Wypadek polskiego autokaru w Niemczech, 14 rannych

Polski autokar najechał na inny pojazd w okolicach Brunszwiku, około 70 km od Hanoweru. 14 osób zostało rannych, w tym 3 ciężko. Przewoźnik organizuje zastępczy transport.
3 ciężko ranne osoby to najprawdopodobniej 3 kierowców lub 2 kierowców i pilot - relacjonował w TVN24 polski konsul w Hamburgu Eriusz Rybacki, powołując się na informacje niemieckiej policji. 11 osób jest lżej rannych. Według konsula życie rannych nie jest zagrożone. Pozostali pasażerowie są otoczeni opieką lekarska, nie była potrzebna ich hospitalizacja.

Autokar wyprzedzał, zderzył się z ciężarówką

Polski autokar obsługiwał połączenie z Białegostoku do Brukseli. Do wypadku doszło po godz. 2.00 w nocy na autostradzie A2 przy zjeździe na Brunszwik. Zgodnie z informacjami niemieckiej policji polski autobus wyprzedzał ciężarówkę na rumuńskich numerach rejestracyjnych. W trakcie wykonywania manewru autokar uderzył w wyprzedzany pojazd. Według korespondenta Radia ZET droga była odśnieżona, a jej nawierzchnia czarna, nie było też na niej lodu. Niemiecka policja nie wyklucza jednak, że do wypadku mogło dojść w wyniku złych warunków jazdy.

"Tam było ograniczenie prędkości"

- Musiała być jakaś chwila nieuwagi - mówił w TVN24 pan Kazimierz, który niedługo po wypadku przejeżdżał obok uszkodzonych pojazdów. Według niego autokar od strony kierowcy był nienaruszony, natomiast prawa strona pojazdu była "dość mocno" zgnieciona. Drugi pojazd - rumuńska ciężarówka - miała wgniecioną skrzynię towarową. Jak zaznaczył pan Kazimierz, w miejscu, gdzie wydarzył się wypadek, były roboty drogowe i ograniczenie prędkości.

Policja nawiązała już kontakt z przewoźnikiem, który zapowiedział wysłanie do Niemiec zastępczego autokaru. Po wypadku przez kilka godzin odcinek autostrady A2 w okolicach miejsca wypadku był zamknięty. Obecnie ruch odbywa się już normalnie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny