Dziennikarze opowiadają o 6 dniach niewoli w Libii

Czworo dziennikarzy ?New York Timesa? zostało uwolnionych w poniedziałek, sześć dni po zatrzymaniu przez żołnierzy Kaddafiego. Reporterzy pod opieką tureckich dyplomatów dostali się do Tunezji. Już stamtąd zrelacjonowali wydarzenia ostatniego tygodnia. Ich opowieść jest wstrząsająca.
W ekipie "NYT" byli: zdobywca dwóch nagród Pulitzera Anthony Shadid, dwóch fotografów: Tyler Hicks i Lynsey Addario oraz reporter Stephen Farrell, który w 2009 r. został pojmany przez afgańskich talibów i uwolniony przez brytyjskich komandosów. W zeszły wtorek redakcja ogłosiła, że straciła z nimi kontakt. Grupa była wówczas w Adżabiji, została zatrzymana przez żołnierzy wiernych Kaddafiemu.

Do zatrzymania doszło, gdy dziennikarze uznali, że w ogarniętym walkami mieście robi się zbyt niebezpiecznie i zdecydowali się na ucieczkę. - Krzyczałem do kierowcy: "Jedź dalej, dalej! Nie zatrzymuj się!". Wiedziałem, że jeśli się zatrzyma, będzie źle - mówi w telefonicznym wywiadzie Hicks. Żołnierze wyciągnęli reporterów z samochodu, rzucili na ziemię i związali. Nadal nie wiadomo, co stało się z ich kierowcą.

- Jeden z nich uderzył mnie, zaczęłam płakać. Bez przerwy mnie molestowali. Robił to właściwie każdy mężczyzna, z którym mieliśmy styczność - relacjonuje Lynsey Addario. - Później wywieźli nas z miasta. Jakiś żołnierz głaskał mnie po głowie i powtarzał: "umrzesz dziś w nocy, umrzesz dziś w nocy" - dodaje.

Dziennikarze byli przewożeni z miejsca na miejsce. - Wciąż mijaliśmy kolejne, przydrożne posterunki. Na każdym byliśmy bici - mówią. W końcu wsadzono ich na pokład samolotu. - Skuli nas tak mocno, że Shadid stracił czucie w dłoniach. Zaczął krzyczeć: "pomocy"! Dopiero wtedy poluzowali więzy - opowiada Hicks.

W czwartek reporterzy wylądowali w Trypolisie, gdzie przekazano ich przedstawicielom Ministerstwa Obrony. Dopiero wówczas powiadomiono redakcję o miejscu ich pobytu. Umożliwiono też zatrzymanym skontaktowanie się z rodzinami.

Rozpoczęły się trzydniowe, pełne napięcia negocjacje ws. uwolnienia dziennikarzy. Libijczycy wciąż zmieniali żądania i przedstawicieli w rozmowach. W końcu - dzięki pomocy tureckich dyplomatów - udało się osiągnąć porozumienie. Dziennikarze w eskorcie Turków przekroczyli tunezyjską granicę.

Amerykański F-15 rozbił się w Libii. Pilota uratowali rebelianci >>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Dziennikarze opowiadają o 6 dniach niewoli w Libii
Zaloguj się
  • alejajaniemaco

    Oceniono 1 raz 1

    Prawie sie poplakalem gdy przeczytalem jak bardzo ciasno skuli im dlonie. Prawie stracili czucie i krzyczeli pomocy. Jak oni to zniesli ?

    "Żołnierze wyciągnęli reporterów z samochodu, rzucili na ziemię i związali." - prawie jak amerykanska policja

    Kaddafi i miliony popierajcych go cywilow zaplaci glowa za to co zrobili naszym biednym dziennikarzom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX