Brytyjczycy masowo zakładają się o ślub Kate i Williama

Jak długo książę William będzie musiał czekać przy ołtarzu na Kate? Jakiego koloru będzie suknia panny młodej? I czy książę Harry będzie wystarczająco trzeźwy, aby wznieść toast za nowożeńców? Brytyjscy bukmacherzy liczą, że mieszkańcy Wysp wydadzą ponad milion funtów na zakłady związane z piątkowym ślubem stulecia.
Ciężko teraz przewidzieć, ile dokładnie wyniosą zakłady związane ze ślubem brytyjskiego następcy tronu i jego narzeczonej, bo wielu Brytyjczyków pójdzie do bukmachera dopiero dzień przed uroczystością. Mieszkańcy Wysp jednak od zawsze uwielbiali się zakładać, i to o wszystko - która para showbiznesu rozstanie się jako następna albo kiedy znajdą się dowody na istnienie życia pozaziemskiego.

Dlatego specjaliści przewidują, że zakłady związane z piątkowymi uroczystościami mogą wynieść nawet ponad milion funtów. To niewiele, jeżeli porówna się to z zakładami sportowymi. Wśród niesportowych zakładów to jednak zdecydowany faworyt. Następne w kolejce - i to daleko - są te związane z najpopularniejszym na Wyspach programem telewizyjnym szukającym talentów, "X Factor".

- Z niesportowych wydarzeń tylko wybór papieża w 2005 roku wzbudził większe emocje wśród Brytyjczyków - zauważa Paddy Power, rzecznik zakładów bukmacherskich Darren Haines.

Kto się popłacze i kto złapie bukiet

Sieć bukmacherska William Hill w związku ze ślubem ma najwięcej zakładów postawionych na to, czy książę pocałuje Kate w policzek czy w usta na balkonie Buckingham Palace, z którego tradycyjnie nowozaślubiona para pozdrawia swoich poddanych. Inne popularne zakłady dotyczą tego, czy ojciec panny Middleton będzie płakał, odprowadzając córkę do ołtarza i czy książę Harry złapie bukiet panny młodej.

Rzadziej Brytyjczycy zakładają się o to, że samochód młodej pary zepsuje się w drodze z opactwa Westminister, Kate zostawi Williama przed ołtarzem a książę Harry nie będzie wystarczająco trzeźwy, aby wznieść toast za szczęście małżeństwa starszego brata.

Na razie rozstrzygnięto zakłady związane z lokalizacją i czasem ślubu. Teraz mieszkańcom Wysp Brytyjskich spędzają sen z powiek kwestie związane z tym, kto ubierze narzeczoną następcy tronu (w zakładach prowadzi następczyni Alexandra McQueena, projektantka Sarah Burton) i jaka będzie pogoda (deszcz jest zdecydowanym faworytem).

Każdy ma wyjść na swoje

Kto zatem ma szansę zarobić - bukmacherzy czy stawiający zakłady? - Raczej nikt - uważa rzecznik William Hill, Rupert Adams. - Ludzie zazwyczaj stawiają niewielkie sumy dla żartu, np. 10 funtów na to, że Williamowi rozerwą się podczas zaślubin spodnie a książę Filip zaśnie w trakcie uroczystości - dodaje. Średnia stawka zakładów to od dwóch do sześciu funtów.

Dlatego bukmacherzy sami stawiają zakłady głównie w przypadku pewniaków, kiedy uda im się dotrzeć do jakiś nieoficjalnych informacji na temat szczegółów uroczystości. - Nie liczymy na zbicie fortuny - wyznaje Adams. - Mam tylko nadzieję, że uda nam się wyjść na swoje - dodaje.

Po ślubie zainteresowanie Williamem i Kate pewnie się zmniejszy. Ale na pewno nie zniknie - już teraz pojawiają się zakłady o imię i płeć ich pierwszego dziecka.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM