Chiny. Błotne powodzie pochłonęły 1 117 ofiar

Do 1 117 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych weekendowych osunięć ziemi i lawin błotnych w prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach. Zaginionych jest wciąż 627 osób - poinformowały lokalne władze.
W sobotę przez miasto Zhaoqu leżące w prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach przeszła lawina błota i kamieni spowodowana ulewnymi deszczami. Spływające z gór błoto zmieszane. zmiotło z powierzchni ziemi trzy okoliczne wioski. Woda i błoto zniszczyły tysiąc domów i zalały 3 tys. kolejnych. Ewakuowano 45 tys. osób.

Liczba ofiar wciąż rośnie. Jeszcze we wtorek władze mówiły o 337 zabitych, ale już w środę na liście osób uznanych za martwe było 1117 nazwisk.

Ekipy ratownicze obawiają się wybuchu epidemii. Jej rozprzestrzenianie się może ułatwić zatruta woda, obmywająca gnijące w błocie zwłoki, do których dotarły jeszcze ekipy ratownicze.

Śmiertelnych ofiar może być dużo więcej, bo nadal 627 osób uznaje się za zaginione. Według lokalnych władz szanse na ich odnalezienie są bliskie zera. Ostatniego żywego człowieka odnaleziono we wtorek, 50 godzin po katastrofie.

Władze posłały do akcji ratowniczej wojsko. Przez zdewastowane ulice maszerują ekipy odkażające. Koparki rozkopują zalane budynki w nadziei na odnalezienie żywych. Ratownicy pracują w niezwykle trudnych warunkach - w każdej chwili mogą być wessani przez balony powietrza uwięzione przez błoto.

Chińscy inżynierowie starają się osuszyć jezioro utworzone przez śmiercionośne osuwisko. Istnieje obawa, że wyleje i zaleje obszary, na których ratownicy wciąż poszukują ocalałych z katastrofy.

Ci, którzy przeżyli, nie mają mieszkań. Władze wysłały do miasta siedem tysięcy namiotów, ale na górskim, błotnistym terenie nie ma gdzie ich rozbić.

Powodzie zabiły w tym roku w Chinach już ponad 1100 osób. Straty materialne w 28 prowincjach i regionach szacuje się na dziesiątki miliardów dolarów.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny