Sztab kryzysowy obradował w urzędzie miejskim w Czastej przy świecach. Minister obrony Lubomir Galko, który odwołał swój udział w szczycie ministrów obrony NATO w Brukseli, obiecał, że w rejon dotknięty klęską żywiołową skieruje wojsko z ciężkim sprzętem i amfibiami, które będą dostarczać powodzianom żywność i wodę. Zostaną zbudowane pontonowe mosty.
Odcięci od świata w kilkanaście minut Nawałnice zatopiły wczoraj wieczorem dosłownie w ciągu kilkunastu minut kilka miejscowości położonych 20 km od Bratysławy. Wylały miejscowe potoki. 3-metrowa fala powodziowa, która niszczyła
domy, mosty i drogi odcięła od świata kilka miejscowości: Czastą, Pilę, Dolany, Budmerice i Modrą.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w podstołecznej miejscowości Pila, która została całkowicie odcięta od świata. - Potok, który zazwyczaj ma szerokość 3,5 metra, w jednej chwili osiągnął 30 metrów szerokości i ok. 4-5 metrów głębokości, zabierając wszystko, co mu stało na drodze - mówił burmistrz Pily Radoslav Miczunek. W miejscowości nie ma gazu, prądu, nie działa wodociąg. Pod wodą znalazło się kilkanaście domów, bystry nurt porywał auta.
- Właśnie próbujemy się tam dostać. Jest kilka domów, do których nie można dojechać. Potrzebny będzie ciężki sprzęt - dodał cytowany przez portal aktualne.sk wojewoda bratysławski Pavol Freszo.
Prognozy są niekorzystne Straty materialne są znaczne. Nie ma ofiar w ludziach. Niebezpieczna sytuacja utrzymuje się również w okolicy zbiornika retencyjnego Horne Oreszany. Wały zbiornika umacniają workami z piaskiem żołnierze, strażacy i ochotnicy.
Prognozy nie są korzystne. W zachodniej i środkowej Słowacji pada nadal intensywny deszcz. Burze przechodzą w okolicach Bańskiej Bystrzycy, Zwolenia i Zyliny. Na drogach tranzytowych znajduje się wiele błota i połamanych gałęzi. Policja prosi przejeżdżających przez Słowację kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności.