Prof. Bartoś o zakonie Matki Teresy: Nie pomagały chorym. Napawały się własną dobrocią

- Te siostry nie pomagały chorym i umierającym. Miały tylko być, modlić się, asystować przy umierających - powiedział prof. Tadeusz Bartoś o misjonarkach miłości. Jak donoszą kanadyjscy naukowcy, założycielka tego zakonu, Matka Teresa z Kalkuty, trzymała miliony dolarów pomocy charytatywnej na tajnych kontach. A w tworzonych przez nią przytułkach panowały skandaliczne warunki. - Mamy przekręcony świat. Czcimy i uwielbiamy tych, którzy robią rzeczy na pokaz. A ci, którzy robią konkretne rzeczy, są traktowani jak wyrzutki - mówił prof. Bartoś.
Badania kanadyjskich naukowców ujawniają nierozliczone miliony dolarów z utrzymywanych w tajemnicy kont bankowych Matki Teresy. Bulwersują także opisy przytułków prowadzonych przez Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości. Brakowało pomocy medycznej, nie dochowywano elementarnych zasad higieny. Niektórzy lekarze opisywali je jako "domy dla umierających".

Naukowcy obalają mit Matki Teresy? Tajemnicze konta bankowe, nierozliczone miliony

Naukowcy postawili tezę, że beatyfikacja Matki Teresy została przeprowadzona dzięki skutecznej kampanii w mediach. - Rzeczywiście, Matka Teresa wytworzyła pewien medialny obraz siebie - mówił w Radiu TOK FM prof. Tadeusz Bartoś, filozof i teolog z Akademii Humanistycznej w Pułtusku. - Stała się medialną ikoną, która teraz ma upaść.

"Wyszło jak wyszło. Niesmacznie"

Zdaniem prof. Bartosia kazus Matki Teresy można rozszerzyć na cały Kościół katolicki, w którym wiele rzeczy pozostaje w sferze prywatnej i nie ma nadzoru przy obrocie pieniędzmi. - Wątpię, by Matka Teresa zarządzała pieniędzmi przez fundację. Pewnie środki były przesyłane na wskazane przez nią prywatne konta - stwierdził teolog, dodając, że fundacja zapewniłaby tu przejrzystość finansową. Prof. Bartoś nie chciał spekulować, co było powodem tych błędów. Zła wola? Nieumiejętność poruszania się w świecie? - Wyszło jak wyszło. Niesmacznie.

Teolog podkreśla jednak, że cała sprawa jest wciąż w początkowej fazie: - Mamy jedno źródło. Jeśli to się potwierdzi w inny sposób, wtedy sprawa stanie się bezdyskusyjna.

"Te siostry nie pomagały chorym i umierającym. Napawały się swoją dobrocią"

Spore kontrowersje wzbudzały tez poglądy Matki Teresy. "Jest coś pięknego w widoku wielu ubogich, których przyjmuję. Muszą cierpieć, jak Chrystus na krzyżu. Świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu" - te słowa błogosławionej przytaczał dziennikarz Christopher Hitchens.

- Zachwyt nad cierpieniem, bólem, wpatrywanie się w brud, nędzę, umieranie i dostrzeganie w tym Jezusa to specyficzna duchowość - przyznał prof. Bartoś. - To było atrakcyjne, Jan Paweł II brał to bez zastrzeżeń - zaznaczył. Przytułki zakładane przez misjonarki miłości trudno nazywać lecznicami. - Te siostry nie pomagały chorym i umierającym. Miały tylko być, modlić się, asystować przy umierających.

- Dlaczego modlitwa przy cierpiącym miałaby być lepsza? - dopytywał prowadzący program Jakub Janiszewski. - Chcą się napawać swoją dobrocią - stwierdził prof. Bartoś. - Są momenty duchowości, które są perwersyjne, narcystyczne. Ja tego nie wymyśliłem, wystarczy poczytać wielkich mistrzów mistyki chrześcijańskiej.

"Mamy przekręcony świat. Czcimy tych, którzy robią wszystko na pokaz"

Prof. Bartoś przywołał jedną z religijnych grup, której członkowie pojechali do Afryki modlić się przy ubogich. - I znów. Oni nie będą im pomagać. Oni będą trwać przy nich w modlitwie - mówił teolog. Jego zdaniem to pogląd przeciwstawny krytykowanej często teologii wyzwolenia, która skupia się na faktycznej pomocy potrzebującym. - Mamy przekręcony świat. Czcimy i uwielbiamy tych, którzy robią rzeczy na pokaz. A ci, którzy robią konkretne rzeczy, są traktowani jak wyrzutki.

Zdaniem teologa Zgromadzenie Misjonarek Miłości zdradza cechy sekty. Prof. Bartoś zaznaczył, że przyglądał się trybowi życia sióstr. - Deprywacja snu, silna kontrola wewnętrzna... To są elementy struktury sekty. Brzmi nieładnie, ale proszę przeczytać podręcznik Hassana o sektach - mówił teolog.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (542)
Prof. Bartoś o zakonie Matki Teresy: Nie pomagały chorym. Napawały się własną dobrocią
Zaloguj się
  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 1866 razy 1776

    Od lat postuluję by zamiast finansować kościoły z państwowej kasy wspierać je szczerą i gorącą modlitwą.

  • kadykianus

    Oceniono 663 razy 581

    W swej książce Christopher Hitchens (także po polsku) opisuje całą sprawę.
    To była nawiedzona wariatka. Nawet jej mowa noblowska wzbudziła mały skandal, bo zamiast mówić o biedzie i działalności charytatywnej, skupiła się na tym, jaka to zła jest antykoncepcja i aborcja. Jeden z biskupów opowiadał, że kiedyś zapytał Matkę Teresę, jak ona uważa, co jest największym problemem świata. Zdębiał, kiedy odpowiedziała, że największym problemem jest to, że "tylu ludzi bierze komunię na rękę" (!)

    Nie ma wątpliwości, że miała nierówno.
    Nad drzwiami do kostnicy w jednym ze swych przytułków walnęła napis: "Dzisiaj idę do Nieba"...
    W tajemnicy chrzciła buddystów i muzułmanów (w tajemnicy przed chrzczonymi, oczywiście).
    Była zdrowo nawiedzona. Wyrzucała jedzenie z darów na śmietnik (włoscy rolnicy i kilka ton płodów rolnych), nie pozwalała zamontować windy dla chorych, bo to za duży luksus (windę chciało zamontować miasto Nowy Jork na swój koszt).

    Zdrowo walnięta. Wojtyła ją uwielbiał bo głosiła jego poglądy na antykoncepcję.

  • xymeon_x

    Oceniono 495 razy 453

    "Mamy przekręcony świat. Czcimy i uwielbiamy tych, którzy robią rzeczy na pokaz. A ci, którzy robią konkretne rzeczy, są traktowani jak wyrzutki." -święte słowa !! mamy cały parlament takich pokazowych darmozjadów

  • realizmforte2

    Oceniono 342 razy 290

    Eksperymentowała na cierpieniu ludzkim i napawała się nim jak Josef Mengele.
    Książka dostępna w Polsce " Matka Teresa w teorii i praktyce"

  • nadordynariusz

    Oceniono 331 razy 281

    Martwi mnie ta cisza ze strony internetowych popularyzatorów kleszej ekonomii. Pod Owsiakiem jadą gęsiego, aż trzeszczy! Tu lipa.

  • miw77777

    Oceniono 293 razy 241

    Taaaaaa............. ta kościelna dwulicowość, w przypadku Matki Teresy okrucieństwo, to jest obrzydliwe. Wiem, że są wyjątki i co z tego.

  • acqh

    Oceniono 55 razy 49

    Jak się nazywa napawanie czyimś bólem? Sadyzm?

  • rbik53

    Oceniono 57 razy 47

    Matka Teresa - Misjonarka Miłości - nie umierała we wzniosłych cierpieniach i w owych przepięknych bólach i upojnych mękach, w jednym ze swoich siermiężnych ośrodków miłości..... - to dobre dla szarańczy... A dla niej: pełna opieka medyczna amerykańskich lekarzy, najlepsze dostępne środki medyczne i przeciwbólowe. Szła do nieba, w przeciwieństwie do Chrystusa i biedoty, komfortowo. W końcu kasę miała i to nielichą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX