BP nie dało rady. Stalowa kopuła nie powstrzymała wycieku ropy

Niepowodzeniem zakończyła się pierwsza próba zatamowania wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej przy pomocy stalowej kopuły. Na razie nie wiadomo czy rozwiązanie to zostanie całkowicie porzucone czy uda się ominąć problemy.
Pracownikom BP udało się "nałożyć" ważącą 100 ton kopułę na podwodny wyciek. Jednak zanim dołączono do niej rurę, którą zebrana ropa miała być wypompowywana do tankowca, pod kopuła zaczęły się zbierać hydraty gazowe. Doug Suttles z BP poinformował, że w tej sytuacji operacja musiała zostać przerwana: - Gazowe hydraty przypominają kryształy lodu. Ponieważ są one lżejsze od wody, zaczęły unosić kopułę. Gazy te zatkały również otwór przez który miała być wypompowywana ropa.

Suttles poinformował, że kopuła została zdjęta z miejsca wycieku i przestawiona 200 metrów dalej. - W tej chwili spoczywa ona na dnie oceanu. Będzie tam stać do jutra kiedy to zdecydujemy czy da się rozwiązać ten problem - powiedział.

Przedstawiciele BP analizują inne prowizoryczne możliwości zatamowania wycieku. Zastosowanie trwałego rozwiązania poprzez wykonanie dodatkowego odwiertu i zabetonowanie przeciekającego szybu zajmie około 3 miesięcy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM