Zaskakujące plany Obamy. Naczelna "Vogue'a" ambasadorem USA

Anna Wintour, redaktor naczelna amerykańskiej edycji magazynu "Vogue", jako ambasador USA w Europie? Według serwisu Bloomberg.com Barack Obama poważnie rozważa jej kandydaturę.
Informatorzy Bloomberga twierdzą, że najbardziej prawdopodobne miejsca to placówka dyplomatyczna we Francji lub Wielkiej Brytanii. Konkurentem Anny Wintour może być Matthew Barzun, który do maja pełnił funkcję ambasadora USA w Sztokholmie. To, co ich łączy, to finansowe wsparcie Baracka Obamy w czasie kampanii prezydenckiej. Matthew Barzun przewodniczył zbieraniu środków na kampanię. Anna Wintour organizowała imprezy, na których zbierano fundusze na wsparcie reelekcji Obamy. Brała też udział w projektowaniu i promocji linii ubrań, których sprzedaż dostarczyła sztabowi Obamy 40 mln dol.

Nuklearna Anna i "biblia mody"

Anna Wintour to kultowa postać w świecie mody. Już jako 16-latka rzuciła szkołę i wyjechała z Anglii do USA, gdzie zaczęła pracę jako asystentka w "Harper's Queen". Pracę w kilku magazynach modowych zakończyła ogromnym sukcesem - objęciem najpierw brytyjskiej, a później amerykańskiej edycji magazynu nazywanego "biblią mody" . Jako redaktor naczelna zasłynęła z wyjątkowo złego traktowania swoich pracowników i zyskała przydomek "nuklearna Anna". Furorę zrobiła książka napisana przez Lauren Weisberger, byłą asystentkę Wintour. W ekranizacji "Diabeł ubiera się u Prady w postać pomiatającej wszystkimi szefowej wcieliła się Meryl Streep.

Anna Wintour znana jest z tego, że jedna jej opinia może w świecie mody wypromować lub zniszczyć projektanta, modelkę czy fotografa. O jej względy zabiegają nie tylko debiutanci. Po sugestiach naczelnej "Vogue'a" zmiany w kolekcjach wprowadzali najwięksi dyktatorzy mody. Wintour słynie też z perfekcjonizmu i bezkompromisowości. Potrafi wyrzucić do kosza sesję zdjęciową wartę kilkadziesiąt tysięcy dolarów, jeśli tylko cokolwiek odbiega od jej wyobrażeń.

"Zadba o wizerunek Stanów Zjednoczonych"

Pogłoski o nominacji Anny Wintour na stanowisko ambasadora USA wywołały, oczywiście, ogromne kontrowersje. Choć nie brak jej doświadczenia w zarządzaniu ogromnymi przedsięwzięciami, nie ma pojęcia o dyplomacji i polityce międzynarodowej. W komentarzach pojawiają się złośliwe sugestie, że słynąca z wyczucia stylu redaktor naczelna znakomicie odnajdzie się na wyścigach w Ascot i tam najlepiej zadba o wizerunek USA. Nie brak też opinii, że Wintour jako ambasador sobie poradzi, ale "Vogue" może sobie nie poradzić bez niej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Zaskakujące plany Obamy. Naczelna "Vogue'a" ambasadorem USA
Zaloguj się
  • usmecenas

    0

    Autor twierdzi, ze kandydatka wybrana przez Prezydenta nie ma pojecia o polityce, a skad ON to wie?
    Prowadzenie duzej firmy, zwlaszcza sugerujacej mode, jest Glownie oparte na polityce, panie redaktorze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX