Za Clintona zaginęły kody nuklearne. "Przyznał, że je zgubił"

Nuklearne kody, służące prezydentowi USA do rozpoczęcia ataku atomowego, zaginęły na kilka miesięcy za czasów prezydentury Billa Clintona. Taką informację ujawnił w swojej książce były szef połączonych sztabów USA generał Hugh Shelton.
Nuklearne kody znajdują się w metalowej skrzynce, zawierającej również urządzenia nadawcze, książkę z opcjami ataku atomowego oraz procedurami użycia broni jądrowej. Schowana w skórzanej torbie skrzynka zawsze towarzyszy prezydentowi USA, gdy ten opuszcza Biały Dom.

Według generała Hugh Sheltona, około roku 2000, czyli pod koniec drugiej kadencji Billa Clintona, kody zaginęły na kilka miesięcy. Według generała, zgubił je jeden z doradców amerykańskiego prezydenta, a sam Clinton nic o tym nie wiedział. Jednak podpułkownik Robert Patterson, który nosił czarną teczkę za Billem Clintonem, twierdzi, że to sam prezydent zgubił kody.

- Powiedział, że zostawił je na piętrze, ale tam ich nie było. Dokładnie przeszukaliśmy Biały Dom. Bez rezultatu. Później prezydent przyznał się, że je zgubił, ale nie pamiętał, kiedy widział je po raz ostatni - mówił podpułkownik Robert Patterson.

W przeszłości kilkakrotnie zdarzało się, że prezydenci USA oddalali się od oficerów noszących w teczce kody nuklearne. Ronald Reagan i Jimmy Carter woleli je nosić w kieszeni marynarki. Podobno Carter zostawił je kiedyś w garniturze, gdy oddał go do prania.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny