Córka ben Ladena: Najpierw tatę złapali, a potem zabili. Sprzeczne doniesienia nt. akcji USA

Przesłuchiwana przez pakistańskie siły bezpieczeństwa 12-letnia córka Osamy ben Ladena powiedziała, że amerykańscy żołnierze najpierw schwytali jej ojca, a dopiero potem zastrzelili - donosi telewizja Al-Arabija. Tymczasem Biały Dom zapowiada, że zdjęcia martwego terrorysty nie zostaną upublicznione.
Narastają wątpliwości wokół tego, jak naprawdę wyglądała akcja amerykańskich komandosów w Abbotabadzie w Pakistanie. Pierwsze doniesienia z Białego Domu mówiły o szturmie oddziałów Navy Seals na willę, w której ukrywał się Osama ben Laden. W wyniku strzelaniny, która miała wywiązać się między atakującymi Amerykanami a broniącymi domu bliskimi współpracownikami przywódcy Al-Kaidy, Osama miał zginąć. Dziś Biały Dom uściślił: sam Osama nie miał przy sobie widocznego uzbrojenia, jednak komandosi nie mieli stuprocentowej pewności, czy był bezbronny.

Tymczasem - według doniesień telewizji Al-Arabija -12-letnia córka zabitego terrorysty numer 1 na świecie opisała przesłuchującym ją pakistańskim śledczym nieco inny przebieg wydarzeń.

Al-Arabija: USA schwytały żywego Osamę. Potem zginął

Po tym, jak amerykańskie śmigłowce odleciały do Afganistanu, unosząc na pokładzie ciało ben Ladena i - najprawdopodobniej - jego syna, na miejsce akcji przybyły oddziały pakistańskie, które zatrzymały pozostałe osoby znajdujące się na terenie posiadłości w Abbotabadzie.

Według CNN obecnie ludzie ci są przesłuchiwani przez Pakistańczyków. Wśród sześciorga odnalezionych na miejscu akcji dzieci miała być m.in. właśnie 12-letnia córka Osamy, która - według arabskiej stacji - na własne oczy widziała jego śmierć.

Sprzeczne informacje o akcji w domu ben Ladena

Jak relacjonuje Al-Arabija, powołując się jednak wyłącznie na "anonimowych urzędników pakistańskich służb bezpieczeństwa", ben Laden w chwili ataku przebywał na parterze swojego domu. Amerykańscy żołnierze - według Al-Arabiji - mieli najpierw schwytać Osamę żywego, a potem do niego strzelili.

Arabska telewizja podaje jeszcze jeden sensacyjny szczegół, sprzeczny z doniesieniami zachodnich mediów: otóż nikt z przebywających w domu osób nie wystrzelił w stronę amerykańskich komandosów ani jednej kuli.

Inne raporty mówią o strzelaninie, jaka wywiązała się w kryjówce ben Ladena. Informacje te oparte są jednak wyłącznie na zeznaniach mieszkańców tego domostwa.

Brak zaufania między USA a Pakistanem

Sprzeczne informacje zachodnich i arabskich mediów wpisują się w informacyjną wojnę, która rozgorzała między władzami USA i Pakistanu natychmiast po ogłoszeniu informacji o amerykańskiej akcji.

Islamabad, oficjalnie sojusznik USA w wojnie z terroryzmem, wspierający amerykańską interwencję w sąsiednim Afganistanie, poszedł na współpracę bardzo niechętnie. Pakistańska opinia publiczna nie jest przychylna Amerykanom, a wpływy talibów w tym kraju są bardzo szerokie - powiązania sięgają wysokich szczebli pakistańskich władz.

Szef CIA Leon Panetta powiedział nawet w wywiadzie dla telewizji ABC, że Pakistańczycy nie byli informowani o akcji przeciw ben Ladenowi, bo mogło to się skończyć przeciekiem. - Mogli ostrzec nasz cel - powiedział wprost Panetta.

Islamabad: współpraca USA i Pakistanu jest dobra

Tymczasem pakistański prezydent Asif Ali Zardari odrzucił jako "pozbawione podstaw" oskarżenia o to, że jego kraj jest bezpieczną przystanią dla ekstremistów (ben Laden miał mieszkać w Abbotabadzie, tuż obok jednej z najważniejszych pakistańskich baz wojskowych, ponad pięć lat). "Dekada współpracy i partnerstwa USA i Pakistanu doprowadziła do eliminacji Osamy ben Ladena, stałego zagrożenia dla cywilizowanego świata" - napisał Zardari w artykule dla "Washington Post".

Jednak niektórzy amerykańscy kongresmeni już postawili pytanie, czy w obliczu niepewności pakistańskiego sojusznika Waszyngton nie powinien zakręcić kurka z miliardami dolarów pomocy dla Pakistanu. A czołowy doradca Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa, John Brennan, powiedział wczoraj w telewizji ABC, że amerykański rząd musi zbadać, "jakiego rodzaju sieć wsparcia mógł mieć (w Pakistanie - red.) ben Laden".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM