Obama w defensywie. Romney walczył o polityczne przeżycie i wygrał [BILANS DEBATY]

Pierwsze starcie Baracka Obamy i Mitta Romneya zakończyło się zwycięstwem kandydata Republikanów - piszą zgodnie amerykańskie media. Teraz w umierającą kampanię Romneya może wstąpić nowe życie, a sam kandydat zdecydowanie zwiększył swoje szanse na zwycięstwo.
90-minutowa debata jest pierwszą z serii trzech debat prezydenckich. Dotyczyła polityki wewnętrznej i gospodarki.

Przed debatą wydawało się, że kampania jest już skończona, a Obama jest pewnym zwycięzcą wyborów. Romneya prześladowały kolejne wpadki, przegrywał w sondażach i miał coraz większe problemy z przyciągnięciem darczyńców. Debata była dla niego ostatnią szansą na zmianę sytuacji. - Romney walczył o swoje przetrwanie polityczne i wygrał.

Debata w 20. rocznicę ślubu Obamy

Obama świętował wczoraj ze swoją żoną Michelle 20. rocznicę ślubu. Debatę rozpoczął zwróceniem się do swojej żony i żartobliwym przeproszeniem jej za mało romantyczne okoliczności.

Skomentował to Romney: - Gratulacje, panie prezydencie, jestem pewien, że to najbardziej romantyczne miejsce, jakie mógł pan sobie wyobrazić, bycie tutaj ze mną - zażartował.

Romney energiczny, Obama zmęczony i poirytowany

Potem nie było już tak przyjemnie. Romney ostro atakował Obamę za wprowadzenie ustaw, które "zniszczyły klasę średnią". Przez półtorej godziny był zdecydowanie bardziej agresywny, sprawiał też wrażenie bardziej zrelaksowanego.

Republikanin bezustannie atakował dorobek rządów prezydenta, obwiniając go za podwojenie deficytu budżetowego, powolny wzrost ekonomiczny po recesji i niepotrzebne dotowanie firm "zielonej" gospodarki, które zbankrutowały. Krytykował reformę ochrony zdrowia nakładającą zbyt wielkie ciężary na drobne firmy.

Obama wydawał się zdenerwowany i zmęczony, a nawet nieprzygotowany. Kilka razy skrytykował "brak konkretów" w postulatach Romneya dotyczących podatków i służby zdrowia, ale zgubił się podczas udzielania szczegółowych odpowiedzi. Wypowiedzi kandydata Republikanów były bardziej jasne i ostrzejsze.

Obama atakuje. Romney: Mówi pan niedokładnie

- Obawiam się, że droga, na której jesteśmy, jest nieudana. Prezydent ma podobne poglądy do tych, jakie miał cztery lata temu: że szersza administracja, więcej wydatków, wyższe podatki i więcej regulacji będzie działać - wytknął Romney. - To nie jest właściwa odpowiedź dla Ameryki. Ja przywrócę żywotność, która sprawi, że Ameryka znów zacznie dobrze funkcjonować. Rodziny z klasy średniej są zmiażdżone i pytanie brzmi, jak im pomóc - mówił.

Obama odciął się, sugerując, że Romney wprowadzi ulgi podatkowe dla najbogatszych, które pozbawią budżet 5,4 miliarda dolarów, i powiedział, że kandydat GOP nie powiedział jasno, jak załata dziury w systemie podatkowym. Wezwał do "gospodarczego patriotyzmu". - Gubernator Romney uważa, że jeśli zmniejszymy podatki najbogatszym i ograniczymy regulacje, będzie nam lepiej. Ja mam inne zdanie - mówił.

To stwierdzenie wywołało ostre starcie. - Prawie wszystko, co pan powiedział o moim planie podatkowym, jest niedokładne. Gdyby poproszono mnie o wsparcie tego planu podatkowego, o jakim pan mówił, nie zgodziłbym się - odpowiedział zdecydowanie Romney.

Wszyscy spodziewali się, że Romney, miliarder i inwestor, zostanie zaatakowany za swoją pracę w firmie Bain Capital (kontrowersyjnej bostońskiej firmie) i korzystanie z rajów podatkowych. Obama jednak ani razu o tym nie wspomniał.

Komentatorzy i widzowie zgodni: Romney wygrał

- Romney miał dobry wieczór. Nie ma żadnych wątpliwości, że to on wygrał starcie - komentują amerykańscy dziennikarze i eksperci. Podobnego zdania są wyborcy - według sondażu CNN ponad 2/3 widzów stwierdziło, że Mitt Romney wygrał debatę.

W pierwszych komentarzach podkreśla się, że kandydat GOP wypadł znacznie lepiej, niż oczekiwano, wykazał się znajomością problemów i doskonałym przygotowaniem do debaty. Obama natomiast wyglądał na zepchniętego do defensywy.

Obama prowadzi w sondażach w tzw. swing states, ale jego przewaga jest niewielka. Miesiąc, który pozostał do dnia wyborów, wystarczy, by Romney odzyskał przewagę. Według ostatniego sondażu agencji AP aż 7 proc. Amerykanów jest niezdecydowanych, kogo poprzeć. Na niekorzyść prezydenta działają zła sytuacja gospodarcza i duże bezrobocie. Jeśli Obama wygra, byłby dopiero drugim demokratą od czasów II wojny światowej, który zostałby wybrany na drugą kadencję.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Obama w defensywie. Romney walczył o polityczne przeżycie i wygrał [BILANS DEBATY]
Zaloguj się
  • aqmika

    Oceniono 2 razy 2

    Łatwiej jest punktować urzędującego prezydenta za to, co zrobił lub pominął, z pozycji kandydata obiecującego gruszki na wierzbie.
    Tacy jak Romney wygrywają debaty sprawdzonym sposobem - znany temat, wyuczone na pamięć wypowiedzi napisane przez fachowych doradców, słuchawka w uchu.
    Jakoś elektorat łatwo zapomina kompromitujące wystąpienia Romneya na żywo, gdzie zaprezentował się jako ... inteligentny inaczej.
    Ale przykład Busha juniora świadczy, że każdy może być prezydentem USA.

  • ciemnyludd

    Oceniono 4 razy 2

    Obama "walczy o przeżycie"..., A Romney robi za naszego Kaczora.....Jjuż widzę jak Romney i Kaczor wygrywają wybory......

  • krukpl

    Oceniono 2 razy 0

    ciekawe czy w debacie wytknął że Obama ominął największego sojusznika usa Europę i zaczął przyjaźnie łasić sie do ruskich ?
    niestety debaty nie widziałem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX