Bartoś: "Benedykt XVI jest zmęczony i zniechęcony. To są ludzkie rysy"

- Być może Benedykt XVI czuje się zmęczony i zniechęcony, przekonał się, że z jego siłą życiową nie będzie w stanie kierować Kościołem - mówi w rozmowie z TOK FM dr hab. Tadeusz Bartoś, teolog, profesor Akademii Humanistycznej w Pułtusku, komentując doniesienia o abdykacji papieża. - Możliwe, że najważniejsi ludzie Kościoła w ścisłej tajemnicy już od pewnego czasu wiedzieli, że papież chce zrezygnować. Tego typu zmiany przygotowuje się w każdej instytucji.
Jako powód ustąpienia Benedykta XVI, do którego ma dojść 28 lutego, podano wiek Ojca Świętego. - To jest oficjalne stanowisko. Ono musi w prosty sposób odpowiedzieć na ciekawość publiczności. Watykan nie będzie wchodzić w szczegóły i mówić, że papież nie radził sobie z zarządzaniem - ocenia prof. Bartoś. Dodaje, że w Stolicy Apostolskiej potrzeba kogoś młodszego, kto opanowałby gry frakcyjne w Kurii Rzymskiej. - Najwyraźniej Benedykt XVI jest już zmęczony i zniechęcony. Wyobrażam sobie, że chce spędzić resztę życia w spokoju i ciszy. To nie jest człowiek lubiący publiczne wystąpienia, on może źle znosić wymóg bycia cały czas reprezentantem Kościoła. Może ostatnie lata chce spędzić w miejscu, gdzie będzie się dobrze czuł i robił to, co lubi: czytał i pisał książki.

- To są ludzkie rysy, w ten sposób widzimy bardziej człowieka niż urzędnika. Tego typu funkcjonariusze, ludzie na wysokich pozycjach, mają tendencje do fanatycznego, upartego trzymania się zdobytej pozycji. To, że Benedykt XVI ma wzgląd na osobiste życie, to cecha pozytywna i ludzka - tłumaczy teolog.

Kto po Benedykcie?

Prof. Bartoś nie chce spekulować, kto zastąpi Benedykta XVI w Watykanie. - Karty chce jak zwykle rozdawać kuria, środowisko najbliższe papieżowi. A ono chce kontynuacji. Mogę tylko wyrazić nadzieję, że z nowym papieżem nadejdzie jakaś zmiana. Jeśli w kierunku liberalnym, to znaczy, że kuria poniosła porażkę To może się zdarzyć, ale nie musi - ocenia. Dodaje jednak, że nie wiadomo, jak potoczy się konklawe: - Kardynałowie są wolni, choć rozmaite konsultacje mogą wpływać na ich decyzje.

Jakim papieżem był Benedykt XVI?

- Benedykt XVI był konserwatywnym teologiem, który starał się przeciwstawić w jego opinii niszczącym katolicyzm zmianom, które, jak sądził, wynikały z fałszywej interpretacji Soboru Watykańskiego II - ocenia prof. Bartoś. - Był przeciwko liberalizacji liturgii, wprowadzeniu języków narodowych, krytykował zewnętrzne zmiany w życiu duchownych. Benedykt chciał przywrócić stan przedsoborowy, to postawa mieszczańska, tradycjonalistyczna, nie znosząca zmian, jakiekolwiek by one były. Ratzinger w swoim czasie bardzo przestraszył się rewolucji kontrkulturowej 1968 roku. To naznaczyło jego myślenie, świat uznał za "cywilizację śmierci", której trzeba się gruntownie przeciwstawić - tłumaczy teolog. - Można powiedzieć, że jest człowiekiem nastawionym przeciwko nowoczesnej kulturze. W jego wizji nie ma człowieka, zmiany, dominuje wizja wiecznej niezmiennej instytucji Kościoła, którą trzeba pielęgnować. To bardziej spojrzenie od góry, a nie od dołu, od doświadczenia ludzkiego, wiedzy o człowieku, jego zależności psychologicznych, społecznych, itd. Stąd wiele zaniedbań u Benedykta XVI ludzkiej strony Kościoła.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (40)
Bartoś: "Benedykt XVI jest zmęczony i zniechęcony. To są ludzkie rysy"
Zaloguj się
  • kadykianus

    Oceniono 17 razy 9

    Nie chcę być niemiły, ale o ile to ustąpienie dobrze świadczy o Benedykcie, to jednocześnie w złym świetle stawia jego poprzednika, który trwanie na stanowisku doprowadził wręcz do.... końca.

  • hazibula

    Oceniono 19 razy 7

    Mam propozycję. Nie wybierajmy następnego papieża.
    Nie ma takiej potrzeby.
    Wystarczy jak będzie p.o. Poseł Godson by się nadał.

  • orry70

    Oceniono 8 razy 6

    Ludzie co Wy chrzanicie?Ten człowiek podjął decyzję na którą zdecydował si,,,,,,,e tylko jeden papież.Trzeba wielkiej siły,chartu i wiary,żeby ją podjąć?A teraz tylko módlmy się,żeby Jego następca miał siłę ,wolę,żeby zreformować Kościół.Oby nie był ostatnim papieżem jak mówi przepowiednia.

  • neumarkt

    Oceniono 13 razy 5

    Trudno było pogodzić rolę rzetelnego naukowca, z obowiązkiem propagatora doktryn, które nie przystają do treści dokumentów zawartych w przepastnych i supertajnych archiwach Watykanu, do których B16 miał nieograniczony dostęp. Znał przecież opinię autorów babilońskiego Sanhedrynu i filozofa Celsusa, o pochodzeniu Jezusa. Czytał wypowiedzi tegoż papieża, Leona X, ktory na licznych publicznych zgromadzeniach wyrażał szokujące opinie na ten temat. Papież Aleksander VI , zasiadający na piotrowym tronie w latach 1492-1504 otwarcie mówił o "bajeczce o Chrystusie, która przysporzyła tyle korzyści ludziom Kościoła". Ratzinger znalazł się w sytuacji mało komfortowej - naukowca, który spenetrował skutecznie tajne archiwa Watykanu i propagatora "dogmatów wiary", nie przystających do tego, czego się tam dowiedział. Poznał też treść raportów słanych do Rzymu przez wielce wykształconego Żyda - Szawła, ponoć oko i ucho ichniejszego wywiadu. Wielki szacunek dla Ratzingera, który dyplomatycznie wycofał się z tego "stania w rozkroku" i przekazanie obowiązku tym, którzy będą kontynuować dzieło " nosicieli prawdziwej wiary"!

  • siubes

    Oceniono 12 razy 2

    Wybiorą jakiegoś młodego, może 30-latka co by trochę wigoru wprowadził do Kościoła ;-)

  • padoq

    Oceniono 11 razy 1

    Polokoltunstwo w niektórych komentarzach niestety ....

  • leszek_nowak

    Oceniono 2 razy 0

    Wszystko się kiedyś kończy. Tym bardziej religia oparta na wierze w boskość chorego na schizofrenię paranoidalną galilejskiego wieśniaka. Teraz już tylko będzie zjazd w dół.

    www.opracowanie.eu

  • 1alexander

    0

    Profesor Akademii w Pultusku, to chyba jakis dowcip z ta akademia . KK stara sie ratowac twarz, za tuszowanie pedofilii , to benek wydal polecenie przenoszenia ksiezy do innych prafii za pedofilstwo . teraz w oskarzeniach bedzie poprostu "byly" papiez .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX