Czy to 22-letni haker-samotnik ośmieszył Amerykę?

Ma 22 lata, niewinny uśmiech i pogodne niebieskie oczy. Od lata czeka na proces, który może zakończyć się wyrokiem wieloletniego więzienia. W maju chwalił się, że wykradł setki tajnych dokumentów z amerykańskich archiwów. Czy to zdobyte przez niego materiały ujawnił portal Wikileaks?
Czytaj więcej o ujawnieniu przez Wikileaks dokumentów amerykańskiej dyplomacji

Wszystkie przecieki Wikileaks wykradł prawdopodobnie niski rangą analityk z placówki wywiadu wojskowego w Bagdadzie - pisze "Gazeta Wyborcza". Chodzi o 22-letniego Bradleya Manninga, który w maju przechwalał się na czacie internetowym z hakerem komputerowym Adrianem Lamo, że skopiował setki dokumentów z wojskowego komputerowego systemu informacyjnego.

Zuchwała kradzież tajnych dokumentów

Jak młody analityk mógł uzyskać dostęp do wojskowego systemu, skopiować dane i wynieść je na zewnątrz? Jak opisuje "New York Times", dyrektywa amerykańskiego Departamentu Obrony zabrania użycia przenośnych dysków USB do wszystkich komputerów Pentagonu i amerykańskich służb wojskowych. Odpowiednie gniazda tych komputerów są zablokowane. Jednak dyrektywa nie wspomina nic o...płytach CD.

- Wchodziłem do pokoju z danymi z dyskiem z nalepką "Lady Gaga" i nagrywałem co chciałem. Nikt nic nie podejrzewał - opisywał swoją zuchwałą akcję Manning. A dostęp do tajnych informacji miał przez osiem miesięcy - przypomina "Gazeta Wyborcza".

Donos, aresztowanie i sąd. 52 lata więzienia?

W czacie z Adrianem Lamo Manning miał twierdzić, że materiały, w tym około 260 tys. depesz z ambasad i konsulatów amerykańskich do Departamentu Stanu, przekazał właśnie Wikileaks. Lamo - którego wiarygodność i obiektywność jest kwestionowana przez część prasy i blogerów - poinformował o rewelacjach Manninga władze federalne. Analityk został aresztowany i przewieziony do USA. Wymiar sprawiedliwości oskarża go o "skopiowanie tajnych danych" i "umieszczenie nieautoryzowanego sprzętu w tajnym systemie komputerowym" oraz "kontaktowanie się, przekazanie i dostarczenie niezweryfikowanemu źródłu informacji mających znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego". Jeśli potwierdzi się, że to młody analityk wykradł tysiące dokumentów z wojskowych sieci i udostępnił Wikileaks, amerykański sąd może uznać go winnym ujawnienia co najmniej 11 tys. dokumentów zakwalifikowanych jako "tajne", 9 tys. oznaczonych jako "nie do okazania cudzoziemcom i obcym rządom" i 4 tys. oznaczonych jako "tajne i nie do okazania cudzoziemcom i obcym rządom". Grożą mu 52 lata więzienia.

Co jest w dokumentach Wikileaks?

W wielu depeszach, wymieniających poufne źródła informacji amerykańskich dyplomatów, znajdują się wzmianki z prośbami o ścisłą ochronę informatorów. Zagraniczne dzienniki i gazety, które otrzymały od Wikileaks zebrane przez portal informacje, zadeklarowały, że nie będą publikować tych z nich, które mogłyby zagrozić czyjemuś życiu lub zdrowiu. Ale to, co ujrzało dzięki Wikileaks światło dzienne, już wstrząsnęło amerykańską polityką. Niedługo po ujawnieniu tożsamości młodego hakera, brytyjski "Guardian" i niemiecki "Der Spiegel" opublikowały artykuły oparte na ujawnionych przez Wikileaks dokumentach dotyczących wojny w Iraku i Afganistanie, dotyczące m.in. zastrzelenia przez amerykańskich żołnierzy reporterów agencji Reuters. A od wczoraj amerykańska dyplomacja robi, co może, by uniknąć kompromitacji po ujawnieniu przez Wikileaks materiałów dotyczących m.in. Iranu, Korei Północnej i Rosji, ale także Wielkiej Brytanii i Niemiec. Wciążnie wiadomo, co dokładnie znajduje się w ponad 900 dokumentach , wysyłanych do Waszyngtonu z Polski. Media, w tym polskie, skłaniają się do interpretacji, że źródłem ujawnionych wczoraj materiałów był właśnie Manning.

Trudne dzieciństwo, samotność i...tajne dokumenty

Kim jest człowiek, który najprawdopodobniej upokorzył amerykańską dyplomację? "New York Times" pisze o ambitnym, zamkniętym w sobie dziecku amerykańskiego wojskowego i Walijki, która nie mogła odnaleźć się po przeprowadzce za mężem do małej, religijnej miejscowości w stanie Oklahoma. Młody Bradley był wyśmiewany przez rówieśników jako maniak komputerowy. Według "NYT" znające Manninga osoby wspominają o jego nad wiek sprecyzowanych zainteresowaniach i poglądach politycznych. Po rozwodzie rodziców przeniósł się z matką do jej rodzinnej Walii. Szybko stał się obiektem żartów ze względu na swój amerykański akcent i wybuchowy temperament. Według wspomnień szkolnych kolegów potrafił zareagować furią na najdelikatniejsze docinki i żarty. Koledzy śmiali się m.in. z jego homoseksualizmu - pisze "NYT". Po szkole średniej matka odesłała Bradleya do Oklahomy. Według przyjaciół Manninga - pisze "NYT" - kiedy jego ojciec dowiedział się, że syn jest gejem, wyrzucił go z domu. Wsparcie Manning znalazł dopiero w grupie uniwersyteckich znajomych swojego partnera - m.in. hakerów, z którymi młody pasjonat łamania komputerowych zabezpieczeń szybko znalazł wspólny język. Trochę wcześniej zaciągnął się do armii. Przeszedł szkolenie w Fort Huachuca w Arizonie i otrzymał certyfikat bezpieczeństwa. Niedługo później wyjechał na misję do Iraku. Ale i w wojsku mu nie szło - skarżył się na to, że jest "często ignorowany" przez przełożonych. Został nawet zdegradowany za domniemany atak na innego żołnierza.

Zamiary hakera: koniec hipokryzji i kłamstwa

Szef Wikileaks Julian Assange nazwał artykuł opublikowany przez "NYT" "absolutnie oburzającym". Assange dodał, że opisana przez amerykański dziennik historia życia Manninga odziera czyn młodego analityka z motywacji czysto politycznych i sprowadza wszystko do problemów z dzieciństwa i pragnienia zwrócenia na siebie uwagi. W ujawnionych przez jego rozmówców zapisach czatów, na których mówił o wykradzionych przez siebie dokumentach, Manning obszernie wspomina o swoich motywacjach. Jak mówił, natrafił na dokumenty i informacje, które nie powinny "leżeć na jakimś serwerze w piwnicach Waszyngtonu", ale "są własnością publiczną". Twierdził też, że miał nadzieję na to, że ujawnienie tajnych informacji amerykańskiej dyplomacji obnaży wykorzystywanie krajów "Trzeciego Świata" przez kraje rozwinięte, i sprowokuje dyskusje i zmiany.

Być może to przez splot wszystkich okoliczności życia osobistego i zawodowego pewnego dnia młody analityk w Bagdadzie wziął płytę oznaczoną "Lady Gaga" i zabrał ją ze sobą do pracy. Usiadł przed komputerem, zalogował się do systemu i nacisnął "kopiuj".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
Czy to 22-letni haker-samotnik ośmieszył Amerykę?
Zaloguj się
  • anna-888

    Oceniono 1 raz 1

    Dowiemy sie wreszcie prawdy. Jak widac´- internet ma plusy i minusy !!

  • ludwik.filip

    Oceniono 1 raz 1

    nasz słynny WYSYPYWACZ PSZENICY przewidział by taką WPADKĘ

  • ludwik.filip

    Oceniono 1 raz 1

    MYŚLE,ŻE NASZ ...TOMEK AGENT ....maczał w tym SWOJE PALUSZKI!

  • noc.nick.rasowy

    0

    Innym 20latkiem, no powiedzmy prawie 30latkiem, który również ośmieszył Amerykę był niejaki Marian Zacharski z Polski. W wyniku jego 'działalności' (szpiegowskiej) amerykanie ponieśli na początku lat '80 straty przeliczalne na setki miliardy dolarów, jako ze trzeba było przerobić i zmienić istniejące jak i zaawansowane w budowie systemy broni własnej i pozostałych sojuszników

  • czarna.beata

    Oceniono 1 raz -1

    dla mnie to dureń,który doprowadzi do jakiegoś nieszczęścia na świecie!!!

  • heraldek

    Oceniono 2 razy -2

    On nie osmieszyl Ameryki..... on osmieszyl wszystkich innych poza Ameryka.... Te bufony myslaly, ze skoro USA im czasem kadzi. to Ameryka ma dla nich respekt i szacunek..... Tymczasem prywatnie Ameryka uwazala ich za kanalie.... wlaczajac polskich dupkow.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX