"Wyrok to ulga i zwycięstwo Norwegów. Ale karą dla Breivika będzie to, że o nim zapomnimy"

- Szpital psychiatryczny by nie wystarczył - mówi portalowi Gazeta.pl prof. Thomas Hylland Eriksen z Uniwersytetu w Oslo. I podkreśla, że Breivik nie powinien mieć prawa dostępu do internetu. - Bo my musimy mieć prawo zapomnieć o nim i jego ideach. Świadomość tego, że go zapomnieliśmy, będzie dla niego prawdziwą karą.
Michał Gostkiewicz, Gazeta.pl: Breivik uznany za poczytalnego, dostał wyrok 21 lat więzienia z możliwością przedłużania tak długo, dopóki, będzie groźny dla społeczeństwa. Czyj to sukces? Norweskiego społeczeństwa, czy samego Breivika?

Prof. Thomas Hylland Eriksen*: Dobre pytanie, bo sam Breivik jest bardzo zadowolony z wyroku. Od chwili aresztowania w ubiegłym roku martwił się właśnie przede wszystkim o to, czy zostanie uznany za poczytalnego. Więc jest szczęśliwy. Ale równocześnie ten wyrok jest w oczywisty sposób źródłem wielkiej ulgi dla większości Norwegów. Ludzie wiedzą, że on zdawał sobie sprawę z tego, co robi, że to planował - i uważają, że powinien ponieść karę. Więc jest to sukces norweskiego wymiaru sprawiedliwości, który pokazał się od najlepszej strony.

Nie tylko sam Breivik, ale również rodziny ofiar i ocaleni z Utoyi domagali się, by został osądzony jako poczytalny. A gdyby został uznany za niepoczytalnego i wysłany do szpitala psychiatrycznego zamiast do więzienia - czy w oczach Norwegów oznaczałoby to, że sąd uznał go za - powiedzmy - "mniej winnego"?

- Zdecydowanie tak. I w tym tkwi klucz do całej sprawy. W rozumowaniu Breivika wsadzenie go na oddział zamiast do celi oznaczałoby, że nie został potraktowany poważnie, jako normalny człowiek, ale jako pacjent. W tym sensie Breivik mówi prawdę - jest doskonale świadomym tego, co zrobił, niebezpiecznym prawicowym terrorystą. I odczucie w społeczeństwie jest takie, że szpital psychiatryczny nie byłby adekwatną karą. Właśnie przejrzałem to, co piszą moi znajomi na Facebooku - i najwyraźniej wszyscy w tym kraju czują wielką ulgę, że zapadł wyrok więzienia.

Kryminolog z Uniwersytetu w Oslo, prof. Ragnhild Sollund, podkreślała w rozmowie ze mną, że celem sądu, prawników i całego społeczeństwa było to, żeby zachować godność i człowieczeństwo, "bo to nie Breivik powinien decydować, jakie Norwegowie będą mieli prawo". Czy pan się z tym zgadza?

- Jak najbardziej. Rzeczywiście takie były założenia przed procesem - trzymać się jak najdokładniej litery prawa oraz norm i standardów, które stosujemy wobec innych przestępców, tak, by proces Breivika i on sam nie wyznaczali kierunku, w którym zmierza nasze społeczeństwo.

Breivik dostał najwyższy możliwy w norweskim prawie wyrok. Ale nie będzie mu źle - wygodna cela, jedzenie za darmo, dużo czasu na popularyzowanie swoich idei. Czy ten wyrok zostanie uznany przez norweskie społeczeństwo za wystarczający?

- To, nad czym do tej pory nie debatowano, a co moim zdaniem powinno zostać rozstrzygnięte, to to, czy i w jakim zakresie Breivik powinien mieć dostęp do internetu w więzieniu. Jeśli mu na to pozwolą, to będzie mógł dalej popularyzować swoją ideologię i być może inspirować innych do aktów przemocy. Moim zdaniem nie powinno mu się dawać w ogóle dostępu do sieci! Powinien być trzymany w izolacji przez resztę swojego życia, żeby rzeczywiście poniósł karę za to, co zrobił.

Czy prawdziwą karą dla niego będzie świadomość, że nie może już dłużej popularyzować swoich poglądów? Biorąc pod uwagę to, co mówił, to jeśli będzie miał kontakt ze światem, samo więzienie nie będzie w jego przypadku karą.

- Dokładnie. On nie powinien mieć prawa dostępu do sieci, bo my musimy mieć prawo zapomnieć o nim.

Norweskie społeczeństwo chciałoby zapomnieć?

- Tak.

Zamierzam o tym napisać, żeby wywołać debatę: czy to rozsądne, żeby Breivik mógł się komunikować ze światem po tym, co zrobił. Jestem przekonany, że odpowiedź powinna brzmieć "nie". To byłby też dobry przekaz do innych skrajnie prawicowych ekstremistów: że jeśli chcą zmienić świat, zaczynanie od terroryzmu nie jest dobrym pomysłem.

Skoro już mowa o prawicowych ekstremistach, to czy w Norwegii po atakach Breivika radykalna scena urosła w siłę? Czy Breivik stał się tym, kim pragnął - wzorem dla innych o podobnych poglądach, którzy mogliby pójść jego śladem?

- Wręcz przeciwnie. Stał się raczej źródłem zakłopotania, nawet dla skrajnej prawicy. Wszyscy, wobec których w swoim manifeście czy wypowiedziach deklarował sympatię bądź podziw, bądź też cytował ich idee, dystansują się od niego. To właśnie skrajni prawicowcy najbardziej by chcieli, żeby Breivika uznano za niepoczytalnego - po to, żeby zdjąć z polityki piętno jego zbrodni.

Czyli poparcie dla partii prawicowych i skrajnie prawicowych nie wzrosło po atakach Breivika?

- Nie wzrosło, ale też i nie zmalało. Wygląda na to, że istnieje pewna stała mniejszość norweskiego społeczeństwa, która widzi w imigrantach zagrożenie dla naszej kultury. Sytuacja nie różni się od tej, która była przed zamachami.



*) Prof. Thomas Hylland Eriksen - antropolog kultury z Uniwersytetu w Oslo, specjalista ds. nacjonalizmu, imigracji, tożsamości etnicznej i kulturowej Norwegii, autor tekstów i publikacji poświęconych zamachom Andersa Breivika w Oslo i na Utoyi. Opublikował też wiele książek i esejów dotyczących multietniczności i różnorodności kulturowej społeczeństwa norweskiego, a także globalizacji. Jego książki, m.in. "Etniczność i nacjonalizm", "Małe miejsca - wielkie problemy", "Czym jest antropologia" i "Globalizacja: kluczowe koncepcje" zostały przetłumaczone na wiele języków.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (8)
"Wyrok to ulga i zwycięstwo Norwegów. Ale karą dla Breivika będzie to, że o nim zapomnimy"
Zaloguj się
  • ja_1958

    Oceniono 12 razy 6

    czy kiedykolwiek nasi "politycy" i społeczeństwo osiągnie taki stan świadomości jak Norwegowie? Ja tego na pewno nie dożyję ale tak sobie myślę - ile to lat musi upłynąć by nasz Naród wyszedł z czasów zamierzchłych? 100? 200? 1000?

  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 5 razy 3

    Ktoś go kiedyś upokorzył...
    Spójrzcie na Antoniego, Jarosława, Błaszczaka, Hofmana, Ziobrę.....są deczko mniej zdeterminowani i bardziej doopowaci...

  • india2010

    Oceniono 4 razy 2

    Potwór!

  • milorex10

    Oceniono 1 raz 1

    Chory wyrok, na podstawie chorego prawa. Ten wyrok jest przykładem do jakiego zidiocenia można dojść, uwzględniając różne teorie wymyślane za biurkiem, które są diametralnie oderwane od rzeczywistości. Morderca w tych teoriach jest stawiany niemal na piedestał, jest istotą niezwykłą, ponadludzką. Daje mu się "drugie życie" w kryminale, z którego może potem wyjść. A ofiary? Ofiary do ziemi i po kłopocie.

  • demolka666

    Oceniono 2 razy 0

    a ja za karę wysłałbym tego nazistę do iranu, niechby był innym wśród nazistów :)

  • czerwona.sonja

    Oceniono 1 raz -1

    NIe zapomnimy...

  • ciemnyludd

    Oceniono 8 razy -4

    77 młodych ludzi już nie WŁĄCZY SWEGO KOMPUTERA... Ale nie dotyczy to BREIVIKA... Właśnie na tym polega OBRONA PRAW CZŁOWIEKA we współczesnych demokracjach...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX