Mąż postrzelonej kongresmenki zrezygnuje z lotu w kosmos?

Astronauta Mark Kelly, mąż kongresmenki Gabrielle Giffords, która została postrzelona w sobotę w Tuscon w Arizonie, miał dowodzić kolejnym lotem wahadłowca w kosmos. Ze względu na tragiczną strzelaninę jego udział w misji kosmicznej stanął pod znakiem zapytania. ?Możemy się tylko modlić? - napisał dziś mężczyzna w oficjalnym oświadczeniu.
Na wieść o strzelaninie Kelly pospieszył do szpitala by być u boku żony. Giffords, postrzelona w głowę, przeszła w sobotę dwugodzinną operację. Jej stan początkowo określano jako krytyczny, wczoraj lekarze poinformowali, że kobieta zaczyna reagować na bodźce i proste polecenia.

Kelly miał w kwietniu lecieć w kosmos jako pilot na ostatnim planowanym locie amerykańskiego wahadłowca Endeavour. Jego brat bliźniak Scott także jest astronautą, obecnie przebywa na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. To tam dobiegły go wieści o postrzeleniu szwagierki.

Bracia bliźniacy mieli spotkać się na orbicie

Po wypadku lot Kelly'ego w kosmos stanął pod znakiem zapytania. Przedstawiciele NASA stwierdzili tylko, że jest za wcześnie by spekulować na temat ewentualnej rezygnacji przez niego z udziału w misji. - Na razie skupiamy się na wspieraniu Marka i Scotta. Nasze myśli są przy ofiarach - mówił rzecznik agencji James Hartsfield.

Przed lotem Kelly będzie musiał przejść intensywny trening w centrum NASA w Houston. Może być mu trudno pogodzić wymagania misji z czuwaniem przy żonie, której stan zdrowia pozostaje cały czas niepewny.

Bracia Kelly dotychczas brali udział w różnych misjach kosmicznych. Spotkanie bliźniaków na orbicie miało zabiegiem PR-owym dla NASA.

Rezygnacja byłaby wydarzeniem bez precedensu

Ewentualne wycofanie się przez Kelly'ego z lotu byłoby wydarzeniem bez precedensu w historii NASA. W przeszłości astronauci wielokrotnie rezygnowali z misji, nigdy nie dotyczyło to jednak tak wysoko postawionego pilota, który wycofałby się tak krótko przed lotem. Nigdy też okoliczności nie były tak tragiczne.

Bracia Kelly dziękują za wsparcie

Kelly w opublikowanym dziś oficjalnym oświadczeniu podziękował wszystkim za wsparcie. "Wielu z was zaoferowało pomoc. Możemy tylko modlić się za tych, którzy walczą o życie" - napisał Kelly. Astronauta zachęcił też wszystkich do wpłacania datków na rzecz Czerwonego Krzyża i Banku Żywności w Tuscon - "dwóch organizacji, które Gabby wspierała".

Jego brat Scott z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zamieścił wiadomość na Twitterze. Podziękował w niej wszystkim za "myśli i modlitwy, kondolencje i słowa wsparcia". "Moja szwagierka Gabrielle Giffords jest pełną współczucia, życzliwą i błyskotliwą kobietą, kochaną zarówno przez przyjaciół jak i oponentów politycznych - prawdziwą patriotką" - napisał.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny