Holenderskie media: Opowieści o małpich odgłosach są wyssane z palca

Trening reprezentacji Holandii

Trening reprezentacji Holandii (Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta)

Według holenderskiej gazety "Volkskrant" "opowieści o małpich odgłosach podczas treningu Holendrów w Krakowie są wyssane z palca". Pisze o tym także portal Leugens.nl. Te holenderskie media uważają, że aferę nakręciła źle nastawiona do Polaków gazeta "De Telegraaf" - informuje RMF FM.
Były rasistowskie incydenty czy nie było? Odgłosy małp słyszał podczas treningu w Krakowie kapitan reprezentacji Holandii Mark van Bommel. - To wielki wstyd, by po powrocie z Auschwitz doświadczyć czegoś takiego. Jeśli to zdarzy się w trakcie meczu, podejdę do sędziego i powiem, że opuszczamy boisko - wściekał się van Bommel.

Jednak według prestiżowej gazety "Volkskrant" sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza. Gazeta cytuje holenderskiego trenera, który odpowiada dziennikarzowi BBC, że już kilka razy mówił, iż nie słyszał żadnych odgłosów. Według dziennikarzy "Volkskrant" to brytyjskie media na czele z BBC nakręciły spiralę, rzucając negatywne światło na Polaków.

"Volkskrant" przypomina, że radio BBC po emisji "Stadionów śmierci" zrobiło z rasizmu w Polsce i na Ukrainie podstawowy problem jeszcze przed rozpoczęciem Euro i wyraźnie szuka potwierdzenia dla z góry przyjętej tezy - informuje RMF FM.

Nikt ich nie słyszał

Inne zagraniczne media mają ochoczo to podchwytywać. O "rasistowskim skandalu w Polsce" szeroko rozpisały się m.in. skandynawskie media, w tym duński dziennik "Ekstrabladet". Doniesienia duńskiego tabloidu zdementował m.in. obecny na treningu reporter PAP. Według jego relacji zawodników powitano oklaskami.

W trakcie trwającego półtorej godziny treningu grupa widzów odśpiewała... "Mazurka Dąbrowskiego", nie zabrakło też klubowych przyśpiewek sympatyków Wisły. Kibice pożegnali wicemistrzów świata "meksykańską falą" na trybunach, a piłkarze podziękowali brawami.

"Całą tę opowieść o 'małpich odgłosach' wyssano z palca" - czytamy także na www. leugens.nl. "Najdziwniejsze, że nikt w ekipie holenderskiej ich nie słyszał" - pisze portal. Na konferencji prasowej po treningu nikt nie pytał o rzekomy incydent.

Zobacz także
  • Euro 2012. Bert van Marwijk jak Leo Benhakker?
  • Euro 2012. W czwartek w strefie Fun Kraków meczu nie zobaczysz
  • John Godson Godson: Rasistowskie okrzyki biorą się z niewiedzy i strachu. 99 proc. Polaków to otwarci, przyjaźni ludzie
Komentarze (7)
Holenderskie media: Opowieści o małpich odgłosach są wyssane z palca
Zaloguj się
  • dorotka247

    Oceniono 20 razy 12

    Przypomnę dziennikarzom GW, że b.ochoczo i skwapliwie sekundowali na swych łamach tej antypolskiej, rzekomo - rasistowskiej - histerii. "Panowie" spójrzcie na tytuły sprzed paru dni. Wasze tytuły! Wstyd!

  • kamilakarabasz

    Oceniono 17 razy 9

    Odgłosów nie było, za to we wtorek stada orangutanów biegały po centrum Warszawy. Orangutany na spacer wyprowadził Korwin-Mikke.

  • troll_fra_fjellet

    Oceniono 8 razy 2

    niech uważają w postępowym świecie negowanie małpich odgłosów to coś jak negowanie holocaustu

  • adiafora.pl

    0

    Telewizja BBC czy odpowie za kłam zadany Polsce?
    Kto powstrzyma napędzającą się spirale dyskredytacji Polski, zainicjowanej przez sławny reportaż „Stadiony nienawiści”?
    Wszyscy pamiętamy reportaż telewizji BBC „niby” dokumentujący antysemityzm i rasizm w Polsce i na Ukrainie. I „mrożącą krew w żyłach” przestrogę aby nie jechać na Euro 2012 bo można wrócić w trumnie! Temat błyskawicznie podłapały całe media w Anglii, a następie rozlało się to na cały świat. Mimo indolencji rządu Polskiego na jawny atak na wizerunek Polski, znalazły się środowiska, które postanowiły chronić autorytet RP. Osoby, które miały styczność z ekipą BBC, po oglądnięciu gotowego materiału nie mogły się otrząsnąć po poruszeniu jakiego doznali oglądając efekt pracy ekipy „ zagorzałego miłośnika” Polski Pana Chrisa Rogersa. Ale nie z powodu scen jakie w nim ujrzeli, tylko z powodu niesłychanej manipulacji jaka miała miejsce. Cały reportaż był nagrany „po łebkach”, i nie chodziło o pokazanie prawdy, dziennikarzy tej wydawałoby się renomowanej telewizji nie obchodziło czy występuje w rzeczywistości rasizm i antysemityzm w Polsce i na Ukrainie, czy nie. Skoncentrowano się na tym aby poruszyć i wywołać fale dezaprobaty w ogólnoświatowych mediach. Obiektywne wypowiedzi osób biorących udział w tworzeniu materiału zostały, - i tu uwaga! -„wycięte” . Późniejsze interwencje oburzonych Polaków, którzy zostali wciągnięci w ta maskaradę wywołały tylko frustracje ze strony BBC i chęć obrony samej siebie za wszelka cenę. Dlatego tak ochoczo jak „zgłodniała hiena”, rzuciła swoje ekipy na miejsca występowania burd psychopatycznych polskich kiboli. Dziennikarze BBS czuli ulgę i mogli opływać w poczuciu triumfu. Bo przecież sądzili, że uratowali „swój nieskazitelny autorytet” przed kompromitacją, ponieważ mogli „krzyczeć” w swoich materiałach filmowych, a nie mówiliśmy, mięliśmy racje to kraj tętniący przemocą. A tu niespodzianka powoli ich manipulacje zaczynają wychodzić na światło dzienne. Zaczęło się m.in. od opublikowania na łamach internetowego wydania "Economist" oświadczenia Jonathana Ornsteina, (dyrektora krakowskiego Centrum Społeczności Żydowskiej), w którym zarzuca BBC, że zmanipulowała jego wypowiedzi. Powoli zaczynają przebijać się w mediach europejskich glosy podważające wiarygodność tej godnej pożałowania telewizji. Pojawiają się co róż nowe zarzuty kompromitujące tą instytucie. Aktualnie holenderskie media ujawniają prawdę na temat rzekomych małpich odgłosów podczas treningu Holendrów w Krakowie. Okazuje się że z relacji świadków wynika iż nie miało nic takiego miejsca. Zdaniem holenderskiej gazety "Volkskrant" cyt: „to brytyjskie media na czele z BBC nakręciły spiralę, rzucając negatywne światło na Polaków”. Nawet Polski rząd obudził się i otrząsnął z indolencji. Ostatnio została zorganizowana konferencja na której nie szczędzi cierpkich słów pod adresem BBC. Ale to wciąż mało, należy dąć przestrogę, dać wyraźny sygnał ,że (mimo że daleko nam do sprawnych działań dyplomacji rządowych czołowych potęg gospodarczych europy), potrafimy dbać o swój wizerunek i nie pozwolimy się tak bezkarnie „opluwać” . Gabinet PO-PSL ma teraz pole do popisu. Niech udowodni opinii publicznej iż działalność dyplomacji Polskiej nie jest „fikcją”. Niech udowodni, że placówki dyplomatyczne , Ministerstwo Spraw Zagranicznych jak i rządowi eksperci od pijaru są warci pieniędzy podatników.

  • oldia

    0

    Język Polski jest specyficzny i dla niektórych brzmi jak małpie odgłosy. Trzeba niestety sobie uświadomić że jak się jest w Polsce to wszyszcy tu mówią po Polsku (trochę inaczej niż w Holandii, gdzie z przyjezdnymi rozmawia się po angielsku (żeby było łatwiej robić interesy). Gdybyś nazwał na forum publicznym język arabski szczekaniem to albo uznano by cię za wielkiego dabila albo za rasistę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy