Rok przygotowań, 600 gości i miliony widzów na całym świecie. Uda się uniknąć wpadek?

- Królowa Wiktoria wcale nie znała protokołu. Podczas swojej koronacji pytała, gdzie ma teraz usiąść, gdzie stanąć i czemu to jabłko takie ciężkie - uspokajał Janusz Sibora, historyk z Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z reporterką TOK FM. I dodał: - Ale u niej nie było telewizji. Piątkowa uroczystość musi być więc dopięta na ostatni guzik.
Śluby rodziny królewskiej były ogólnonarodowa sensacją już za czasów królowej Wiktorii. W 1840 r. miasto Londyn zbiło fortunę na wyprzedaży biletów na miejsca wzdłuż trasy, która miał przejechać ślubny orszak. Piątkowy ślub księcia Williama z Kate Middleton będzie transmitować na żywo m.in. telewizja BBC. - Ceremonia zaślubin królewskich nie jest jednak tylko czczym widowiskiem, zawiera w sobie ważne przesłanie społeczne - mówił Janusz Sibora. - Przede wszystkim to, że trwałość rodziny jest wartością, którą należy naśladować. Bo rodzinę królewską się tu naśladuje, nie tylko kopiuje pierścionki na wzór obrączki panny młodej - dodał.

Ogromnym ładunek energii miał zmęczonemu wojną społeczeństwu dać ślub królowej Elżbiety II z ks. Filipem w 1947 roku. Rozmyślnie urządzono go wtedy w opactwie Westminster, ze względu na lepsze możliwości wizualne.

Królowa Wiktoria, trendsetterka

Przesłanie tradycyjnie niosą ze sobą też suknie młodych panien w rodzinie królewskiej. - Maria Teck podczas ślubu z Jerzym V w 1893 r. ubrana została w suknię satynową z wyhaftowanymi srebrnymi różami (symbol rodu Windsorów), girlandą z kwiatów pomarańczy, owocem ostu (symbol Szkocji) i koniczyną shamrok (symbol Irlandii). Kreacja miała symbolizować jedność państwa. Tradycję wkładania białych sukni na ślub - tak dziś dla nas oczywistą - zapoczątkowała królowa Wiktoria w 1840 r. - mówił Janusz Sibora. Dawniej barwą zarezerwowaną dla arystokracji było srebro.

Awantura polityczna o... suknię

Historyk przywołał też historię wojny o suknię. - Podczas ślubu królowej Elżbiety w 1947 r. o rozgorzała awantura polityczna. Rządzący laburzyści dążyli do ograniczenia kosztów i wystawności królewskiej ceremonii. Ulice Londynu dyskutowały, czy Elżbieta może pozwolić sobie na uszycie kreacji z jedwabiu francuskiego, czy musi zadowolić się angielskim? W końcu projektant za własne fundusze zamówił jedwab z Chin, zapewniając rząd, że "te jedwabniki pochodzą na pewno z Chin niekomunistycznych" - opowiadał specjalista ds. etykiety. Na tle poprzedniczek suknia księżnej Diany odróżniała się głównie krępująca ruchy długością welonu - 7m.

Żakiet, garnitur czy mundur?

Na panów nie czekają tak trudne pułapki. Pan młody występuje w mundurze oddziału, w którym służył. - W przypadku Williama będzie to prawdopodobnie mundur członka marynarki wojennej - powiedział Sibora. Goście na ślubie powinni pojawić się w żakietach, ewentualnie w garniturach. Fraki zakładają dopiero na wieczorne przyjęcie. Jak zastrzega historyk, mężczyźni powinni się jednak pilnować, żeby nie zgubić swoich partnerek. - Przy tej liczbie gości będą problemy z zajęciem miejsca. Często popełnianym błędem panów jest zagadywanie się z innymi paniami i tracenie z oczu swoich partnerek, które powinni zaprowadzić do stołu - dodał Janusz Sibora.

Odziedziczona tradycja: mitra i złoto

Od 1840 r. w ślubne wiązanki wplątane są gałązki mirty, która ma przynosić szczęście. Wszystkie gałązki pochodzą z jednego krzaka, który zasadziła w królewskim ogrodzie Wiktoria. Prawdopodobnie Kate i William, jak wszystkie pary królewskie od 1923 r., złożą ślubną wiązankę na grobie nieznanego żołnierza w kaplicy w Westminster. Wprowadzili za to novum: obrączka będzie tylko jedna, od Williama dla Kate, wykonana z tej samej grudki walijskiego złota, z której pochodzą obrączki wszystkich niemal członków rodziny królewskiej w ostatnim stuleciu.

Wiele monarchii, jedna rodzina

Wśród 600 gości będą koronowane głowy z całego świata. Politycy brytyjscy zajmą poślednią pozycję. - Brytyjski protokół jest specyficzny, stawia rodzinę królewską i arystokrację wyżej niż urzędników państwowych. W rezultacie premier zajmie dość jakieś 20. miejsce od pary młodej, a jego ministrowie usiądą jeszcze dalej - przewidywał Janusz Sibora, który obecność tak wielu przedstawicieli obcych dynastii tłumaczył nie tylko konwenansem, ale też rodzinnymi powiązaniami. - Królowa Wiktoria miała wiele dzieci, wszystkie trafiły na dwory europejskie. To wszystko jest jedna wielka rodzina. Oni mówią do siebie "mój drogi kuzynie", co ciekawe, również przy wypowiedzeniu wojny - powiedział historyk, odnosząc się do zachowanych listów dyplomatycznych z 1914 r.

Za "niedyplomatyczne" uznano pojawienie się na ceremonii ciotki Williama Sary Ferguson, która rozwiodła się z jego wujem po ujawnieniu przez prasę jej romansu z amerykańskim doradcą finansowym. Za persona non grata uznano też wuja Kate, uwielbiającego wywoływać skandale na rodzinnych przyjęciach. Dzisiejsze roszady towarzyskie to jednak nic w porównaniu z kłopotem, jaki miała królowa Elżbieta II. Na swój ślub w 1947 roku nie mogła zaprosić żadnej z trzech sióstr, ponieważ wszystkie miały za mężów Niemców.

Nowa świecka tradycja?

Po raz pierwszy królewska para młoda zastrzegła, że nie życzy sobie prezentów. Nic dziwnego, królowa Elżbieta II i Filip otrzymali ich ponad 2,5 tysiąca prezentów, m.in. 76 chustek, 30 szali, 148 par pończoch i 16 koszul nocnych. Kate i Willliam poprosili, żeby zaoszczędzone pieniądze przekazać na cele charytatywne. Panna młoda zażyczyła sobie też, żeby pod katedrę zajechać Rolls-Royce'm, a nie tradycyjna karocą.

Czy będziesz oglądać ślub księcia Williama i Kate Middelton?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM