Wielka przyjaźń i... wielka nuda - eksperci o relacjach polsko-niemieckich w 2012

Rok 2012 w polsko-niemieckich stosunkach upłynął pod znakiem kontynuacji. Bez konfliktów, bez zadrażnień, jak przystało na dobrych sąsiadów. Bardzo dobrze i bardzo nudno - podsumowują obserwatorzy. Podkreślają, że polskiej prawicy nie opłaca się już "granie niemiecką kartą", a z kolei Niemcy zauważyli i docenili "nowatorską politykę fiskalną" Polski.
Ani tradycyjnie trudne tematy historyczne, ani turbulencje wewnątrzpolityczne nie wpłynęły w 2012 roku na relacje polsko-niemieckie. Po dymisji prezydenta Christiana Wulffa głową państwa został Joachim Gauck, który okazał się fanem Polski i stale to podkreśla. Nadal pozytywnie rozwijają się też osobiste relacje Donalda Tuska i Angeli Merkel.

To sprawia, że obserwatorzy zaliczają rok 2012 do najbardziej harmonijnych w bilateralnych relacjach. - Nasze stosunki są bardzo dobre, ale i ...bardzo nudne - twierdzi Corneliusz Ochmann z Fundacji Bertelsmanna. Nie szkodzą nawet różnice zdań w polityce energetycznej, gdzie Polska i Niemcy reprezentują skrajne punkty widzenia. Merkel i Tusk zgrabnie unikają konfrontacji i starają się demonstrować wolę współpracy.

Gra "niemiecką kartą" bez znaczenia

Zdaniem Stephana Bastosa, politologa Fundacji Genshagen, "2012 to rok dobrych min". - Polacy i Niemcy podkreślają dobrą komitywę, ale w efekcie niewiele z tego wynika - mówi Bastos. Politolog krytykuje, że pomimo deklaracji obydwa kraje nie zdobywają się na wspólną inicjatywę w Unii, a reformy odkładają na ostatni moment.

Równocześnie Bastos zauważa, że w 2012 roku przestało być możliwe "granie niemiecką kartą". - Już po ostatnich wyborach Jarosław Kaczyński musiał dostrzec, że jadąc na antyniemieckości nie zyska w Polsce mas wyborców, a w tym roku to się potwierdziło - ocenia.

Nowatorska "polnische Wirtschaft"

Zdaniem Ochmanna, odkąd Polska w czasie kryzysu zaskoczyła wzrostem gospodarczym, ma opinię prymusa, a Niemcy ze zdziwieniem musieli uznać, że Warszawa od wielu lat prowadzi już nowatorską politykę fiskalną i ma w konstytucji tzw. hamulec zadłużeniowy. - Niemcy o tym początkowo nie wiedzieli i dlatego doceniają teraz polską samodyscyplinę. O tym nie czyta się na pierwszych stronach gazet, ale pozytywna zmiana w postrzeganiu Polski jako partnera w Unii jest odczuwalna w rozmowach i reakcjach - podkreśla Ochmann.

- W 2012 roku Niemcy uwierzyli, że sukces polskiej gospodarki nie jest dziełem przypadku, lecz dobrej polityki oraz wyrzeczeń społeczeństwa. To sprawia, że Berlin liczy się ze stanowiskiem Warszawy, choć nie jest ona jeszcze w unii walutowej - mówi politolog z Fundacji Bertelsmanna. - Berlin popiera wejście Polski do strefy euro, bo pozyska sojusznika, który także jest zwolennikiem dyscypliny finansowej - zaznacza Ochmann.

Ukraina - temat trudny

Bilansując rok 2012, nie sposób pominąć Euro 2012. Mistrzostwa zdecydowanie poprawiły obraz Polski w oczach Niemców, jednak jeszcze bardziej uwidoczniły, jak daleko od tego pułapu rozwoju politycznego znajduje się drugi partner organizacyjny mistrzostw - Ukraina.

Krótko przed inauguracją Euro część niemieckich polityków opowiadała się za bojkotem Ukrainy ze względu na postępowanie władz wobec Julii Timoszenko, co postawiło Polskę w trudnej sytuacji. Warszawa opowiada się za integracją Ukrainy z UE, jednak ze względu na wewnątrzpolityczną sytuację pogłębienie integracji nie jest na razie możliwe.

Dialog społeczny

W roku 2012 w Polsce i Niemczech dużo częściej niż poprzednio mówiło się o sąsiedzie w kategoriach tematów społecznych. Przykładem były np. demonstracje przeciwko antypolskim wystąpieniom nazistów na pograniczu lub dyskusje o wzrośnie przestępczości na granicy polsko-niemieckiej po zniesieniu kontroli granicznych.

Społecznego wymiaru nabiera również sytuacja Polonii w Niemczech. W 2012 roku doszło do kilku pozytywnych zmian, choć - jak twierdzą przedstawiciele Polonii - Niemcy nadal niewystarczająco realizują wspólne postanowienia. Polonia zarzuca niemieckim władzom np. brak poprawy warunków do nauki języka polskiego jako języka ojczystego w Niemczech. Pozytywnie przyjęto natomiast sfinansowanie biura koordynacyjnego Polonii w Berlinie, choć jego forma i dostępność pozostawiają jeszcze wiele do życzenia.

Wciąż też otwartą pozostaje sprawa upamiętnienia w Berlinie polskich ofiar nazizmu. Władysław Bartoszewski, koordynator rządu RP ds. stosunków polsko-niemieckich, niedawno głośno przypomniał o takiej potrzebie, echa jednak brak. Zdaniem Ochmanna kwestia polskiego pomnika w Berlinie "to ciężka sprawa". Politolog uważa, że to sprawi, iż "Polska będzie ponownie w roli ofiary, co nie pomoże w budowaniu dobrych relacji". Zdaniem Ochmanna "nikt w Niemczech nie będzie się głośno sprzeciwiał, ale już są obawy, że taki pomnik wywoła lawinę żądań ze strony dalszych ofiar".

W 2013 r. relacje polsko-niemieckie mogą zdominować dwie sprawy: negocjacje unijne ws. budżetu oraz wybory do Bundestagu we wrześniu 2013 r.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (9)
Wielka przyjaźń i... wielka nuda - eksperci o relacjach polsko-niemieckich w 2012
Zaloguj się
  • jezierskiadam

    Oceniono 8 razy 8

    Tu wolno komentować. :)))
    W wyższych kręgach biznesowych Niemiec narasta obawa, że Polacy przejmą zarządzanie niemieckim przemysłem.
    Rodowici Niemcy nie chcą studiować na trudnych kierunkach technicznych i Polacy systematycznie wypierają Niemców. Proces wypierania rozpoczął się kilka lat temu.

  • martin933

    Oceniono 6 razy 6

    Wszystko w tym artykułu jest OK. Aż na to narzekanie, że jest nudno. Za Hitlera, co prawda na nudę nie było można narzekać, bo jakiś tam obozik gdzieś powstał gdzie niegdzie jakaś bombka spadła. I tu i tam się chłopaki postrzelali z pistolecików. Ja raczej wole obecną nudę, bo ja taki dziwny jestem. :-)

  • ekomorda

    Oceniono 5 razy 5

    I oby tak dalej!

  • niktwazny126

    Oceniono 6 razy 4

    Niech sobie taka nuda trwa. A prof. Bartoszewski i budowa pomnika... cóż, niektorzy nigdy z takich i podobnych budowli nie wyrosną. Na domiar złego mało im "polskich pomnikow na polskiej ziemi", jeszcze na cudzych włościach chcą uprawiać martyrologię.

  • iku1

    Oceniono 2 razy 0

    III światowa przydałaby się dla zabicia tej nudy.żniwa dla ekspertów i dziennikarzy

  • losiu4

    Oceniono 2 razy -2

    przyzjaźń? O ile bezwarunkową uległośc Donka możemy nazwac przyjaźnią - to tak. Ale to raczej na stosunki sado-maso wygląda. Widać Donek tak lubi :)

    Pozdrawiam

    Losiu

  • wojtem

    Oceniono 3 razy -3

    uczmy sie od Niemcow! Kiedy Kaczynski zostanie premierem na pewno wykorzysta doswiadczenia Gaucka w wykorzenianiu komuny. Po duwcie Merkel-Tusk bedzie rownie bliska wspolpraca w duecie Gauck-Kaczynski

  • trajkotek

    Oceniono 3 razy -3

    nudno nie było, bo cały czas trwało napięte oczekiwanie na to, co się stanie ...

    Liebe macht glücklich! ---> glosmichnika.blox.pl/2012/01/Liebe-macht-glcklich.html

    O co prosimy Niemcy? ---> glosmichnika.blox.pl/2011/12/O-co-prosimy-Niemcy.html

  • nodens_pn

    Oceniono 12 razy -6

    Nie interesują mnie przyjaźnie i sympatie tego pana.
    Interesuje mnie sprawne zarządzanie państwem, myśl polityczna, plan działania, reformy oraz jednoczenie i tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. Interesuje mnie także czynienie mojej Polski bezpieczniejszej i bardziej przyjaznej dla zwykłych ludzi i nobilitacja rodziny.

    Nie interesują mnie kłamstwa wyborcze, atomizacja społeczeństwa, afery. Nie chcę niszczenia wiary. nowych definicji rodziny i gender filozofii. Nie zdzierżę pozornych reform, fuszerstwa, niszczenia siły obronnej mojego kraju, wyprzedaży majątku narodowego, serwilizmu na wschód i zachód.

    Nie interesują mnie przyjaźnie dupków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX