Sycylijska policja wznawia sprawę morderstwa sprzed 447 lat

Policja zbiera grupę międzynarodowych ekspertów kryminalistycznych i specjalistów medycyny sądowej, którzy mają pomóc wyjaśnić tajemnicę zabójstwa baronessy Laury Lanzy i jej kochanka. Do zbrodni doszło w 1563 roku.
- Sprawiedliwość nie została wówczas wymierzona - powiedział Gaetano La Fata, mer miasteczka Carini, w pobliżu Palermo, który zdecydował się wznowić śledztwo i ekshumować zwłoki kochanków. - Mamy nadzieję, że testy DNA i stworzenie portretów psychologicznych pomoże nam odkryć motyw mordercy i ustalić czy działał on sam.

Morderca przyłapał baronessę z kochankiem w łóżku

Baronessa Lanza została zamordowana wraz ze swoim kochankiem Ludovico Vernagallo. Zabójca przyłapał parę in flagranti w sypialni baronessy.

Ojciec Baronessy, Cesare, w liście do króla przyznał się do honorowego zabójstwa. List ten obecnie przechowywany jest w kościele Chiesa Madre w Carini. - Według miejscowej legendy Cesare Lanza nie działał sam, ale w porozumieniu ze swoim zięciem, Don Vincenzo La Grua, baronem Carini - powiedział mer.

Według przekazywanych z pokolenia na pokolenie plotek mąż baronessy chciał się ponownie ożenić. La Grua obawiał się również, że jego rywal, Vernagallo, mógłby żądać przywilejów finansowych jeśli spłodziłby z baronessą dziecko.

Śledztwo zaczęło się od żartu

Miejscowa policja ma działać razem z ICAA - Międzynarodowego Stowarzyszenia Analizy Kryminalistycznej, którym kieruje Marco Strano, psycholog i kryminolog współpracujący z włoską policją

- Początkowo pomysł wznowienia śledztwa był żartem - powiedział Strano - Odwiedziłem Carini w czerwcu ubiegłego roku i spotkałem się z merem La Fata. Trochę mu dokuczałem, że jeszcze nie wyjaśnił tej zbrodni. La Fata wyzwał mnie, żebym sam ją rozgryzł.

W XVI wieku prowadzono śledztwo w sprawie śmierci baronessy i jej kochanka. Ojciec i mąż byli wśród podejrzanych, ich majątki były nawet na jakiś czas skonfiskowane. Mężczyźni zostali jednak szybko uniewinnieni, prawdopodobnie ze względu na swój wysoki status społeczny. W tamtych czasach istniało również prawo, które pozwalało ojcom i mężom niewiernych kobiet na zabójstwo honorowe.

Eksperci policyjni szukają kości kochanków

Uważa się, że kochankowie zostali pogrzebani w grobie pod kryptą w kościele Chiesa Madre w Carini. - Jeśli uda się znaleźć i zidentyfikować ich kości, bardzo prawdopodobne jest, że zweryfikujemy przyczynę śmierci i ustalimy czy zmarli w wyniku ugodzenia mieczem czy sztyletem. Jeśli użyto więcej niż jednego narzędzia zbrodni, będzie to oznaczać, że zabójca nie działał sam - twierdzi Strano.

Zamek w Carini, zbudowany w XI wieku, zawalił się pod wpływem czasu i miejsce zbrodni uległo zniszczeniu. Obecnie grupa ekspertów kryminalistycznych pracuje nad stworzeniem trójwymiarowego modelu zamku, ze szczególnym naciskiem na pokój z widokiem na Zatokę Carini, gdzie doszło do zbrodni.

- Chcemy odtworzyć drogę, jaką przeszedł zabójca z dziedzińca do komnaty baronessy i wyjaśnić czy w tej części zamku mogli przebywać służący, którzy mogli zobaczyć mordercę i jego wspólnika.

Krwawy ślad na murze

Co roku w rocznicę morderstwa w miejscu gdzie walcząca o życie baronessa zostawiła krwawy ślad malowany jest czerwoną farbą odcisk dłoni.

Mer La Fata ma nadzieję, że śledztwo wyjaśni tajemnicę śmierci kochanków. Brutalna i romantyczna historia zabójstwa od wieków intryguje zarówno miejscowych jak i turystów.

- Kilka lat temu sprawdzaliśmy część zamku w której mieszkała baronessa falami elektromagnetycznymi i byliśmy zaintrygowani wynikami - powiedział La Fata - W niektórych pokojach natrafiliśmy na coś dziwnego, tak jakby duch baronessy cały czas krążył po zamku - dodaje mer.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny