Polacy koczują na lotnisku w Dublinie. Część już odleciała. Część czeka

W wielu polskich domach rodziny mogą nie zasiąść do wigilijnego stołu w komplecie. Po tym, jak linie Ryanair odwołały 6 lotów do Polski, na lotnisku w Dublinie wciąż koczuje wielu Polaków. Nie wiadomo, czy zdążą na święta
Na Terminalu 1 dublińskiego lotniska koczują setki ludzi. Wśród nich wielu Polaków, którzy wracają do kraju na Wigilię. Wciąż nie wiadomo, czy zdążą na wigilijną kolację w Polsce po tym, jak linie lotnicze Ryanair odwołały wczorajsze loty do Rzeszowa, Krakowa i Łodzi. Nie odleciały też samoloty do Wrocławia i Poznania. Przez całą noc lotnisko było zamknięte przez silne opady śniegu. Przy temperaturze 10 stopni poniżej zera z terenu dublińskiego portu lotniczego usunięto 120 tys. ton białego puchu. Dziś rano w Irlandii wciąż było zimno - minus 8 stopni Celsjusza. Dziś sytuacja już się poprawiła - część pasażerów odleciała z Dublina. Wciąż jednak wielu Polaków czeka na lotnisku.

Inni mają czym latać, a "Polaków się olewa"

Według napływających z Dublina informacji niedoszłymi pasażerami nikt się nie zajmował. Od wczoraj do Polski nie odleciało aż sześć samolotów linii Ryanair. Według informacji od koczujących na lotnisku, pasażerowie z innych krajów mieli czym odlecieć do domu, a "Polaków się olewa". - Żaden samolot nie odleciał - mówił w TVN 24 z Dublina pan Jacek. Irlandzkie linie lotnicze - według informacji od samych pasażerów - straszyły za to policją tych, którzy nie chcieli opuścić portu lotniczego po odwołaniu lotów. Wielu pasażerów koczuje w dublińskim porcie lotniczym od kilku dni.

- Sytuacja jest trudna już od poniedziałku, (odwołane - red.) loty nawarstwiły się od kilku dni - powiedziała radiu TOK FM Agnieszka Pacyga, drugi sekretarz w wydziale konsularnym ambasady RP w Dublinie. Urzędniczka oinformowała, że dziś rano część pasażerów poleciała do Polski, wciąż jednak wiele osób czeka na swój lot. - O 9.40 z dublińskiego lotniska wyleciało 27 samolotów, bo pogoda była dobra, z tego cztery samoloty do Polski: do Katowic, Krakowa, Poznania i Wrocławia, tam, gdzie sytuacja była najbardziej wrażliwa, gdzie ludziom najbardziej zależało - powiedziała Pacyga. Dodała też, że pozostałe loty ciągle są w zawieszeniu. A Polacy dzwonią do ambasady z pytaniem, kiedy ich lot wreszcie dojdzie do skutku.

Ambasada nie zmusi Ryanaira, by podstawił samoloty

- Pracownicy ambasady są w tej samej sytuacji. Ich odwołania też dotyczą - mówi Pacyga. Zastrzega, że ambasada nie ma prawa i nie jest w stanie "wymóc na władzach lotniska i na przewoźniku, aby taki a nie inny lot podjął" . - Nie mamy takich uprawnień. Jeżeli ktoś uzna, że zostały złamane ich prawa, np. dotyczące odwołania lotu, możemy pomóc napisać skargę i dochodzić odszkodowania - dodaje urzędniczka.

"Ludzie zostali na lotnisku niejako na własną odpowiedzialność"

- Wiele osób zdecydowało się zostać na lotnisku, nie znając statusu lotu, nie wiedząc, czy się odbędzie - mówiła w TOK FM Pacyga. Dodała, że chociaż władze lotniska zachęcały zawiedzionych pasażerów do powrotu do domów, "psychologicznie zrozumiałe jest to, że ludzie chcą wrócić" do kraju. - Oni pytają "kiedy będzie mój lot", a nie "gdzie mogę przenocować" - mówi urzędniczka. Według Pacygi, przewoźnik powinien zorganizować nocleg, jeśli przedłuża się okres anulowania lotu, ale jeśli poinformowano pasażerów, żeby wracali do domu, to zostali oni na lotnisku "niejako na własną odpowiedzialność".

Lotnisko działa, samolotów dla Polaków nie ma

Dublińskie lotnisko funkcjonuje dziś normalniePasażerowie zostali jednak ostrzeżeni o opóźnieniach. Linie Ryanair i Aer Lingus zapowiedziały, że będą przyjmować tylko pasażerów z potwierdzoną rezerwacją. - Samoloty z Dublina latają od rana, ale jest problem z pasażerami, którzy stracili wieczorny lot w czwartek - potwierdził Jacek Jaszczyk z internetowej telewizji Polonii "iTVe". Według niego kolejnym problemem jest dojazd do portu lotniczego. Drogi są oblodzone, a irlandzcy taksówkarze nie chcą jechać na lotnisko.

- Irlandzcy kierowcy nie są przyzwyczajeni do jazdy na lodzie. Przejechanie 100 m. główną ulicą jest tu karkołomne. Tu nie ma czegoś takiego jak pługi śnieżne, czy spychacze. Od czasu do czasu przejedzie jakiś samochód z solą i żwirem. Wszystko się wymiesza, zamarznie i na tym koniec - dodał Jaszczyk. - Mówimy o głównych drogach, bo wszystkie boczne są pozamykane. Opady śniegu, które w Polsce są normalne, tutaj powodują ogólny paraliż - podkreślił.

Wrocław: odwołane loty. Ale do Dublina polecą

Z powodu mgły odwołano przyloty krajowe i zagraniczne we Wrocławiu. Nad lotniskiem zalega mgła. Odwołane zostały przyloty z Warszawy i Duesseldorfu. Mimo trudnej sytuacji na lotnisku - mgła ogranicza widoczność do 200 m - obsługa lotniska odprawia pasażerów na bieżąco. Odprawiono natomiast pasażerów wylatujących do Dublina, Londynu i Monachium. - Liczymy, że pogoda poprawi się na tyle, że będą mogli wylecieć - mówił rano kierownik obsługi pasażerskiej Portu Lotniczego Wrocław Tomasz Lenart.



Jesteś na lotnisku w Dublinie? Masz zdjęcia? Wyślij je na Alert24

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Polacy koczują na lotnisku w Dublinie. Część już odleciała. Część czeka
Zaloguj się
  • allerune

    Oceniono 1 raz 1

    Całości sytuacji dopełnia fakt, że przed świętami ceny, które Ryanair ustala, wynoszą 100-200 Euro za bilet w jedną stronę. Normalnie taka podróż kosztuje 30-50 Euro. W poprzednich latach było jeszcze więcej. Czasem taniej jest wybrać Lufthansę.

  • krzysztof_milk

    0

    Rozumiem ze rajaner jest tani ,olac go .Bojkotowac-są inni przewoznicy ktorzy dbaja o pasażerow.Polakow zostawili na lotnisku,smierdzi mi to dyskrminacja,ze wzgledu na narodowośc.

  • kaplan_szturmowy

    0

    Niech się cieszą. Ja bym wolał koczować na lotnisku niż spotkać się z rodziną. Mają przynajmniej wymówkę. Wesołych świąt.

  • mariohudds

    0

    O ile się założycie, że gdyby sprawa dotyczyła tysiąca Anglików, Irlandczyków, czy Włochów, to samoloty by się znalazły?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX