NATO rozpoczęło w Afganistanie operację "Musztarak". Pierwsze starcia

Wojska koalicji ruszyły na miasto Mardż w prowincji Helmand, bastion talibów, rozpoczynając operację "Musztarak". Jest to największa operacja koalicji od 2001 roku. doszło już do pierwszych starć, w których zginęło 5 talibów.
Sher Mohammad Zazai, dowódca 205. korpusu afgańskiej armii powiedział, że w pierwszych godzinach operacji w wyniku starć zginęło 5 talibów. - Zostali zabici w walce twarzą w twarz - dodaje

Największa operacja od 9 lat

Operacja była od kilku miesięcy zapowiadana przez Amerykanów w mediach. Zrezygnowano z efektu zaskoczenia licząc na to, że talibowie wystraszą się i złożą broń. W operacji zachodnich i afgańskich wojsk bierze udział około 7500 żołnierzy - większość to amerykańscy marines. Wraz z nimi idą też żołnierze jednostek specjalnych, m.in. Delta i brytyjskiego SAS. Jeśli jednak na całą operację w Helmandzie spojrzeć globalnie, to bierze w niej udział nawet 30 tysięcy zachodnich żołnierzy, co czyni ją największą operacją sił NATO od 9 lat.

Jest to pierwsza taka ofensywa od czasu, gdy w grudniu prezydent Barack Obama rozkazał wysłanie do Afganistanu dodatkowych 30 tys. żołnierzy.

Bastion talibów

Celem operacji jest zdobycie Mardży - miasta i regionu w centrum południowej prowincji Helmand, która dla talibów jest jedną wielką plantacją maku. To najważniejsza twierdza bojowników w regionie. Raz zdobyte, miasto ma przejść natychmiast pod kontrolę afgańskiego rządu, a bezpieczeństwo zapewnić mu mają sami Afgańczycy. 100-tysięczną Mardżę talibowie odbili cztery lata temu i urządzili w niej własną administrację i sądy, zorganizowali też ogromne fabryki min i innych rodzajów broni. Nie wiadomo jak silnego oporu należy się spodziewać; NATO podało, że terenu bronić będzie "od kilkuset, do nawet 5 tysięcy bojowników". Jeden z lokalnych watażków poinformował, że ma do dyspozycji "dwa tysiące oddanych i gotowych do walki bojowników".

Miasto - pułapka

Operację poprzedziła dużą akcja propagandowa: bombowce zrzucały ulotki w których talibów namawia się do złożenia broni (jeśli to zrobią, nie będą ścigani), a cywilów do opuszczenia przyszłych terenów walk. Czy ci pierwsi się posłuchali wykażą najbliższe dni, natomiast tysiące Afgańczyków opuszczających teren widać od blisko tygodnia. Większość mieszkańców pozostała jednak w mieście ufając w zapewnienia z ulotek - że Amerykanie będą cywilów oszczędzać.

Amerykanie przewidują, że niezależnie od tego ilu talibów będzie bronić miasta, najtrudniejszym wyzwaniem będą pozostawione przez nich pułapki. Obrońcy mieli długie tygodni na zaminowanie całego terenu i czasu tego nie zmarnowali: ładunki mogą na żołnierzy czekać teraz wszędzie. Niemal na pewno zaminowane są wszystkie drogi, ale pułapki - zgodnie z taktyką talibów - są też zapewne rozsiane w mniej oczywistych miejscach, jak małe oazy, zapaści skalne, popadające w ruinę na poboczach domostwa, czy porzucone pojazdy.

Zobacz także
  • Przez pięć godzin Kabul był w rękach talibów
  • Afgańska flaga zawisła w Mardży [ZDJĘCIA]
  • Operacja Musztarak. Ofensywa NATO zwalnia, bo miasto zaminowane
Skomentuj:
NATO rozpoczęło w Afganistanie operację "Musztarak". Pierwsze starcia
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy