Chaos w Libii. Lekarz: 200 zabitych. Islamiści wzięli zakładników

Wciąż wzrasta liczba ofiar wczorajszego ataku policji na protestujących w mieście Bengazi przeciwników przywódcy Libii, Muammara Kadafiego. Lekarz ze szpitala w Bengazi mówi o 200 ofiarach. Tymczasem grupa ?islamskich ekstremistów? wzięła zakładników: policjantów i cywilów. Radykałowie zagrozili, że zabiją zakładników, jeśli armia nie zaprzestanie ataków.
Po tym, jak w nocy wojsko uderzyło na protestujących przeciwko dyktaturze Muammara Kadafiego Libijczyków, z każdą godziną wzrasta liczba ofiar trwających od kilku dni zamieszek. Wieczorem organizacja Human Rights Watch podawała liczbę 84 zabitych. Dziś rano HRW informowała już o co najmniej 100 ofiarach. Dyrektor biura HRW w Londynie Tom Porteous podkreślił jednak, że "jest to niepełny obraz sytuacji".

Krwawy bilans zamieszek w Libii: ponad 200 zabitych?

Tymczasem lekarka ze szpitala w Bengazi powiedziała dziś agencji AP, że od początku demonstracji w jej placówce znalazło się co najmniej 200 zabitych. - Wszyscy mieli rany od kul - powiedziała lekarka, która zastrzegła anonimowość ze względów bezpieczeństwa.

Według niej, większość ofiar otrzymała postrzały w głowę, klatkę piersiową i szyję. Jak podają świadkowie, demonstranci zostali zaatakowani przez grupę złożoną z komandosów, zagranicznych najemników i zwolenników Kadafiego. Napastnicy używali noży i broni palnej. Mimo bardzo ciężkich warunków i przemocy policji demonstranci się nie poddają. Na dziś zaplanowali kolejną demonstrację. - Chcemy odejścia Kadafiego. Chcemy wolności. Chcemy demokracji - powiedział telewizji CNN jeden z protestujących.

Libia idzie w ślady Egiptu: zablokowali internet

Islamiści porywają policjantów i cywilów

Tymczasem według najnowszych informacji grupa "islamskich ekstremistów" wzięła na zakładników członków sił bezpieczeństwa oraz grupę cywilów we wschodnich rejonach Libii - części kraju, w której trwają demonstracje.

- Grupa islamistów przetrzymuje jako zakładników członków sił bezpieczeństwa i cywilów w mieście Al-Baida. Grożą, że ich zabiją, jeżeli funkcjonariusze sił porządkowych nie odstąpią od ataków - powiedział agencji AP pragnący zachować anonimowość urzędnik. Grupa nazywa się "Islamski Emirat Barqa" - od nazwy prowincji w północno-zachodniej Libii. Minister sprawiedliwości Libii Mustafa Abdeljalil rozpoczął już negocjacje z porywaczami. Zapowiedział, że nie będzie "w żadnym wypadku" negocjował "integralności terytorialnej Libii". Według urzędnika, który poinformował o porwaniu, ta sama grupa odpowiedzialna jest za powieszenie w piątek dwóch policjantów w Al_Baidzie.

Część kraju w ogniu, a w Trypolisie spokój

Demonstracje przeciw Kadafiemu nie dotarły na razie do stołecznego Trypolisu. - Komunikacja jest w Libii bardzo utrudniona. Bardzo się niepokoimy (...) czy nie dochodzi do katastrofy w sferze praw człowieka. (...) Rząd uniemożliwił wszelką komunikację przez internet w kraju i zagłusza połączenia telefoniczne, zarówno komórkowe, jak i stacjonarne, przez co bardzo trudno gromadzić informacje - opowiada Tom Porteous. Według arabskiej telewizji Al-Dżazira źródła w libijskiej stolicy informują o ewakuacji wielu pracowników zagranicznych firm.

Libia: Masakra na pogrzebie. Snajperzy strzelali do tłumu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Chaos w Libii. Lekarz: 200 zabitych. Islamiści wzięli zakładników
Zaloguj się
  • czaromir

    0

    Brak słów. Mam nadzieję, że Kadafiego spotka to, na co sobie zasłużył.

  • wojtekd38

    Oceniono 2 razy 0

    Ma dobre cygaro napewno prezent od FIDELA i piekne ubranko ala mundurek.Ma dobry gust .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX