Bankier ubogich na bruku - czy to koniec Muhammada Yunusa?

Muhammad Yunus, znany jako ?bankier ubogich?, został ostatecznie i nieodwołalnie usunięty z funkcji prezesa Grameen Bank - instytucji, która od lat pomaga wyciągać ludzi na całym świecie z biedy i która zdobyła mu w 2006 roku Pokojową Nagrodę Nobla. Sąd odrzucił jego wniosek o oddalenie wcześniejszego wyroku.
Oficjalnie powodem dymisji jest jego wiek - zgodnie z prawem 71-latek powinien był przejść na emeryturę 11 lat temu. Nieoficjalnie mówi się jednak, że za jego zwolnieniem stoi premier Bangladeszu, Sheikh Hasiną, z którą od lat łączą go napięte stosunki.

Sprawa dymisji Muhammada Yanusa ze stanowiska szefa Grameen Banku ciągnęła się od początku marca. To wtedy noblista otrzymał wypowiedzenie z bengalskiego banku centralnego - który po części odpowiada za Grameen Bank - i postanowił skierować sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa, zakończona niepomyślnie dla "bankiera ubogich", a następnie apelacja odbywały się przy akompaniamencie oskarżeń i pomówień pod adresem Yunusa oraz miażdżącej krytyki systemu mikropożyczek.

Odgrzano wtedy m.in. zarzuty z duńskiego filmu dokumentalnego z 2008 roku, "Uwikłani w mikrodług", w którym oskarżono go o defraudację środków rządu Norwegii. I choć norweskie śledztwo w tej sprawie, o którego przeprowadzenie zaapelował sam Yunus, nie wykazało żadnych nieprawidłowości, dymisja pozostała prawomocna a Sąd Najwyższy odrzucił wnioski o oddalenie wyroku, które złożyli kolejno noblista oraz rada nadzorcza jego banku.

Odejście Muhammada Yunusa z Grameen Banku w atmosferze skandalu i coraz częstsze krytyczne komentarze pod adresem systemu mikropożyczek, mogą położyć kres idei sprzed ponad 30 lat, która miała doprowadzić do tego, aby "kiedyś biedę można było oglądać tylko w muzeum".

Na początku było 27 dolarów

Muhammed Yunus wrócił z USA, gdzie studiował ekonomię, do rodzinnego Bangladeszu w 1974 roku. Był to straszny czas dla kraju, który zaledwie dwa lata wcześniej uniezależnił się od Pakistanu - w ciągu roku Dręczony skrajną biedą, głodem i klęskami żywiołowymi stracił blisko 1.5 mln swoich obywateli. Yunus szybko zdał sobie sprawę, że to, czego nauczył się na Zachodzie, nijak się ma do trawionego ubóstwem Bangladeszu. Zaczął więc spędzać sporo czasu na wsi, gdzie ludziom było najtrudniej, zastanawiając się nad sposobem wyprowadzenia ich z ubóstwa. Dwa lata później w ramach eksperymentu z własnej kieszeni wyłożył 27 dolarów, które rozdał w ramach pożyczki 42 kobietom. Eksperyment się powiódł - wszystkie bez wyjątku nie tylko zwróciły pożyczkę, ale i na niej skorzystały.

Siedem lat później ekonomista założył Bank Grameen, czyli Wiejski Bank. Udzielał niewielkich pożyczek najuboższym, powtarzając, że prawo do kredytu to jedno z podstawowych praw człowieka. Z tego prawa, dzięki mikrokredytom, najbardziej skorzystały w Bangladeszu - i nie tylko - kobiety.

- W kulturze Bangladeszu w rodzinie ostatnia je kobieta. Jeżeli więc w danej rodzinie się nie przelewa, to kobieta najbardziej na tym ucierpi. Nauczona doświadczeniem nie marnuje żadnych okazji. Mając do wykorzystania bardzo ograniczoną ilość środków, musi umieć tak nimi gospodarować, aby wykarmić całą rodzinę. Zanim cokolwiek wyda, zastanowi się dwa razy. Planuje, tworzy długofalowe strategie - tłumaczył Yunus w 1997 roku, dlaczego to właśnie kobiety stały się największymi beneficjentkami programu. Noblista mówił też niedawno, że według statystyk banku 97 proc. tych, którzy w Bangladeszu korzystają z mikropożyczek, to właśnie kobiety, w Nowym Jorku zaś - 100 proc.

Wiejski Bank szybko zdobył uznanie i zaufanie najuboższych członków społeczeństwa. Od samego początku instytucja Yunusa nie wymaga od swoich klientów żadnych referencji ani poręczeń, a mimo to ze swoich zobowiązań wobec niej wywiązuje się dziś około 98 proc. pożyczkobiorców. Przeciętny kredyt wynosi od 12 do 15 dolarów, a najwyższy nie przekracza 300 dolarów.

Niebezpieczne zabawy z polityką

Dzięki mikrokredytom w Bangladeszu podniosła się stopa życia. Przez 30 lat swojej działalności Grameen Bank udzielił ponad 8 mln pożyczek na sumę ponad 10 mld dolarów. Dziś zatrudnia 20 tys. pracowników, ma oddziały w niemal wszystkich bengalskich wsiach i zdążył się podzielić swoimi doświadczeniami z innymi mikrokredytowymi instytucjami z 40 krajów na całym świecie - w tym Stanów Zjednoczonych. Były prezydent USA Bill Clinton przez lata apelował o przyznanie Yunusowi Pokojowej Nagrody Nobla. Jego życzenie ziściło się w 2006 roku.

Dobrą passę ekonomisty przerwała jego wypowiedź z początku 2007 roku, w której stwierdził, że rozważa zaangażowanie się w politykę. Gdy zakładał partię Siła Obywateli, w kraju wprowadzono stan wyjątkowy. Ówczesną liderkę opozycji, Sheikh Hasinę, oskarżono o branie łapówek oraz współudział w morderstwie i zamknięto w areszcie domowym. Khaleda Zia, szefowa ówczesnego rządu, także trafiła do więzienia. Yunusa oskarżono wtedy o współpracę z wojskowym rządem tymczasowym, co doprowadziło do konkluzji, że "bankier ubogich", dotychczasowy przyjaciel najsłabszych, popiera wojskowe represje. Prezes Grameen Bank zrezygnował z działalności politycznej.

Od tamtej pory było coraz gorzej. Rok później Sheikh Hasina - po tym jak oczyszczono ją z zarzutów i wypuszczono z aresztu - miażdżącą przewagą wygrała kolejne wybory i postanowiła się zemścić na Yunusie, że w kluczowym momencie stanął po przeciwnej do niej stronie politycznej barykady. Okazja nadarzyła się niedługo później po premierze duńskiego dokumentu na temat działalności Grameen Banku, w którym oskarżono "bankiera ubogich" m.in. o zdefraudowanie pieniędzy należących do rządu norweskiego.

Premier Bangledeszu i jej podlegli zaatakowali Yunusa, nazywając go wampirem, który wysysa krew z biednych i traktuje ich jak króliki doświadczalne, a sam Grameen Bank - jak swój prywatny folwark.

Wybawca najuboższych czy wampir?

Nie brakuje jednak i takich, którzy usiłują dyskredytować nie tylko noblistę, ale i jego ideę mikropożyczek. Poza twórcami duńskiego dokumentu, na alarm biją także indyjscy ekonomiści. Tamtejsze banki najpierw masowo udzielały pożyczek, a następnie politycy zaczęli apelować do ludzi, aby nie spłacali swoich zobowiązań. Część pożyczkobiorców nie była jednak w stanie ich spłacić, nawet gdyby chciała. Brytyjski magazyn "The Economist" pisze, że tylko do grudnia zeszłego roku w jednym z największych indyjskich stanów, Andhra Pradeś, 57 kobiet popełniło samobójstwo, bo nie mogły sobie poradzić z agresywnymi wierzycielami.

Według duńskich dokumentalistów, nieprawidłowości nie brakuje jednak także na rodzimym rynku mikropożyczek w Bangladeszu. W "Uwikłanych w mikrodług" opisali historie ludzi, którzy po uzyskaniu pomocy od Grameen Banku, nie tylko nie wyszli z biedy, ale popadli w spiralę długów, a w ostateczności w całkowite bankructwo.

Według analityków problem zaczął się w momencie, gdy pomysł mikropożyczek podchwyciły i wypaczyły banki komercyjne na całym świecie. Większość banków nie udziela ich już tylko osobom, którym są one niezbędne do podjęcia działań, które pomogą im wyrwać z biedy. Przeważająca ilość pożyczek idzie na krótkoterminowe czysto konsumpcyjne cele. Do tego dochodzą lichwiarskie odsetki. W Meksyku średnie oprocentowanie mikrokredytów wynosi 70 proc., zaś średnie oprocentowanie na świecie - 37 proc.

Nieprawidłowości wliczone w cenę

Podczas gdy część bengalskich polityków w związku z rzekomą działalnością kryminalną Muhammada Yunusa apelowała nie tylko o jego usunięcie ze stanowiska prezesa banku, ale i o odebranie mu Pokojowej Nagrody Nobla, za "bankierem ubogich" wstawił się międzynarodowy establishment. Noblisty bronili m.in. ambasador USA w Bangladeszu, amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton, władze norweskie i była prezydent Irlandii Mary Robinson, która w lutym tego roku założyła honorowy Komitet Przyjaciół Banku Grameen.

Komitet Noblowski przyglądał się śledztwu w sprawie nieprawidłowości w Grameen Banku i zapowiedział, że nie ma w planach odbierania nagrody Muhammadowi Yunusowi. "Kiedy bank ma ponad 8 mln pożyczkobiorców, łatwo znaleźć pojedyncze negatywne przykłady" - napisał w oświadczeniu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny