"Statek z Iranu, polski kapitan i setki ton broni" [ZDJĘCIA]

- Na pokładzie statku z Iranu, zatrzymanego przez izraelską marynarkę wojenną, znaleziono setki ton broni - podaje Izrael. Arsenał był przeznaczony dla Hezbollahu. Zarówno Iran jaki i Syria zaprzeczyły, że broń miała trafić w ręce libańskich bojowników. Statek był dowodzony przez polskiego kapitana. Wśród członków jego załogi mogą być także nasi obywatele. Agencje opublikowały zdjęcia z zatrzymania statku.
- Znaleźliśmy dziesiątki kontenerów wyładowanych bronią. Arsenał pochodził z Iranu i był przeznaczony dla Hezbollahu - powiedział komandor Rani Ben Jehuda z izraelskiej marynarki wojennej.

Jak doszło do zatrzymania statku z bronią? CZYTAJ>>

Izraelski minister obrony Ehud Barak powiedział, że jednostka została zatrzymana w pobliżu Cypru. Nie wiadomo jednak, czy doszło do tego na cypryjskich wodach terytorialnych. Według izraelskiego dziennika Haaretz, statek wypłynął z portu w Iranie. Później cumował w porcie w Jemenie i Sudanie. Następnie przepłynął Kanał Sueski i kierował się do Syrii lub Libanu.

Polak kapitanem statku

Zatrzymany statek skierowano do izraelskiego portu Aszdod na Morzu Śródziemnym. Z jego pokładu żołnierze wynieśli kilkaset skrzyń z bronią. Arsenał ukryty był w kontenerach do transportu towarów. Aby zachować właściwą wagę, kontenery były częściowo wypełnione workami z cementem. W skrzyniach ukryto rakiety, granatniki ręczne i amunicję do karabinów AK-47. Część skrzyń, w których przewożono broń miała napisy w języku hiszpańskim, angielskim i chińskim.

Ambasada polska w Tel Awiwie potwierdziła, że kapitanem zatrzymanej jednostki jest Polak. Sekretarz ambasady Jacek Olejnik powiedział, że kapitan został przesłuchany i przekazany służbom cywilnym portu. Izraelskie media podają, że wśród członków załogi są nasi rodacy oraz obywatele Ukrainy i krajów Dalekiego Wschodu.

Przedstawiciel izraelskiej marynarki oświadczył, że kapitan zatrzymanej jednostki nie zdawał sobie sprawy z tego, co faktycznie przewozi na swoim pokładzie. Dowodzący jednostką zgodził się też, aby izraelscy żołnierze dokonali inspekcji ładunku. Według izraelskiego admirała z dokumentów przewozowych wynika, że ładunek pochodził z Iranu i miał trafić do Syrii. Nie podał on jednak szczegółów świadczących, że broń miała trafić do bojowników Hezbollahu. Przedstawiciele tej organizacji odmówili komentarza.

Mieli zaopatrzyć Hezbollah?

Ministrowie spraw zagranicznych Iranu i Syrii na wspólnej konferencji prasowej zaprzeczyli oskarżeniom ze strony Izraela. - Na statku nie było irańskiej broni dla Syrii czy Libanu. Były tam towary konsumpcyjne, które miały trafić do Iranu - powiedział Walid Muallem, szef syryjskiej dyplomacji.

Iran i Syria są głównymi dostarczycielami uzbrojenia dla Hezbollahu. Oba kraje twierdzą jednak, że szyickim bojownikom udzielają wyłącznie moralnego wsparcia.

- To kolejny dowód na to, że Iran dostarcza broni terrorystom, którzy chcą zaatakować Izrael i zabijać jego mieszkańców - powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu. - Czas, aby społeczność międzynarodowa wymogła na Iranie, by ten zaprzestał swoich przestępczych działań - dodał.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny