Znalazła w ogródku kości sprzed 2,5 tys. lat

Gdy jedna z mieszkanek archipelagu Florida Keys kopiąc w swoim ogrodzie odnalazła szczękę i część czaszki, wezwani na miejsce śledczy od razu stwierdzili, że szczątki leżały w ziemi dość długo. Wyniki badań laboratoryjnych zdołały jednak wszystkich zaskoczyć - podaje portal AOL News.
Początkowo przypuszczano, że kości były pogrzebane kilkadziesiąt lat wcześniej. Lokalny zakład medycyny sądowej za pomocą badań izotopem węgla ustalił jednak, że zwłoki są o wiele starsze - mają około 2400 lat.

Po potwierdzeniu, że szczątki należą do ludzi śledczy zaczęli przekopywać teren. Udało im się znaleźć jeszcze kilka fragmentów czaszki i kości ręki. Znalezione szczątki należą do dwóch osób, jedną z nich była najprawdopodobniej nastoletnia kobieta. - Jest niewiele kości, więc bardzo trudno jest cokolwiek stwierdzić - poinformowała przedstawicielka lokalnego biura szeryfa.

Razem z kośćmi nie znaleziono starożytnych przedmiotów, ale "pozostałości z czasów współczesnych" - szczątki kota, ryby i niedźwiedzia. Zdaniem ekspertów szczątki nie były pogrzebane na wysepce przez jej starożytnych mieszkańców, ale kilkadziesiąt lat temu zostały przetransportowane na miejsce wraz z gruntem z innych części Florydy.

Kości zostały przekazane lokalnemu centrum archeologicznemu, które ma ustalić skąd pochodzi grunt, w którym je znaleziono.

Antropolodzy potwierdzają, że homo sapiens zamieszkiwał Florydę kilkaset lat przed narodzinami Chrystusa. Pierwsi mieszkańcy półwyspu byli myśliwymi i zbieraczami. - Generalnie byli bardzo zdrowi, mieli większe kości w porównaniu do współczesnych ludzi - mówi jeden z badaczy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny