli jedyna stacja katolicka nie jest wpuszczana na multipleks, a znajduje się tam miejsce dla nowo utworzonych, jeszcze niedziałających spółek - przekonywał w czasie wysłuchania europoseł Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. W wysłuchaniu w PE brali udział m.in.: Ryszard Czarnecki, Jan Pospieszalski, Rafał Ziemkiewicz i Jacek Karnowski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny