"Odsetkostres" - oto droga życia Europejczyków

- W Unii Europejskiej wynaleźliśmy nowy rodzaj kapitalizmu, swoisty kredytyzm.. Wszyscy prowadzimy życie mobilizowani odsetkostresem, to jest właśnie europejska way of life - mówi w rozmowie z "Kulturą Liberalną" Peter Sloterdijk, niemiecki filozof.
Sloterdijk w rozmowie z Karoliną Wigurą stawia mocną tezę: Europa to klub upokorzonych imperiów. Filozof przedstawia przy tym swoją koncepcję, czym dzisiaj według niego jest Unia Europejska. A wesoło nie jest.

- Unia Europejska teoretycznie jest rodzajem unii politycznej, walutowej, quasi-cywilizacyjnej, ale w pierwszym rzędzie związkiem konsumpcyjnym i ubezpieczeniowym - mówi Peter Sloterdijk. - Wynaleźliśmy nawet nowy rodzaj kapitalizmu, swoisty kredytyzm, którego mechanizm opiera się na odsetkach, a nie kapitale. Wszyscy prowadzimy życie mobilizowani odsetkostresem, to jest właśnie europejska way of life - dodaje.

Dlaczego Unia jeszcze funkcjonuje?

- Unia od samego początku opiera się na pieniądzu, a nie na żadnym historycznym poczuciu winy czy odpowiedzialności za przeszłość - twierdzi rozmówca "Kultury Liberalnej".

Bardzo surowo ocenia też kształt i funkcjonowanie UE dzisiaj. Filozof porównuje Unię do statku, na którego pokładzie trwa kłótnia między różnymi kapitanami. Problem jednak w tym, że żaden z nich nie wie, "jaki właściwie został obrany kurs". - Nawet jeśli wydamy na ten statek nasze wspólne pieniądze, jest prawdopodobne, że nie będziemy umieli zdecydować, dokąd chcemy płynąć. A może to okaże się z czasem. Zjednoczona Europa jest tylko aglomeracją złożoną z bardzo różnych wielkości wspólnot. Nie tylko Wschód i Zachód bardzo się między sobą różnią. Europa południowa jest rzeczywistością samą w sobie, która z realiami Północy nie ma nic wspólnego. Widać to szczególnie silnie w dobie kryzysu finansowego, ale po prawdzie widzieliśmy to również wcześniej, patrząc na nasz i ich styl życia czy światopogląd.

Sloterdijk podkreśla, że odkąd Unia została rozszerzona na wschód, wyraźniej zarysowały się różnice między regionami, "cały organizm przypomina bardziej heterogeniczny patchwork niż imperium czy spójną kulturę". - Jeśli już Europę można określić w jakikolwiek sposób pozytywnie, przypomina ona raczej wielki projekt edukacyjny. Problem w tym, że stawką w nim jest przetrwanie lub rozpad, życie albo śmierć. I nie ma nauczyciela - zauważa filozof.

Klub upokorzonych imperiów

Wigura zapytała swojego rozmówcę, czy Polska może coś jeszcze wnieść do wspólnoty europejskiej. - Niemcy rozsiedli się jakoś niepokojąco wygodnie w swojej roli uniwersalnego winnego. Austriacy i Grecy eksportują do Europy resentyment. Węgrzy - przynajmniej ci antyeuropejscy - resentyment agresywny. (...)Dobry Europejczyk to taki, który zrozumie, na czym polega jego upokorzenie i wyciągnie z tego wnioski. Wy, Polacy, możecie takimi dobrymi Europejczykami być. Przez wasz katolicyzm i przez historyczne traumy, możecie już dziś wejść do klubu upokorzonych imperiów jak porządny neurotyk - stwierdził filozof.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM