Zbiorowe szaleństwo Pont-Saint-Esprit było eksperymentem CIA?

Kadr z telewizji France24. Przedstawia gazetę z 1951 roku z tytułem

Kadr z telewizji France24. Przedstawia gazetę z 1951 roku z tytułem "300 chorych" (Fot. France24)

CIA rozprowadzało w żywności na terenie południowej Francji narkotyk LSD - twierdzi dziennikarz, który w swojej publikacji dowodzi, że to właśnie było przyczyną masowych halucynacji, jakich doznali mieszkańcy tego rejonu w 1951 r. Z powodu zbiorowego szaleństwa zginęło 7 osób, a 50 trafiło do szpitali. Francuski wywiad miał w tej sprawie zażądać wyjaśnień od CIA.
16 sierpnia 1951 roku w południowej Francji wystąpiło zjawisko, które później tłumaczono zatrutą żywnością. Setki mieszkańców rejonu i miasteczka Pont-Saint-Esprit doznawało halucynacji, pod wpływem których atakowali się wzajemnie, popełniali samobójstwo, lub popadali w choroby psychiczne. Tego dnia siedem osób zginęło, a ponad 50 trafiło do szpitali - zarówno z powodu urazów fizycznych, jak i psychicznych.

Jedenastolatka próbowała udusić własną babcię, mężczyzna krzyczący "jestem samolotem" połamał sobie nogi skacząc z czwartego piętra.

Przez 50 lat uważano, że dziwaczny "zatruty chleb" był przyczyną tamtego zjawiska, a winą obarczono lokalnego piekarza którego bagietki miały być zrobione ze skażonej mąki, zaatakowanej przez halucynogennego pasożyta zbóż - sporysz.

Jednak nowe dowody wskazują na Centralną Agencję Wywiadowczą, która miała rozprowadzać LSD w ramach eksperymentowania z kontrolowaniem ludzkiego umysłu. Incydent był wówczas badany przez szwajcarską firmę farmaceutyczną Sandoz, która - według nowych danych - była tą samą, która produkowała LSD na zlecenie amerykańskiego wywiadu.

W opublikowanej w grudniu książce amerykańskiego dziennikarza Hanka Albarelliego przytaczane są dokumenty, na które natknął się badając tajemnicze samobójstwo biochemika, który skoczył z 13-ego piętra dwa lata po tym, jak doszło do incydentu w Pont-Saint-Esprit. Jedna z notatek na które natrafił opisuje rozmowę pomiędzy pracownikiem firmy Sandoz, a agentem CIA podczas której pada sformułowanie "tajemnica Pont-Saint-Esprit". Mężczyźni mieli mówić, że halucynacji nie spowodowała pasożyt a Dietyloamid - czyli "D" w LSD.

Innym przytaczanym dowodem jest dokument Białego Domu, który w latach 70 wysłano do senackiej komisji Rockeffelera, badającej przypadki nadużyć CIA. W dokumencie przytoczono listę nazwisk francuskich obywateli, którzy potajemnie pracowali dla CIA i mieli brać udział w zatruciu chleba narkotykiem. Według tego samego dokumentu w latach 1953-65 w ramach ogromnego eksperymentu LSD podano też blisko sześciu tysiącom amerykańskich żołnierzy.

Po wojnie w Korei CIA prowadziła ogromne programy, w których badano możliwości kontroli ludzkiego umysłu; między innymi prowadzono eksperymenty na więźniach.

Według amerykańskich mediów po ujawnieniu roli CIA w całej sprawie francuski wywiad domaga się od Agencji wyjaśnień. Takie informacje podało też francuskie radio RFI i telewizja France24, oraz brytyjski "Daily Telegraph". Oficjalnie jednak Paryż zdementował, że taki kontakt miał miejsce.

Skomentuj:
Zbiorowe szaleństwo Pont-Saint-Esprit było eksperymentem CIA?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy