ONZ walczy ze zmianami klimatycznymi. Eksperci: Nic z tego nie będzie

18. konferencja klimatyczna ONZ odbywa się w Katarze

18. konferencja klimatyczna ONZ odbywa się w Katarze (Fot. MOHAMMED DABBOUS REUTERS)

Anomalie pogodowe, takie jak huragan Sandy, to - zdaniem ekologów - skutki ocieplania się klimatu. Aby mu zapobiec ONZ corocznie organizuje konferencję klimatyczną (COP), podczas której podjęte mają zostać globalne działania proekologiczne. Niestety, z powodu sprzeciwu wielkich graczy, m.in. Chin i USA, zazwyczaj obrady kończą się fiaskiem i podobnie będzie w tym roku. Choć eksperci przestrzegają: - Jeżeli chcemy przetrwać jako gatunek i nie płacić ogromnych kosztów związanych z adaptacją do zmian klimatu, porozumienie jest potrzebne.
Nawet niewielki wzrost średniej temperatury na świecie może doprowadzić do dużej zmiany klimatu, co - zdaniem części naukowców - będzie miało katastrofalne konsekwencje. Aby temu zapobiec, ONZ corocznie organizuje szczyty, na których negocjatorzy ze wszystkich państw mają ustalić zobowiązania, które ograniczą zmiany klimatyczne.

W ocenie części ekspertów niebezpieczeństwo jest bardzo poważne. Ich zdaniem, najlepiej dowodzi tego fakt coraz częstszego występowania wielkich anomalii pogodowych - takich jak huragan Sandy. To występowaniu podobnych katastrof mają zapobiec negocjatorzy na konferencji COP18, która właśnie rozpoczęła się w stolicy Kataru.

Podczas zeszłorocznej konferencji ONZ w Durbanie politycy nie zdołali wypracować ostatecznego, wspólnego stanowiska, które zadowoliłoby obserwatorów. Udało się jedynie ustalić, że globalne porozumienie zostanie przyjęte w 2015 roku, a obowiązywać zacznie w 2020. Czy w tym roku można spodziewać się lepszego efektu? Analitycy są sceptyczni.

Czym jest COP?

Najistotniejszym punktem każdego szczytu COP, czyli Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu, jest kwestia ograniczenia poziomu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. To CO2 jest główną przyczyną ocieplania się klimatu, któremu chcą zapobiec uczestnicy szczytu. Niestety, globalne emisje w 2010 i 2011 r. znów osiągnęły rekordowe poziomy.

Głównym celem COP jest ustanowienie globalnego porozumienia, które zobowiązywałoby wszystkie kraje do ograniczania emisji szkodliwych gazów. To jak poszczególne państwa będą realizowały ten cel, jest ich wewnętrzną sprawą. W Unii Europejskiej stawia się m.in. na ograniczanie użycia paliw konwencjonalnych (zwłaszcza węgla), zmniejszanie zużycia energii, promocję odnawialnych źródeł energii, efektywność energetyczną. COP ma zmobilizować polityków do wdrażania takich rozwiązań.

Do tej pory negocjatorom nie udało się ustalić zbyt wiele. Ostatnie konferencje przyniosły mizerne efekty. Rok temu udało się ustalić jedynie, że ostateczne porozumienie zostanie podpisane w 2015 roku, a obowiązywać zacznie pięć lat później. Zdaniem obserwatorów był to bardzo mały krok naprzód.

Co może zmienić COP18?

- Nie bardzo wierzę, że w tym roku padną jakiekolwiek wiążące deklaracje. To raczej będzie plan działań na kolejne trzy lata. Wyznaczone będą jakieś kroki milowe - mówi nam Monika Marks z WWF Polska.

Jakie warunki muszą zatem zostać spełnione, by można było stwierdzić, że konferencja w Doha była udana? - Negocjatorzy muszą wyjechać z Kataru z konkretnym planem dojścia do tego porozumienia - mówi Monika Marks.

Ekspertka wymienia także inne punkty, które powinny zostać zrealizowane podczas COP18. - Państwa muszą przyjąć do wiadomości, że dotychczasowe zobowiązania są zdecydowanie niewystarczające. To, co zadeklarowali do tej pory, nie składa się na ostateczny cel. Trzeba zaostrzyć te zobowiązania - podkreśla ekspertka.

Interesy Polski

Inne podstawowe warunki sukcesu szczytu dotyczą kwestii finansowania zielonych inwestycji oraz ustanowienia drugiego okresu rozliczeniowego Protokołu z Kioto. To właśnie ten drugi punkt szczególnie interesuje polską delegację do Kataru.

Protokół z Kioto to wypracowane w 1997 r. międzynarodowe porozumienie dotyczące przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Na jego mocy kraje, które go ratyfikowały zobowiązały się do zmniejszenia poziomu emisji CO2. Pierwszy okres rozliczeniowy dokumentu kończy się w tym roku. W Katarze powinien zostać ustanowiony kolejny etap.

Z punktu widzenia Polski jest to o tyle istotne, że Protokół z Kioto gwarantował państwom możliwość handlu tzw. jednostkami AAU, czyli uprawnieniami do emisji CO2. Polska ma ich wiele, więc chętnie nadal będzie je sprzedawać. Trzeba jednak zaznaczyć, że ich wartość ostatnio spada, ponieważ jest ich na rynku zbyt wiele.

"Staram się być optymistą"

Jednak wypracowanie zadowalającego wszystkie strony porozumienia raczej się nie uda. Nic nie wskazuje na to, żeby w tym roku negocjacje miały być łatwiejsze. Wielkie światowe gospodarki, takie jak USA, Chiny czy Kanada, które do tej pory nie zgadzały się na globalne zobowiązania, raczej zdania nie zmienią.

- Przez ostatnie lata nie udało się osiągnąć porozumienia. Co miałoby się zmienić teraz - mówi Monika Marks. Jej zdaniem szanse na przekonanie do porozumienia wielkich graczy, takich jak USA czy Chiny są znikome.

Nieco większe oczekiwania wobec COP18 ma prof. Zbigniew Karaczun, ekspert w dziedzinie ochrony środowiska - Staram się być optymistą. Władze coraz częściej zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie niosą ze sobą zmiany klimatu. Naukowcy już jednoznacznie o tym mówią - przekonuje. - Jeżeli chcemy przetrwać jako gatunek, cywilizacja i nie płacić za te 20 czy 30 lat ogromnych kosztów związanych z adaptacją do zmian klimatu, musimy zdać sobie sprawę, że to porozumienie jest potrzebne - przekonuje.

Zobacz także
  • Deszczówka w WC, ciepło z powietrza... Deweloperzy wabią ekologią
  • Ekologia 5 mitów na temat ekologii
Komentarze (1)
ONZ walczy ze zmianami klimatycznymi. Eksperci: Nic z tego nie będzie
Zaloguj się
  • krukpl

    Oceniono 2 razy 2

    może ktoś to napisać i mi wyjaśnić co dokładnie człowiek zrobił przyczynowo skutkowo że wyszedł huragan ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy