Obama w porywającym wystąpieniu: W naszych sercach wiemy, że najlepsze przed nami

- Jeszcze cztery lata! - nowo wybrany prezydent USA Barack Obama musiał poczekać, aż tłum w Chicago przestanie skandować, aby móc obiecać Amerykanom, że ?najlepsze ciągle przed nimi?. - Te wybory pokazały, że choć indywidualnie możemy realizować własne ambicje, to jesteśmy jedną amerykańską rodziną, która wielkie sukcesy i porażki przeżywa razem - mówił polityk w swoim porywającym przemówieniu.
Czytaj relację na żywo z wyborów w USA >>

45. prezydent Stanów Zjednoczonych zaczął swoją przemowę w Chicago od podziękowań dla tych, którzy wzięli udział w wyborach. - Niezależnie od tego, czy głosowaliście za pierwszym razem, czy też musieliście długo czekać, aby zagłosować (a propos, musimy coś z tym zrobić!)... Niezależnie od tego, czy oddaliście głos na Obamę, czy na Romneya, przyłożyliście się do zmiany - mówił Obama.

Prezydent podkreślił w trakcie swojego przemówienia kilkakrotnie, że praca Ameryki na wzięciu udziału w wyborach jednak się nie skończyła. - Bo w tym kraju nie chodzi o to, co może być zrobione dla nas. Chodzi w nim o to, co może być zrobione przez nas, razem przez ciężką, ale konieczną pracę nad sobą. Życie w tym kraju łączy się bowiem nie tylko z przywilejami, ale i z odpowiedzialnością. I to jest właśnie to, co czyni Amerykę wielką! - mówił.

Media i komentatorzy przyjęli przemówienie Obamy z entuzjazmem. "Mowa roku", "To było diabelnie dobre" - to tylko niektóre z komentarzy obserwatorów amerykańskich wyborów na Twitterze.

"Michelle, nigdy nie kochałem cię bardziej..."

Po emocjonalnym wstępie nowy stary prezydent Stanów rozpoczął litanię podziękowań. W pierwszej kolejności Obama wyraził słowa uznania dla swojego zastępcy od czterech lat, "wesołego wojownika i najlepszego wiceprezydenta, o jakiego ktokolwiek mógłby prosić, Joego Bidena". Biden pozostanie w Białym Domu na kolejną kadencję.

- Nie byłbym też człowiekiem, którym jestem dziś, bez kobiety, która zgodziła się za mnie wyjść 20 lat temu - powiedział prezydent, zwracając się do swojej stojącej niedaleko uśmiechniętej żony. - Michelle, nigdy nie kochałem cię bardziej niż dziś, kiedy Ameryka również się w tobie zakochała - mówił, by następnie zwrócić się do stojących z mamą córek: - Sasha i Malia, wyrośniecie na silne, piękne kobiety, dokładnie jak wasza mama. Tylko zaznaczam, jeden pies nam pewnie już wystarczy...

Lider Demokratów podziękował też swojemu oponentowi Mittowi Romneyowi, który wcześniej wezwał swoich wyborców do modlitwy za nowego przywódcę Ameryki. - Nasza walka, którą stoczyliśmy z gubernatorem Romneyem, właśnie się skończyła. Czasami mogło być ostro, ale tylko dlatego, że obaj tak bardzo kochamy ten kraj. W ciągu kilku najbliższych tygodni chciałbym usiąść z gubernatorem Romneyem i porozmawiać o tym, co razem moglibyśmy uczynić dla naszego kraju - zdradził prezydent.

"Razem jesteśmy lepsi niż nasze indywidualne ambicje"

Obama podkreślał, że jego celem jest upewnienie się, że Ameryka nigdy nie przestanie być krajem, w którym syn hydraulika z Północnej Karoliny kiedyś będzie mógł zostać lekarzem albo naukowcem, czy może nawet prezydentem. - Taką mamy nadzieję na przyszłość. I w tę właśnie stronę musimy iść, naprzód! - apelował, powtarzając swoje tegoroczne hasło wyborcze.

- Nie ma znaczenia, czy jesteście biali czy czarni, czy jesteście Latynosami czy Azjatami, czy jesteście młodzi czy starzy, kobietą czy mężczyzną, sprawni czy niepełnosprawni, bogaci czy biedni, gejem czy heteroseksualistą - wszystkim wam może się udać w Ameryce! Ponieważ razem jesteśmy lepsi niż nasze indywidualne ambicje, ponieważ jesteśmy czymś więcej niż zbiorem czerwonych i niebieskich stanów. Jesteśmy i zawsze będziemy Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Niech Bóg błogosławi Amerykę! - zakończył prezydent, a zgromadzony tłum powstał z miejsc, nagradzając nowego prezydenta owacją na stojąco.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Obama w porywającym wystąpieniu: W naszych sercach wiemy, że najlepsze przed nami
Zaloguj się
  • ringside

    Oceniono 4 razy 4

    Przemowienie Obamy i Romney, to obowiazkowa lektura dla polskich politykow, jak nie antagonizowac spoleczenistwa po przegranych lub wygranych wyborach! Ciekawe, czy ktorys z nich wyciagnie z tego jakis wniosek...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX