Zmarł Dennis Hopper, twórca kultowego filmu "Easy Rider"

Dennis Hopper z cygarem na festiwalu Sundance

Dennis Hopper z cygarem na festiwalu Sundance (Fot. REUTERS/MARIO ANZUONI)

- Nie żyje Dennis Hopper, reżyser, scenarzysta i odtwórca jednej z głównych ról w kultowym filmie drogi z 1969 roku - "Easy Rider" - poinformowała agencja Reutera. Aktor cierpiał na raka prostaty. Miał 74 lata.
Ekranowego twardziela jakim przez blisko 50 lat był Hopper ukształtował jego wielki mentor - James Dean w takich filmach jak "Buntownik bez powodu" i "Olbrzym". Dzięki udziałowi w tych filmach mógł później z łatwością wcielić się w role psychopatów w "Blue Velvet", "Speed" oraz reportera w "Czasie Apokalipsy".

Hopper otrzymał dwie nominacje do Oscara za scenariusz do filmu "Easy Rider" oraz za rolę alkoholika, trenera koszykówki w dramacie "Hoosiers" z 1986 roku.

Jednak to właśnie "Easy Rider" przeszedł do historii amerykańskiego i światowego kina. Scenariusz napisał Hopper, Peter Fonda i Terry Southern. To opowieść o motocyklowej podróży przez Stany dwóch hipisów - Wyatta i Billy'ego (Dennis Hopper). Przed wyruszeniem w trasę z Kalifornii na wschód do Nowego Jorku udało im się sprzedać sporą ilość narkotyków przemyconych w bakach z Meksyku.

W swojej wędrówce bohaterowie używają życia na różne sposoby, nadużywają alkoholu, zażywają narkotyki i spotykają różnych dziwnych osobników. Tu, w roli młodego prawnika z problemem alkoholowym pojawia się Jack Nicholson, który bez wahania porzuca rodzinne strony i przyłącza się do wyprawy.

Film stał się manifestem pokolenia, pomógł doprowadzić do przełomu i otwarcia Hollywood na nowych, młodych twórców, takich jak Francis Ford Coppola i Martin Scorsese.

Dennis Hopper choć był znanym aktorem, sam postrzegał siebie raczej jako artystę-plastyka. Malował, interesował się fotografią, oprócz scenariuszy filmowych pisał też wiersze. Był też znanym kolekcjonerem sztuki nowoczesnej. Przyjaźnił się wieloma artystami, m.in. Andym Warholem.

Od 2009 roku Hopper zmagał się z rakiem prostaty. Niestety chemioterapia nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Zmarł dziś w swoim domu w Venice na przedmieściach Los Angeles.

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy