Katalonia oderwie się od Hiszpanii? "Nowe państwo kosztuje majątek. Kto za to zapłaci?" [GŁOS Z BARCELONY]

- Madryt dostaje z Katalonii więcej, a oddaje mniej. Nic dziwnego, że chcemy niepodległości. Ale jest kryzys. Tworzenie nowego państwa kosztuje. Kto za to zapłaci? - pyta Cristina z Barcelony. Do tej pory była za niepodległością, teraz nie jest pewna. Tymczasem nacjonaliści, którzy właśnie wygrali lokalne wybory, prą do oddzielenia się od Madrytu.
- Wysyłamy pieniądze do Madrytu, a ten nie oddaje z powrotem tyle samo, tylko mniej. Trudno się dziwić głosom wzywającym do niepodległości, zwłaszcza w dobie kryzysu - tłumaczy w rozmowie z portalem Gazeta.pl popularność idei oddzielenia od Hiszpanii Cristina. Około 30-letnia graficzka z fantazyjną blond grzywką dodaje, że sama była zwolenniczką separacji (jest rodowitą Katalonką), ale teraz ma wątpliwości.

- Do tej pory myślałam tak, jak wielu ludzi w tym mieście i regionie: tak, jasne, jestem za niepodległością Katalonii. Ale nagle, jak przyszło co do czego i trzeba będzie głosować w wyborach (rozmowa została przeprowadzona przed wyborami z 25.11.2012 r. - M.G.), a potem pewnie niedługo w referendum niepodległościowym, to myślę: "Zaraz, to nagle już nie jestem Hiszpanką?" - mówi poważnie Cristina. I dodaje, że kryzys to nie najlepszy moment na zerwanie z Madrytem.

A wystarczy porozmawiać z miejscowymi i przejść się po ulicach, by sprawdzić, że trawiący Hiszpanię kryzys widać także w Barcelonie.

"Niepodległość? OK, ale kto za to zapłaci?"

Pogodny październikowy dzień w zamożnej, stylowej części barcelońskiej dzielnicy Eixample. Bogato ubrane bizneswomen ze śmiechem dyskutują, popijając kawę w Starbucksie przy reprezentacyjnej arterii Avinguda Diagonal. Stolica Katalonii na pierwszy rzut oka wygląda, jakby kryzys jej nie dotknął - ludzie spieszą się do pracy, półki sklepów i targów są pełne towaru, a plaże - turystów.

Ale kilka kilometrów od Diagonal, w zamieszkanej przez sporą społeczność imigrancką dzielnicy El Raval, wielu przyjezdnych z Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki spędza dnie na czekaniu. Pracy nie ma - i dla Hiszpanów, i dla przybyszów. Według najnowszych danych stopa bezrobocia w Hiszpanii wzrosła do rekordowo wysokiego poziomu 25,02 proc.

Dwójka moich współlokatorów - z zawodu architektów - właśnie się wprowadziła. Od jutra zaczynają pracę. W banku, mają umowy na trzy miesiące. Co dalej - nie wiadomo. Cieszą się, że mają pracę. - To nie jest czas dla architektów w Hiszpanii - mówią smutno.

- Przecież tworzenie nowego państwa jest potwornie drogie. To są koszty - kto ma dziś, w kryzysie, pieniądze na tworzenie instytucji nowego państwa? Kto za to zapłaci i z czego? - pyta Cristina. Podkreśla, że nawet zwolennicy niezależności są zaskoczeni tempem, jakie narzuciły władze - rządząca dotąd koalicja Konwergencja i Unia (CiU) premiera Artura Masa - rozpisując nowe wybory i zapowiadając referendum w ciągu najbliższych kilku lat.

Katalońscy politycy prą do niepodległości

CiU doprowadziła do zorganizowania wyborów na dwa lata przed terminem po tym, jak rząd centralny odmówił Katalończykom rozszerzenia ich autonomii budżetowej. Nacjonaliści liczyli na potwierdzenie wynikającej z sondaży popularności swoich pomysłów i gładkie przegłosowanie organizacji referendum niepodległościowego. Według części przedwyborczych badań opinii publicznej po raz pierwszy ponad 50 proc. mieszkańców regionu popierało ten plan. Według innych sondaży za niepodległością opowiadało się 46 proc. Katalończyków, przeciw było 42 proc.

Frekwencja w wyborach była rekordowa - 68 proc. To 10 proc. więcej niż w wyborach w 2010 roku. Jednak Mas i jego partia mocno się zawiedli. W niedzielnym głosowaniu stracili kilkanaście mandatów. By rządzić, będą musieli szukać partnera koalicyjnego. Ale ogółem separatystyczne partie zdobyły w wyborach do regionalnego parlamentu większość (za oderwaniem się od Madrytu jest też nacjonalistyczna lewica). To może pozwolić katalońskim politykom na realizację niepodległościowych planów.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Skomentuj:
Katalonia oderwie się od Hiszpanii? "Nowe państwo kosztuje majątek. Kto za to zapłaci?" [GŁOS Z BARCELONY]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX