TokFm >  Świat

Obama do Putina: To grozi izolacją Rosji. Zawieszamy swój udział w przygotowaniach do G8. Rozmowa trwała 90 min.

mm, Reuters, PAP
01.03.2014 , aktualizacja: 02.03.2014 08:52
A A A Drukuj
Barack Obama podczas rozmowy telefonicznej z Władimirem Putinem

Barack Obama podczas rozmowy telefonicznej z Władimirem Putinem (Fot. Biały Dom)

Barack Obama rozmawiał przez telefon z Władimirem Putinem. Przez 90 min. Obama wezwał do wycofania wojsk rosyjskich z Krymu. I zapowiedział, że USA zawieszają swe uczestnictwo w przygotowaniach do szczytu G8 w Soczi. Według agencji RIA-Nowosti Putin odparł, że Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów.
Według komunikatu Białego Domu, rozmowa trwała aż 90 minut. Prezydent Obama wezwał Putina do wycofania wojsk z powrotem do baz na Krymie. Podkreślił także, że ''Stany Zjednoczone potępiają militarną interwencję Rosji na terytorium Ukrainy (...), która jest pogwałceniem prawa międzynarodowego''.

"To prowadzi do izolacji. G8..."

"Prezydent Obama zaznaczył jasno, że jeśli Rosja będzie nadal naruszać suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, odbije się to negatywnie na pozycji Rosji w społeczności międzynarodowej i będzie prowadzić do jej izolacji" - głosi komunikat Białego Domu.

Obama poinformował, że USA zawieszają swe uczestnictwo w przygotowaniach do szczytu G8 w Soczi. To samo zrobiła Kanada, która dodatkowo odwołała swojego ambasadora w Moskwie.

Amerykański prezydent odpowiedział także, na argumenty o "ochronie swoich obywateli", jakimi posługuje się strona rosyjska. Jeśli Rosja ma wątpliwości co do tego, jak traktowana jest na Ukrainie mniejszość rosyjska, może podnieść tę kwestię w inny, pokojowy sposób - podkreślił Obama.

Putin odpowiada: Mamy prawo...

Według agencji RIA-Nowosti Putin odparł, że Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów i obrony Rosjan mieszkających na Ukrainie.

Komunikat zamieszczony na stronach internetowych Kremla głosi, że Putin "zwrócił uwagę Obamy na prowokacyjne, zbrodnicze zachowania ultranacjonalistów (na Ukrainie), które są zasadniczo popierane przez obecne władze w Kijowie".

"Rosyjski prezydent podkreślił, że istnieje realne zagrożenie zdrowia i życia rosyjskich obywateli (...) na terytorium Ukrainy. Władimir Putin powiedział z naciskiem, że jeśli akty przemocy ogarną dalsze, wschodnie regiony Ukrainy i Krym, Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów i obrony mieszkającej tam ludności rosyjskojęzycznej" - głosi komunikat Kremla.



Chcesz na bieżąco śledzić sytuację na Ukrainie? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 2
Komentarze (30)
Zaloguj się
  • avatar

    aniechich03

    Oceniono 27 razy 13

    Tydzień temu ten p.o rząd Ukrainy wyśmiał Ławrowa, który powiedział, ze w zawartej w ubiegłym piątek umowie gwarantowanej przez Polskę, Francje i Niemcy brak jest jednoznacznych zapisów kto odpowiada za rozbrojenie gangu Prawego Sektora.
    Dzisiaj ci wydajacy rozkazy armii ukrainskiej i ogłaszajacy z terenu Niemiec mobilizacje Ukraińców na wyścigi próbują się do niego dodzwonić
    Wytrzeźwieli ?

  • avatar

    Oceniono 9 razy 7

    "Amerykański prezydent odpowiedział także, na argumenty o "ochronie swoich obywateli", jakimi posługuje się strona rosyjska. Jeśli Rosja ma wątpliwości co do tego, jak traktowana jest na Ukrainie mniejszość rosyjska, może podnieść tę kwestię w inny, pokojowy sposób - podkreślił Obama."

    Inwazja na Grenadę - operacja wojskowa armii Stanów Zjednoczonych dokonana 25 października 1983 siłami 7 300 żołnierzy na karaibskie państwo wyspiarskie Grenada. Interwencja wojskowa USA, Jamajki i kilku mniejszych państw karaibskich była wywołana wojskowym zamachem stanu na Grenadzie i obawą o życie amerykańskich studentów przebywających wówczas na wyspie. Ponadto rząd Stanów Zjednoczonych dążył do usunięcia lewicowego rządu i likwidacji kubańskich wpływów.

    Wtedy USA jakoś nie wysyłali sił stabilizacyjnych... Oj Obama, grałeś, grałeś i przegrałeś. Albo podkulisz ogonek i się schowasz w norce albo wywołasz wojnę - na to się zdało prowokowanie Rosji zabawami w udawanie demokracji w Gruzji, czy w Syrii mającymi na celu osłabienie geopolitycznego wroga. Ukrainy Rosja nie odpuści, a amerykanie nie pozwolą na wydanie pieniędzy na kolejną wojnę. Wszak wygrałeś Pan obiecując wycofanie wojsk z misji zagranicznych. Blefowałeś Pan Panie Obama w tym politycznych pokerze licząc że zastraszy pan przeciwnika. Tymczasem Putin podbił stawkę i rzekł - sprawdzam.

    A tak na prawdę to nie pan, panie Obama, ale ludzie którzy za panem stoją. Którzy stali za pana poprzednikiem. Do części tych ludzi, niestety, trafiają pieniądze za każdy wystrzelony nabój i za każdą wystrzeloną rakietę.

    Jedyne co może uratować obecną politykę USA to zamach "terrorystyczny" na skalę tego z 11 września. Oczywiście wiadomo kto będzie winny. Wtedy amerykanie przełkną kolejny wydatek... Albo i nie.

  • avatar

    Oceniono 13 razy 3

    Chyba czas sprzedawać mieszkanie, kupować złoto i uciekać na zachód bo jak Putin wyjdzie z Rosji to zatrzyma się dopiero na Odrze.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 4 razy 2

    "Amerykański prezydent odpowiedział także, na argumenty o "ochronie swoich obywateli", jakimi posługuje się strona rosyjska. Jeśli Rosja ma wątpliwości co do tego, jak traktowana jest na Ukrainie mniejszość rosyjska, może podnieść tę kwestię w inny, pokojowy sposób - podkreślił Obama."

    Inwazja na Grenadę - operacja wojskowa armii Stanów Zjednoczonych dokonana 25 października 1983 siłami 7 300 żołnierzy na karaibskie państwo wyspiarskie Grenada. Interwencja wojskowa USA, Jamajki i kilku mniejszych państw karaibskich była wywołana wojskowym zamachem stanu na Grenadzie i obawą o życie amerykańskich studentów przebywających wówczas na wyspie. Ponadto rząd Stanów Zjednoczonych dążył do usunięcia lewicowego rządu i likwidacji kubańskich wpływów.

    Wtedy USA jakoś nie wysyłali sił stabilizacyjnych... Oj Obama, grałeś, grałeś i przegrałeś. Albo podkulisz ogonek i się schowasz w norce albo wywołasz wojnę - na to się zdało prowokowanie Rosji zabawami w udawanie demokracji w Gruzji, czy w Syrii mającymi na celu osłabienie geopolitycznego wroga. Ukrainy Rosja nie odpuści, a amerykanie nie pozwolą na wydanie pieniędzy na kolejną wojnę. Wszak wygrałeś Pan obiecując wycofanie wojsk z misji zagranicznych. Blefowałeś Pan Panie Obama w tym politycznych pokerze licząc że zastraszy pan przeciwnika. Tymczasem Putin podbił stawkę i rzekł - sprawdzam.

    A tak na prawdę to nie Pan, Panie Obama, ale ludzie którzy za panem stoją. Którzy stali za Pana poprzednikiem. Do części tych ludzi, niestety, trafiają pieniądze za każdy wystrzelony nabój i za każdą wystrzeloną rakietę.

    Jedyne co może uratować USA to zamach "terrorystyczny" na skalę tego z 11 września. Oczywiście wiadomo kto będzie winny. Wtedy amerykanie przełkną kolejny wydatek... Albo i nie.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 5 razy -1

    No cóż,
    liberał Obama, zwolennik "małżeństw" pederastycznych, nie wąchający nigdy prochu, poprawny politycznie murzynek, stojący na straży gender, banków i korporacji, może wymachiwać swoimi czarnymi jądrami. Pułkownik KGB Putin już dawno stwierdził, że ma większe i w dodatku nie zawaha się ich użyć.

  • avatar
  • avatar

    kretkris100

    Oceniono 24 razy -4

    To tak sie konczy flirtowanie Europy zachodniej i innych kontynentow z gangsterami kremlowskimi ! - Zamiast to azjatyckie bydlo calkowicie izolowac kulturalnie , technologicznie... to sie, im pozwalalo i jeszcze debile robili umizgi do stalinowskich se,pow kremlowskich ! Rosja wam teraz debile scia,gnie gacie przez lby i nakarmi waszymi wlasnymi jajami !!! Bydlo sowieckie nalezy lac w morde albo zabijac , a nie wdawac sie, w dyskusje !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Napisz do TOK FM

Czekamy na Twoje opinie

Administratorem danych osobowych jest Agora S.A. z siedzibą w Warszawie, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo wglądu do danych osobowych oraz ich poprawiania.