Związki partnerskie w Polsce. Jak robiła to Europa? "Dużo bardziej merytorycznie"

W najbliższych latach czeka nas przyjęcie ustawy o związkach partnerskich. Cała zachodnia Europa, do której przecież próbujemy doszusować, już to zrobiła. Czego możemy się nauczyć od sąsiadów? - Mam wrażenie, że w porównaniu z Polską debata była dużo bardziej merytoryczna - przyznaje dr Paulina Pilch. Prawniczka dodaje, że najlepiej sprawdzi się u nas model zapożyczony z Francji.
Pierwszy w naszym kraju projekt ustawy o związkach partnerskich przedstawiła w 2004 roku senator Maria Szyszkowska. Nie trafił on jednak na obrady Sejmu, podobnie jak ostatnie projekty SLD i Ruchu Palikota. Tocząca się (choć z różnym natężeniem) od kilku lat batalia o legalizację związków partnerskich nie jest w Europie niczym wyjątkowym. W wielu krajach droga do związków partnerskich była kręta i wyboista.

We Francji zażarta walka trwała ponad 10 lat, w Niemczech niektóre landy bombardowały ustawy wnioskami do trybunału konstytucyjnego, a w wielu stanach USA związki wciąż są nielegalne, choć dyskusja na ich temat trwa de facto od lat 70. ubiegłego wieku. - We Francji debata była długa i burzliwa. Mam jednak wrażenie, że w porównaniu z Polską była dużo bardziej merytoryczna - mówi dr Paulina Pilch, prawniczka zajmująca się regulacjami prawnymi dotyczącymi związków partnerskich. - Ale były też kraje, w których związki partnerskie nie wzbudzały takich emocji, jak w naszym kraju. Ale to zupełnie inna kultura polityczna.

Krok po kroku

U podstaw związków partnerskich leżą przemiany obyczajowe, głównie związane z tzw. rewolucją seksualną z końca lat 60. ubiegłego wieku. I choć głęboko przeorały one ludzką świadomość, potrzeba było jeszcze długich lat, nim wyewoluowały w konkretne rozwiązania prawne. A i to działo się etapami, o czym pisze w jednym z artykułów dr Pilch. Pierwszym krokiem była depenalizacja samego homoseksualizmu, bowiem jeszcze w przededniu II wojny światowej w większości państw europejskich stosunki jednopłciowe były karane. Liberalizacja przepisów miała miejsce w latach 40. i 50., choć np. Irlandia uczyniła to dopiero w 1993 roku. Warto jednak pamiętać, że jako pierwsza kontakty homoseksualne zalegalizowała już w 1791 r. Francja, a Holandia i Hiszpania uczyniły to na początku XIX wieku. Chlubną tradycją cieszy się w tym względzie także Polska - pierwszy rodzimy kodeks karny z 1932 roku, który zastąpił prawodawstwo państw zaborczych, nie przewidywał kar za zachowania homoseksualne, co było wówczas niezwykle nowatorskie.

Kolejnym etapem było wprowadzenie przepisów antydyskryminacyjnych. Będące w awangardzie przemian obyczajowych kraje skandynawskie uporały się z tym dość szybko, wiele państw uczyniło to jednak dopiero po 2000 roku, kiedy Unia Europejska wymogła na państwach członkowskich przyjęcie regulacji chroniących mniejszości seksualne. Kiedy państwa bałkańskie uchwalały przepisy antydyskryminacyjne, w Skandynawii od kilku lat można już było zawierać związki partnerskie (jako pierwsza uczyniła to Dania już w 1989 roku). Po nich ruszyła lawina.

Dania na przedzie

W poszczególnych państwach rozwiązania dotyczące statusu związków jednopłciowych bardzo się od siebie różnią. - Modelem zdecydowanie najpowszechniejszym w Europie jest ustawa o związku partnerskim. W swojej przeważającej większości dotyczy tylko par homoseksualnych, w przeciwieństwie do francuskiego PACS - mówi dr Pilch. - Jest to wprowadzenie zupełnie nowej instytucji prawnej. Jak widać, w wielu państwach ten model się sprawdza - dodaje. To właśnie ten model wdrożyła Dania, przecierając szlak kolejnym krajom, m.in.: Niemcom, Finlandii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Czechom, Węgrom i Irlandii. Rejestrowane związki partnerskie od małżeństw różnią się głównie nazwą, formalnościami związanymi z ich zawarciem i rozwiązaniem oraz kwestią adopcji dzieci. Umożliwiają korzystanie z ulg podatkowych, świadczeń socjalnych czy spadku po partnerze.

Najbardziej liberalnym rozwiązaniem są małżeństwa homoseksualne. Tutaj pierwsza była Holandia, jej śladem poszły Belgia, Hiszpania, Norwegia, Szwecja, Portugalia i Islandia. W Danii małżeństwa są legalne dopiero od połowy czerwca tego roku. W większości państw zrównanie praw małżeństw osób tej samej i różnej płci jest pełne, różnice dotyczą głównie kwestii adopcji dzieci.

Zgapimy z Francuzów?

Kompromisem między konkubinatem a sformalizowanym związkiem partnerskim jest francuski PACS (od Pacte Civil de Solidarité , z fr. cywilna umowa o solidarności). Po długiej walce politycznej rozwiązanie to wprowadzono w 1999 roku. Choć PACS miał ułatwić życie gejom i lesbijkom, dziś ponad 90 proc. korzystających z tych umów to heteroseksualne pary. Luźna umowa jest bowiem świetną alternatywą dla małżeństw, które młodym kojarzą się z zamierzchłą przeszłością. Zawarcie umowy wymaga złożenia podpisu w kancelarii, a dla jej rozwiązania wystarczy jednostronne oświadczenie woli przesłane do urzędu listem poleconym. Jeśli zestawić to z sądowymi bataliami rozwodowymi, popularność PACS nie powinna dziwić.

To właśnie na PACS w dużej mierze wzorowali się posłowie SLD przygotowujący projekt ustawy o związkach partnerskich. Dr Pilch przyznaje, że francuski model może się w Polsce sprawdzić: - Z czysto politycznego punktu widzenia w obecnej chwili jest jedynym możliwym do przeprowadzenia. Ale ja w Sejmie nie siedzę...

Rewolucyjna ewolucja

Nietrudno zauważyć, że wiele państw zaczynało od luźnych związków partnerskich, a skończyło na homoseksualnych małżeństwach adoptujących dzieci. Ta ewolucja często bywa wskazywana jako argument przeciwników związków partnerskich w Polsce, którzy obawiają się, że "dadzą palec, a homoseksualiści wezmą rękę". - Trudno mówić o jednolitym trendzie - mówi dr Pilch. - Część państw skandynawskich najpierw ustaliła ustawy o związkach partnerskich, potem zrobiła krok dalej. Holandia też przeszła podobną ewolucję. We Francji PACS został wprowadzony 10 lat temu i nic się nie zmienia, w Niemczech zmiany były raczej kosmetyczne. Natomiast Hiszpania czy Belgia od razu wprowadziły małżeństwo - zauważa. Także Dania potrzebowała ponad 20 lat, by ze związków partnerskich przejść do małżeństw.

Liberalizm oblewa Polskę

Jeśli spojrzeć na mapę, Polska jest coraz bardziej okrążana przez państwa przyzwalające na związki partnerskie. Z krajów Europy Zachodniej nie uczyniły to jedynie katolickie Włochy, choć trudno powiedzieć, by religia była to kluczem. Jak podkreśla dr Pilch, równie religijne Portugalia i Hiszpania umożliwiają wręcz zawieranie małżeństw homoseksualnych. Fala liberalizacji wlała się do Europy Środkowej przez Czechy i Węgry. Te pierwsze przeforsowały związki mimo weta prezydenta Vaclava Klausa, na Węgrzech liberalnym rozwiązaniom nie przeszkadza nawet prawicowy premier Viktor Orban. Mimo że na początku tego roku w kontrowersyjnej noweli konstytucji znalazło się zastrzeżenie, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

- To są bardzo nośne tematy - tłumaczy zapędy niektórych populistów dr Pilch. - Hiszpańska prawica, która teraz wraca do władzy po dłuższej przerwie, zapowiadała, że zmieni liberalne prawo. Politycy mówili o tym jednak dosyć enigmatycznie, a przyciśnięci do muru zarzekali się, że nie mają nic przeciwko związkom partnerskim, a raczej przeciw małżeństwom homoseksualnym - tłumaczy prawniczka. Dodaje, że pytani przez nią Hiszpanie twierdzili, że nie należy się spodziewać głębokich zmian. Co najwyżej zastąpienia słowa "małżeństwo" na "związek partnerski" przy zachowaniu wszystkich wcześniej gwarantowanych praw. - Ale to byłyby działania kosmetyczne - przyznaje dr Pilch.

Tylko te sondaże...

Największym problemem polskich zwolenników związków partnerskich pozostaje społeczna akceptacja takiego rozwiązania. W przeprowadzonych w 2006 roku baniach Eurobarometru tylko 17 proc. badanych Polaków stwierdziło, że homoseksualne małżeństwa powinny być dozwolone w Europie. Bardziej sceptyczni są tylko Grecy, Cypryjczycy i Łotysze. Optymizmem nie napawają jednak badania krajowe. Akceptacja dla związków małżeńskich spada (wg CBOS z 22 proc. w 2005 roku do 16 proc. w 2010), dla związków partnerskich utrzymuje się na stałym poziomie (w 2010 roku popierało je 45 proc. badanych). Nadzieja może wynikać z faktu, że w wielu krajach nawet najbardziej zaciekli krytycy składali broń i nie sabotowali już przyjętych regulacji. Dr Pilch: - W nauce jest takie idealistyczne założenie, że prawo ma kształtować zachowania społeczne. Czy faktycznie kształtuje? Trudno powiedzieć.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (26)
Związki partnerskie w Polsce. Jak robiła to Europa? "Dużo bardziej merytorycznie"
Zaloguj się
  • cookies9

    Oceniono 9 razy 7

    Kurnik,to dobre miejsce dla posła Kłopotka.Głupot,które wygaduje, stado gesi nie zrozumie:-)

  • limanowa2009

    Oceniono 8 razy 6

    Bardzo dobra wiadomość, bo facet nigdy nie był zdecydowany czy wypowiada się jako koalicjant czy mocna opozycja.

  • polskirozlamacz

    Oceniono 7 razy 5

    Przejdź pan do pisu i skończ tę szopkę.

  • demolka666

    Oceniono 11 razy 5

    iloraz inteligencji posła kłopotka, sądząc po jego wypowiedizach, nie przekracza rozmiaru kołnierzyka jego koszuli, więc po co zajmować się posłem kłopotkiem tego nie wiem - no, ludzie z tokfm, po co? :)))

  • czytelnik52

    Oceniono 9 razy 5

    Duży cwaniak o debilnym wyglądzie.
    Ot cały kłopot!!!!!!!!!!!!!

  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 6 razy 4

    W tym coś musi być. Jak się go słuchało to: godos, godos a gęsi ci doope scypią.
    Taka karma (dla gęsi).

  • waclawa_obrotna

    Oceniono 3 razy 3

    Tymczasem w Stanach Zjednoczonych niejaki Barney Frank, który zasiada w Izbie Reprezentantów od 1981 roku, reprezentując Massachusetts, niedawno poślubił swojego wieloletniego partnera Jima Redyego. Frank jest zatem pierwszym amerykańskim kongresmanem, który zawarł małżeństwo jednopłciowe. Także on jako pierwszy członek amerykańskiego parlamentu dokonał coming outu z własnej woli - ponad 20 lat temu.

    Prawicowym szczekaczom zwracam uwagę, że dzieje się to w kraju, gdzie Bóg jest na tyle ważny, że na banknotach umieszczają napis "In God we trust".
    Powtórzę: Bóg jest ważny, a nie kościół i hierarchowie.

  • atleista

    Oceniono 5 razy 3

    Od teraz poseł Gęgotek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX