Ekshumacja Jasera Arafata. Czy ktoś go otruł? "Za jego śmiercią mogą stać sami Palestyńczycy. A wygra na niej Hamas"

Zmarł śmiercią naturalną czy został otruty? A jeśli tak, przez kogo? - Nawet jeśli ekshumacja zwłok Jasera Arafata wykaże, że ktoś pomógł mu umrzeć, pozostanie pytanie: kto? Izrael? Sami Palestyńczycy? Zobaczymy. Ale na całej sprawie zyska tylko Hamas - mówi portalowi Gazeta.pl prof. Naji Shurab, politolog z uniwersytetu w Gazie.
Wczesnym rankiem w Ramallah, na Zachodnim Brzegu palestyńscy lekarze i śledczy ze Szwajcarii, Francji i Rosji pobrali próbki ciała zmarłego 11 listopada 2004 r. pierwszego prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Ekshumacja to skutek odkrycia szwajcarskich śledczych - w lecie 2012 r. znaleźli ślady radioaktywnego polonu na ubraniach Arafata, dostarczonych przez wdowę po byłym liderze Organizacji Wyzwolenia Palestyny.

Czy Arafat mógł zostać otruty? Jego śmierć do dziś budzi kontrowersje - w październiku 2004 roku poczuł się źle i został przewieziony do Francji. Dwa tygodnie później zmarł na atak serca spowodowany niezidentyfikowanym zatruciem krwi. Nie wiadomo, ile potrwają badania - przeprowadzone w Szwajcarii, Francji i Rosji - próbek z ciała Arafata. Co, jeśli wykryją polon i potwierdzą hipotezę o otruciu? O tym, co będzie to oznaczać dla Bliskiego Wschodu, Gazeta.pl rozmawia z politologiem z uniwersytetu w Gazie.

Michał Gostkiewicz, Gazeta.pl: Jeśli okaże się, że Jaser Arafat został otruty, czy nie rozpali to na nowo ledwo załagodzonego konfliktu na Bliskim Wschodzie? Wielu Palestyńczyków będzie przekonanych, że to sprawka Izraela.

Prof. Naji Shurab*: Myślę, że większość Palestyńczyków - już od śmierci Arafata - uważa, że został otruty, i większość sądzi, że to sprawka Izraela. Oczywiście najłatwiej jest wskazać Izrael jako winnego. Pytanie "kto zabił Arafata" - jeśli zabił - przeżywa drugą młodość, wraz z wnioskiem: "Jeśli to Izrael, to sytuacja stanie się napięta, a stosunki palestyńsko-izraelskie się pogorszą". A tymczasem, moim zdaniem, problem w tym, że to nie Izrael.

A jeśli nie Izrael, to kto?

- Żona Arafata i jego współpracownicy być może obawiają się lub wierzą, że za jego domniemanym otruciem mogą stać sami Palestyńczycy. I nie możemy się bać stawiać otwarcie tego pytania. System, w którym żył Arafat, był bardzo, bardzo, bardzo zamknięty. Wszyscy wiedzą, czyje ręce przygotowywały mu na przykład jedzenie. I teraz ci wszyscy ludzie mogą stać się podejrzanymi.

Nowe badania rozwieją część wątpliwości, ale też nie wszystkie. Bo jeśli się okaże, że rzeczywiście został otruty, to kto to zrobił? Izrael czy nie Izrael? Bardzo możliwe, że na to pytanie nie doczekamy się odpowiedzi. Wielu powie, że Izrael, bo zapewne jako jedyny ma dostęp do polonu.

Czy jest pan sobie w stanie wyobrazić, w przypadku wykrycia w ciele Arafata trucizny - zjednoczonych Palestyńczyków z nową siłą atakujących Izrael?

- Nie. Nowej intifady raczej nie będzie. Ale postawił pan bardzo ważne pytanie. Zarówno dla zwolenników Fatahu, jak i Hamasu Arafat był liderem, gwarantem jedności Palestyńczyków, umacniał ruch oporu. Teraz Hamas będzie mógł zrobić użytek ze śledztwa w sprawie śmierci Arafata, które zapewne się rozpocznie.

Jeśli pojawi się choć ślad, że sami Palestyńczycy przyłożyli do tego ręce, Hamas - jak sądzę - stwierdzi, że władze Autonomii Palestyńskiej [rządzące Zachodnim Brzegiem Jordanu, kontrolowane przez konkurujące z Hamasem dawne ugrupowanie Arafata - Fatah - M.G.] zdradziły same siebie i zabiły Arafata. I z tego powodu są nielegalne, utraciły swoją legitymację i nie mogą reprezentować Palestyńczyków. Przecież cały czas oba ugrupowania konkurują o to, kto ma większe prawo występować w imieniu społeczeństwa palestyńskiego. I dlatego sądzę, że Hamas to wykorzysta i powie, że nie może współpracować z władzami Autonomii.

Ale jeśli rzeczywiście okaże się, że śmierć Arafata to palestyńska robota, to Hamas - czyli konkurenci Fatahu - staje się pierwszym podejrzanym...

- Oczywiście! Ale chcą wykorzystać jego śmierć. Tu jest właśnie problem. Hamas absolutnie nie wspierał Arafata za jego życia, a teraz chce go wykorzystać po śmierci. Jedynym zwycięzcą całej sytuacji będzie właśnie Hamas.

- Tym bardziej że jeśli podejrzenia o otruciu by się potwierdziły, Arafat może zostać męczennikiem...

- Myślę, że głównym celem obecnego śledztwa jest stwierdzenie, czy Palestyńczycy przyczynili się do śmierci Arafata, czy nie. Bo wszyscy mówią tu, że to Izrael. Załóżmy, że jest odpowiedzialny - co zrobią Palestyńczycy? Nie wyobrażam sobie, że zerwą stosunki z Izraelem. Nie wyobrażam sobie, że wypowiedzą wojnę. A sam Izrael oczywiście oświadczy, że nie miał z ewentualnym zabójstwem czy otruciem nic wspólnego. I akta sprawy pójdą do archiwów bez rozstrzygnięcia.



*) Naji Shurab jest profesorem nauk politycznych na palestyńskim uniwersytecie Al-Azhar w Gazie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny