"Rzeźnik z Lyonu" agentem niemieckiego wywiadu. Klaus Barbie służył RFN

Francuzi nazywają go "Rzeźnikiem z Lyonu", bo wysłał z tego miasta na śmierć 7,5 tys. Żydów, przyczynił się do śmierci ponad 4 tys. osób i torturowania ponad 14 tys. członków francuskiego ruchu oporu. Ale dla niemieckiego powojennego wywiadu Hauptsturmführer SS Klaus Barbie okazał się...dobrym materiałem na agenta w Boliwii, gdzie ukrywał się po wojnie - pisze "Der Spiegel". Za co Bonn płacił dawnemu naziście pensję, na razie nie wiadomo.
Po tym, jak niemieckich historyków dopuszczono do archiwów powojennego wywiadu RFN, prasa nad Szprewą co chwila informuje o kolejnych niechlubnych szczegółach działalności tej służby. Niedawno okazało się, że niemiecki wywiad wiedział, gdzie jest Adolf Eichmann - 8 lat przed jego aresztowaniem. Teraz na jaw wyszło, że Klaus Barbie, znany jako "Rzeźnik z Lyonu", brutalny sadysta i zbrodniarz, przez prawie rok był na żołdzie zachodnioniemieckiego wywiadu Bundesnachrichtendienst (BND) - pisze niemiecki "Der Spiegel".

Od SS przez kontrwywiad USA do służby dla RFN

Barbie wstąpił do SS zaraz po ukończeniu studiów. Od 1937 r. był członkiem NSDAP. W 1941 roku przydzielono go do biura spraw żydowskich w ramach Gestapo (tzw. sekcja b4, kierowana przez Adolfa Eichmanna). W 1942 roku Barbie trafił do Francji. Nowy szef Gestapo w Lyonie zajął apartament 68 w hotelu Terminus, który wkrótce zasłynął jako miejsce orgii seksualnych, a sama komórka Gestapo - z okrucieństwa i bestialskich tortur. Barbie męczył ludzi elektrowstrząsami, wieszał za nogi u sufitu, głodził i bił dzieci. W lyońskim Gestapo kobiety rozbierano do naga, bito i gwałcono. Według oficjalnych danych "Rzeźnik z Lyonu" współpracował przy deportacji do obozów zagłady 7,5 tysiąca Żydów, zamordowaniu 4342 ludzi oraz aresztowaniu i torturowaniu 14 311 członków francuskiego ruchu oporu. Barbie zamordował też Jeana Moulina, najwyższego rangą schwytanego członka tego ruchu.

Ucieczka do Ameryki Południowej

Po II wojnie światowej ówczesny Hauptsturmführer SS został w 1947 roku skazany we Francji na śmierć. Uniknął jednak kary, bo zwerbował go ówczesny amerykański kontrwywiad CIC. W 1951 roku Barbie wraz z rodziną uciekł do Argentyny, skąd przedostał się do Boliwii. I tam właśnie w 1966 r. byłego nazistę zwerbował zachodnioniemiecki wywiad. Barbie (żyjący w Boliwii pod fałszywym nazwiskiem Klaus Altmann) został zarejestrowany wiosną 1966 roku jako współpracownik o pseudonimie "Adler" (niem. "orzeł" - red.) z numerem rejestracji V-43118. W archiwach BND figuruje jako "zdecydowany antykomunista" o "rdzennie niemieckim światopoglądzie". I według informacji "Spiegla" w okresie współpracy, która trwała do zimy 1966-1967 roku, jako tzw. "źródło polityczne", przesłał do centrali w Niemczech dużą ilość depesz.

Za co RFN płaciła nazistowskiemu zbrodniarzowi?

Bonn przelewał honorarium dla Altmanna-Barbie poprzez filię londyńskiego Chartered Bank w San Francisco. Za co niemiecki wywiad płacił byłemu nazistowskiemu zbrodniarzowi, na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że kilka tygodni po zwerbowaniu Barbie został boliwijskim przedstawicielem zachodnioniemieckiego przedsiębiorstwa, które sprzedawało na całym świecie nadwyżkę materiałów i towarów wojskowych Bundeswehry. Według dokumentów z archiwów BND Barbie miał informować centralę w każdym przypadku, gdyby Boliwii zabrakło broni lub amunicji.

"Jestem niewinny"

Współpraca byłego nazisty z zachodnimi Niemcami nie trwała długo. Na przełomie lat 1966 - 1967 najwyraźniej uznano, że wrogie służby wywiadowcze mogą szantażować Barbiego jego przeszłością - pisze "Der Spiegel". Jednak dopiero w 1983 roku Boliwia deportowała zbrodniarza do Francji. W 1984 roku rozpoczął się jego proces, który - ze względu na wyjątkową wagę oskarżenia - był filmowany. Barbie oświadczył w trakcie postępowania sądowego, że "kiedy stanie przed tronem Bożym, zostanie osądzony jako niewinny". W 1987 roku sąd skazał go na dożywocie za zbrodnie przeciwko ludzkości. Cztery lata później Klaus Barbie zmarł w więzieniu w Lyonie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM