Irańskie służby bezpieczeństwa zaatakowały zwolenników reform. Ludzie zebrali się w Teheranie z okazji rocznicy wyborów prezydenckich z 2009 roku, uważanych przez opozycję za sfałszowane.
Fot. AP
Policja otworzyła ogień do zwolenników opozycji w centrum Teheranu. Zdjęcie: zamieszki w Teheranie po wyborach prezydenckich, czerwiec 2009
Opozycyjna strona internetowa Sahamnews podała, że funkcjonariusze atakowali zgromadzonych elektrycznymi pałkami. Na ulicach Teheranu rozmieszczono tysiące członków służb bezpieczeństwa, których zadaniem było niedopuszczenie do powtórki protestów przeciwko prezydentowi Mahmudowi Ahmadineżadowi sprzed dwóch lat.
Opozycyjne strony internetowe wzywały do udziału w "marszu milczenia" w rocznicę kwestionowanych wyborów. Według Sahamnews zwolennicy opozycji spotykali się w różnych częściach miasta.
W wyniku demonstracji po wyborach 2009 roku zginęło ok. 30 ludzi, a tysiące aresztowano, w tym rywali wyborczych Ahmadineżada, przywódców opozycji: Mir-Hosejna Musawiego i Mehdiego Karubiego. Irańskie władze twierdzą, że wybory z 12 czerwca 2009 roku były najuczciwsze od rewolucji islamskiej w 1979 roku.