Rosja: Pożar składów amunicji. Dziesiątki rannych, tysiące ewakuowanych

W wielkim składzie amunicji koło Iżewska nad Wołgą doszło w nocy do serii wybuchów. Co najmniej dwie osoby zginęły, a 45 zostało rannych, w tym 8-letnia dziewczynka. Trójka rannych jest w stanie ciężkim. Ewakuowano dziesiątki tysięcy osób, mieszkających w okolicy


Lokalne władze podają, że prawdopodobną przyczyną wybuchów był pożar, który pojawił się w składzie pocisków artyleryjskich i rakietowych. Było w nim przechowywane 58 tysięcy ton amunicji, wycofanej z użytku. Ministerstwo zdrowia Udmurcji poinformowało, że zginęły dwie osoby. Portal Life News twierdzi, że zginęło 18 osób.

Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych przekazało, że w składzie może się znajdować 10 tys. wagonów amunicji. Z kolei Ministerstwo Obrony poinformowało, że przechowywane są tam m.in. rakiety do systemów Grad.

W 337 domach wyleciały szyby

Świadkowie opisują, że ludzie z okolic strefy, gdzie doszło do pożaru i eksplozji w panice uciekali z domów. Trzydzieści tysięcy osób zostało ewakuowanych przez władze. Siła pierwszych eksplozji była tak duża, że w miejscowościach położonych w odległości kilku kilometrów od arsenału rozrywające się pociski uszkodziły wiele budynków. W miasteczku Agryz aż w 337 domach wyleciały szyby.

To pociski do ostrzału dywanowego

Wiceminister obrony Rosji Dmitrij Bułhakow potwierdził, że w magazynach zgromadzone były między innymi pociski typu "grad" wykorzystywane do tak zwanego ostrzału dywanowego. Na miejscu pracują ratownicy Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych. Jednak ich pracę utrudniają wciąż eksplodujące pociski. Agencje piszą, że odłamki eksplodujących pocisków spadają kilka kilometrów od składu amunicji. To powoduje, że skuteczna walka z pożarem jest niemożliwa. Strażacy nie mogą nawet zbliżyć się do miejsc ogarniętych ogniem.

Wybuchy potrwają jeszcze dwa dni

Wiadomo, że do pierwszych wybuchów doszło w składzie oznaczonym numerem 102. Nie ustalono jednak przyczyny pożaru. Agencja "Interfax" dowiedziała się nioficjalnie, że przyczyną mógł być nie dogaszony niedopałek papierosa. Pożar wybuchł wieczorem - dwie godziny po zakończeniu prac w składzie amunicji. Eksperci wojskowi twierdzą, że wybuchy mogą trwać jeszcze 2 dni.

To drugi taki przypadek w ciągu ostatnich 2 tygodni. Wcześniej pożar spowodowany przez nieostrożność jednego z żołnierzy strawił magazyny w Baszkirii. Rannych zostało wtedy 12 osób.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny