5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o dzisiejszej debacie w Denver

Debaty prezydenckie to wydarzenia w amerykańskiej kampanii, które mają swoje charakterystyczne cechy. To rytuał, w ramach którego dwaj politycy ścierają się na argumenty. Oto pięć rzeczy, których mogliście nie wiedzieć o dzisiejszej prezydenckiej debacie w Denver.
Format

Debata potrwa 90 minut, zacznie się o trzeciej w nocy czasu polskiego. Oprócz oświadczeń finałowych ma zawierać sześć 15-minutowych segmentów. Pierwsze trzy dotyczą gospodarki, segment czwarty - opieki zdrowotnej, piąty - roli państwa, a szósty - ogólnej filozofii rządzenia. Zgodnie z wczorajszym losowaniem (rzut monetą) prezydent Obama odpowie na pytania jako pierwszy, a Romney jako drugi wygłosi swoje finałowe oświadczenie. W trakcie segmentów moderator debaty postara się doprowadzić kandydatów do starcia, przede wszystkim przez treść pytań. Publiczność ma - zgodnie z wieloletnią tradycją - zachować absolutną ciszę w trakcie debaty, aby uniknąć sytuacji podobnej do tej ze spotkania Tusk - Kaczyński w 2007, gdy klaskanie i buczenie zbudowało wrażenie, że sala opowiada się po stronie jednego z kandydatów.

Organizator

Commission on Presidential Debates to neutralna, niezależna organizacja powstała w 1987, której celem jest organizowanie i produkcja debat prezydenckich. Składa się z Demokratów i Republikanów. To właśnie CPD wybiera moderatorów do debaty, a także miejsca spotkań kandydatów - zwykle są to uczelnie. Podobnie jest w tym roku - w Denver Romney i Obama spotkają się w Magness Arena Uniwersytetu w Denver w stanie Kolorado. Pozostałe debaty odbędą się w Kentucky, Nowym Jorku i na Florydzie.

Moderator

Jim Lehrer z PBS to jeden z najbardziej doświadczonych amerykańskich dziennikarzy politycznych. Ma 78 lat i to będzie jego 12. debata. Wcześnie moderował między innymi spotkanie McCain - Obama, George W. Bush - John Kerry, a także debatę pomiędzy Georgem H. W. Bushem i Billem Clintonem. Został wybrany przez organizatora ze względu na swoje duże doświadczenia, ale także neutralność polityczną. Po 2008 stwierdził, że nie ma zamiaru moderować już więcej debat, ale w tym roku decydował się przyjąć zaproszenie na jeszcze jedną.

Zingery

Inaczej nośne zdania, pointy. Pojawiły się informacje, że zarówno prezydent Obama, jak i Mitt Romney w trakcie przygotowań do debaty starali się uzbroić w jak najostrzejsze i jak najlepsze zingery, czyli krótkie złośliwe zdania, które mają na celu zwykle podkreślenie negatywnych cech oponenta lub przypomnienie jego gaf. Romney miał uczyć się zingerów już od sierpnia.

Spinroom

Zgodnie ze zwyczajem wypracowanym w latach 80. po każdej debacie dziennikarze spotykają się z doradcami, politykami w tzw. spinroomie lub spin alley. To miejsce, gdzie sztaby próbują przedstawić własną interpretację debaty, wskazać swoje najsilniejsze strony i najsłabsze momenty przeciwnika. W erze social media spinroom stracił na znaczeniu - sztaby w trakcie debaty rozsyłają dziennikarzom i publikują na Twitterze/Tumblerze/Facebooku informacje o błędach i nieścisłościach przeciwników, a opinie o debacie formuje się błyskawicznie - przede wszystkim w sieci. Ale i tak dziennikarze w Denver spotkają się z kluczowymi doradcami Obamy i Romneya w tradycyjnym spinroomie, zorganizowanym na terenie uniwersytetu.

W 2008 roku już w kilka chwil po debacie, na podstawie tzw. instapolls (sondaży błyskawicznych) można było przekonać się, kto zdaniem Amerykanów był zwycięzcą. Teraz dzięki Twitterowi proces "ucierania" opinii o debacie będzie jeszcze szybszy. Ale i tak jej pełny efekt sondażowy zamanifestuje się za dopiero kilka dni.

Dziś pierwsza debata Baracka Obamy i Mitta Romneya - śledź ją na naszym liveblogu >>>



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny