Niemiecka prasa po wypadku: szok, krzyki i łzy

"Najtragiczniejszy wypadek w tym roku w Brandenburgii" - opisuje niemiecka prasa kolizję polskiego autokaru pod Berlinem, w której zginęło 13 osób. "To był straszliwy widok" - cytuje "Berliner Zeitung" strażaków, którzy ratowali polskich turystów ze Złocieńca. "Na autostradzie panował chaos" - pisze "Die Welt". "Polacy płaczą, a my wraz z nimi" - oświadczył szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle.
"To był straszliwy widok" - opisuje w "Berliner Zeitung" Marko Berenz z brandenburskiej straży pożarnej. Kiedy w niedzielny poranek on i jego koledzy odebrali wezwanie do wypadku na podberlińskiej autostradzie A10, sądzili, że to kolejne zderzenie jakich wiele na tym uczęszczanym odcinku drogi. Jednak według relacji strażaka to, co zobaczył na miejscu, przypominało horror. Jak dodaje Berenz, podobnie tragicznego wypadku nie widział przez 18 lat służby.

"Ciśnięci w przęsło mostu"

Prasa nad Szprewą spekuluje co do możliwych przyczyn tragedii polskiego autokaru w Niemczech. Według "Die Welt" nie wiadomo jeszcze, dlaczego wjeżdżający na autostradę wiśniowy Mercedes uderzył w prawy bok autokaru, spychając go z toru jazdy. Niemiecka policja wyjaśnia, czy kierująca Mercedesem kobieta była przemęczona i jaką rolę w wypadku odegrał padający wówczas na południe od Berlina deszcz. Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung", polski kierowca próbował uniknąć zderzenia, jednak nie zdołał opanować pojazdu i uderzył w przęsło mostu. Dopiero 50 metrów dalej autokar się zatrzymał. Jak podaje "Berliner Zeitung", 37-letnia prawdopodobna sprawczyni wypadku została w ciężkim stanie przewieziona do szpitala. Na razie funkcjonariusze nie mogli z nią porozmawiać.

"Szok, krzyki i łzy". Wszędzie leżały ciała.

O "szoku, krzykach i łzach" pisze "Der Spiegel". Według relacji tygodnika martwe ciała polskich turystów leżały na jezdni i w autokarze, wszędzie leżeli ranni. "Jedni krzyczeli, inni błąkali się bez celu" - opisuje obraz wypadku Klaus Scholz, jeden z niemieckich duchownych, którzy przybyli na miejsce katastrofy. Jak relacjonuje "Der Spiegel", z powodu bariery językowej ratownicy musieli porozumiewać się z rannymi za pomocą gestów.

Najciężej ranne osoby przewieziono do okolicznych szpitali. Wśród nich jest m.in. kobieta z otwartymi złamaniami kości, raną głowy i uszkodzeniem płuc. Niemieckie gazety podają sprzeczne informacje dotyczące ofiar. Jak informuje "Bild", wśród 13 ofiar jest jedno dziecko. Tymczasem według cytowanego przez "Berliner Zeitung" rzecznika policji Jensa Quitschke zmarli to osoby dorosłe. Nadal nie jest znana pełna lista ofiar. W przypadku dwóch osób konieczna będzie identyfikacja zwłok.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny