"Trójkąt bermudzki" - niemiecka gazeta o Polsce za rządów PiS, Orbanie i Rumunii

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ") analizuje najnowsze wydarzenia w Rumunii przez pryzmat rządów braci Kaczyńskich oraz premiera Viktora Orbana.
Autor analizy Reinhard Veser przypomina porównanie Jarosława Kaczyńskiego sprzed dziesięciu lat. Prezes PiS porównał wtedy sytuację w Polsce do trójkąta bermudzkiego, w którym nie znikają wprawdzie samoloty, ale demokracja i wiele pieniędzy.

"FAZ" przypomina w tym kontekście afery korupcyjne za rządów SLD. Autor dziwi się, że tak skorumpowany rząd mógł cieszyć się w Europie tak dobrą opinią. Przypomina, że właśnie afery korupcyjne tamtego okresu przygotowały grunt pod podwójne zwycięstwo PiS - w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. "W swoim rewolucyjnym zapale i w walce z rzeczywistymi bądź wyimaginowanymi czerwonymi układami Kaczyńscy sięgali po wątpliwe pod względem standardów państwa prawa środki i każdego, kto nie był z nimi, okrzykiwali wrogiem Polski (...). Aby przeforsować swoją politykę, zawiązali koalicję ze skrajnie prawicową, otwarcie antysemicką partią - to dopełnia tego obrazu" - pisze "FAZ".

Autor artykułu zwraca uwagę, że w swoim zachowaniu ani polscy postkomuniści, ani prawica nie są w Europie odosobnieni. Jego zdaniem podobnie jest na Węgrzech.

"Tak jak Kaczyńscy kilka lat wcześniej tak i zadeklarowanym celem Orbana jest dokończenie systemowego przełomu 1989 roku i ostateczne złamanie potęgi beneficjentów dyktatury (i ich spadkobierców). Posługuje się przy tym wątpliwymi metodami (...). Niebezpieczeństwo dla demokracji, które grozi Polsce i Węgrom ze strony mile postępowych, socjaldemokratycznie zorientowanych partii-spadkobierców dawnych partii reżimowych jest w międzyczasie niewielkie (...). Przykład Rumunii pokazuje jednak, że wschodnioeuropejski trójkąt bermudzki w ponad dwadzieścia lat po upadku dyktatury może jeszcze wsysać z zadziwiającą siłą. Inaczej niż w Polsce, gdzie zniknęło w nim dużo pieniędzy, tutaj istnieje rzeczywiście niebezpieczeństwo, że znikną w nim demokracja i państwo prawa" - podsumowuje "FAZ".

"Niszczarka" marszałkini

Innym poruszanym w środę (11.07.2012) przez niemiecką prasę tematem związanym z Polską jest nagłośniony przez "Gazetę Wyborczą" mechanizm sejmowej "niszczarki". Tło sprawy opisuje socjalistyczny dziennik "Neues Deutschland".

"Süddeutsche Zeitung" i "Frankfurter Rundschau" relacjonują z kolei wyrok niemieckiego sądu w sprawie 81-letniej kobiety, która jako dziecko pracowała w getcie warszawskim. Niemiecki sąd odmówił jej odszkodowania, powołując się m.in. na zawartą w latach 70. umowę między RFN a PRL o uregulowaniu świadczeń emerytalnych dla obywateli polskich, którzy w czasie wojny pracowali przymusowo dla Niemców.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
"Trójkąt bermudzki" - niemiecka gazeta o Polsce za rządów PiS, Orbanie i Rumunii
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 7 razy 5

    K A R T O F L A N A Z A R A Z A ?

  • nodens_pn

    Oceniono 8 razy -6

    "Frankfurter Allgemeine Zeitung"
    jak widać,stał się głównym czynnikiem opiniotwórczym w Polsce.
    Za naszą zachodnią granicą mówi się co dla Polski jest dobre, a co złe, co właściwe oraz "europejskie", a co kaczyńskie i moherowe. Salon i elyta słuchają tego z niepodzielna uwagą, jak prawdy objawionej, a sugestie niemieckich pismaków traktowane są jak rozkazy. Czasami odnoszę wrażenie, że spolegliwość i uległość POwskiego towarzystwa przyjaźni polsko niemieckiej, jest tak duża, że Tusk gotów byłby wybudować drugi gazoport tylko po to, aby Angela położyła mu pod nim kolejną, blokującą rurę.

    Fryderyk Wilhelm, Bismarck i "nieodżałowany " Adolf, przewracają się ze śmiechu w swoich, piekielnych kotłach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX