Co się stało z naszymi dziećmi? Rodzice oskarżają organizację charytatywną

Grupa rodziców z Sierra Leone oskarża w mediach organizację charytatywną o wywiezienie zagranicę ponad 30 dzieci bez ich zgody w trakcie trwającej w tym kraju długoletniej wojny domowej - podaje BBC. Dzieci najpewniej trafiły do amerykańskich rodzin.
Sierra Leone od początku lat 90. aż do 2002 r. pogrążona była w wyniszczającej ten kraj wojnie domowej. Organizacja Help a Needy Child International (Hanci) opiekowała się dziećmi z ogarniętych wojną terenów, skąd często były porywane i zmuszane do walki.

Część rodziców twierdzi teraz, że nie wie, co się stało z ich dziećmi, po tym jak zostały przygarnięte przez Hanci. Organizacja zapewnia, że posiada podpisane przez rodziców dokumenty, iż zgadzają się na zagraniczną adopcję ich dzieci.

Rodzice twierdzą jednak, że wyrażali zgodę jedynie na wysłanie swoich dzieci do specjalnych ośrodków, by mogły tam się uczyć. - Regularnie odwiedzaliśmy nasze dzieci w ośrodku do 1998 r., kiedy nagle przestaliśmy ich widywać - opowiada reporterowi BBC jeden z rodziców. - Pojechaliśmy do Freetown (stolica Sierra Leone - przyp. zsz), by dowiedzieć się co się stało, lecz powiedziano nam, że dzieci zostały wywiezione zagranicę i będą nas odwiedzać co pięć lat - relacjonuje.

Rodzice twierdzą, że od kilku lat bezskutecznie interweniują u władz Sierra Leone, by zbadały sprawę. Gdy nie przyniosło to skutku, przenieśli się ze swoim apelem do mediów.

Wywiezione zagranicę dzieci zostały najpewniej adoptowane przez amerykańskie rodziny.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny