Ponad 100 rebeliantów i 9 żołnierzy zginęło w walkach we wschodnim Czadzie

Ponad stu rebeliantów, oraz dziewięciu żołnierzy rządowych, zginęło w dwóch starciach we wschodnim Czadzie w tym tygodniu - poinformował rząd. Armia wzięła też do niewoli osiemdziesięciu rebeliantów, którzy zostali ranni w walkach, do których doszło wokół Tamassi, w pobliżu graniczy z Sudanem.
O wynikach walk poinformował minister Kedallah Younous, który odpowiada za politykę informacyjną.

Do walk z FPRN, buntowniczą organizacją Adama Jakuba, doszło 24 i 28 kwietnia. To niszowa organizacja "na rynku" czadyjskich bojówek, dowodzący nią Jakub to były pułkownik walczący z władzą prezydenta Idrissa Debyego.

Pozostałe gruby w przeciwieństwie do FPRN nie działają z Czadu, a atakują (głównie ropociągi) z sąsiedniego Sudanu. W ostatnich latach rebelianci wykorzystywali także Darfur jako swoją bazę wypadową.

W lutym Czad i Sudan zawarły porozumienie o współpracy granicznej i przeciwdziałaniu buntownikom.

Tegotygodniowe starcia nadeszły bezpośrednio po ogłoszeniu przez ONZ zmniejszenie kontyngentu w Czadzie z ponad 5000 żołnierzy do jedynie 1900. W tym roku w tym kraju odbędą się wybory parlamentarne, a w przyszłym prezydenckie. Władze zabiegały o całkowite wycofanie błękitnych hełmów.

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy