Wielkiej Brytanii nie stać na wojnę w Libii. Sprzętu też brak

Brytyjska flota nie będzie mogła kontynuować operacji w Libii na obecną skalę dłużej niż sześć miesięcy - ostrzegł naczelny dowódca marynarki Zjednoczonego Królestwa. Wojsko podkreśla, że winne są ubiegłoroczne ostre cięcia budżetu na armię, ale ich nie kwestionuje - piszą "Guardian" i "Daily Telegraph".
Pierwszy Lord Morski, admirał Mark Stanhorpe ostrzegł, że brytyjska flota nie będzie w stanie kontynuować misji w Libii na obecną skalę dłużej niż trzy miesiące - informuje "Guardian". Zwierzchnik brytyjskiej marynarki podkreślił, że nie ma do dyspozycji wystarczająco dużej liczby okrętów, i, jeśli misja potrwa dłużej niż sześć miesięcy, "konieczna będzie zmiana priorytetów".

"Gdybyśmy mieli lotniskowiec i Harriery..."

Stanhorpe stwierdził, że gdyby brytyjski lotniskowiec "Ark Royal" oraz samoloty pionowego startu i lądowania Harrier nie padły ofiarą ubiegłorocznych cięć (okręt wycofano ze służby, samoloty uziemiono, armia jest w trakcie pozbywania się tych wielozadaniowych maszyn), to dziś operowałyby w Libii. A według słów admirała wysyłanie samolotów z lotniskowca byłoby tańsze, niż ich podrywanie z włoskich baz wojskowych NATO na Gioia del Colle. Na dodatek brytyjskie siły mogłyby szybciej reagować na wydarzenia w Libii - podkreśla słowa Stanhorpe'a "Daily Telegraph". Według "Telegraph" admirał Stanhope zastrzegł jednak, że nie ma mowy o powtórnym przeglądzie cięć wydatków na armię. - To po prostu realizm - stwierdził Pierwszy Lord Morski.

Wielkie cięcie. Królewska Marynarka Wojenna odchudzona

Obcięcie funduszy na "Ark Royal" i stacjonujące na nim Harriery to prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjne posunięcie brytyjskiego rządu, które wynikło z ubiegłorocznego Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa i Obrony (Strategic Defence and Security Review - SDSR). Raport stawiał sprawę jasno: trzeba ciąć wydatki na wojsko, bo Wielkiej Brytanii nie stać w tym momencie na utrzymywanie tych maszyn - pisze "Telegraph". Po raporcie rząd w Londynie - w ramach programu oszczędnościowego - obciął fundusze na armię. Z wojska odejdzie 5 tys. osób, Harrier idzie na emeryturę, a głównym samolotem brytyjskich sił powietrznych - do czasu zbudowania i wdrożenia do służby większej liczby myśliwców Eurofighter Typhoon - pozostanie starzejący się powoli Tornado. Tymczasem - jak podkreśla "Guardian" - brytyjski minister obrony Liam Fox stwierdził, że działania w Libii pokazują, jaka jest zdolność operacyjna brytyjskiej marynarki, czwartej pod względem budżetu na świecie, nawet po cięciach związanych z SDSR.

NATO przedłuża misję w Libii

Według "Daily Telegraph", w ramach operacji NATO w Libii brytyjska marynarka utrzymuje na wodach Morza Śródziemnego niszczyciel HMS "Liverpool", trałowiec HMS "Bangor", okręt podwodny klasy Trafalgar i śmigłowcowiec HMS "Ocean". Brytyjczycy uczestniczą w interwencji w Libii od pierwszych jej godzin. Mimo olbrzymiej przewagi sił Sojuszu w powietrzu, sytuacja na lądzie wciąż się zmienia, a pułkownik Muammar Kaddafi wciąż pozostaje u władzy, mimo utraty znacznej części terytorium kraju na rzecz powstańców. 1 czerwca NATO przedłużyło misję "Unified Protector" - o kolejne 90 dni.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
Wielkiej Brytanii nie stać na wojnę w Libii. Sprzętu też brak
Zaloguj się
  • tm25

    Oceniono 1 raz 1

    Admirał Mark Stanhorpe jest chyba Pierwszym Lordem Admiralicji, a nie Pierwszym Lordem Morskim. Są lwy morskie, wilki morskie, o lordach morskich jeszcze nie słyszałem. Pozdrawiam redaktora morskiego. tm25

  • railwaymanonly

    Oceniono 1 raz 1

    Moze P Lena Kolarska-Bobinska zechcialaby oddac swoja diete europosla-tak bardzo chciala sie zaangazowac.Moze P Zbigniew Brzezinski z bankrutujacego USA cos dolozy?Ja dziekuje,Kadafi mnie nie zaatakowal ani zadnego kraju NATO.To jest tylko wojna o zloza dla B.P .Po katastrofie w Zatoce Meksykanskiej musi szukac nowych zluz

  • druz_2

    Oceniono 3 razy 1

    W artykule tym chodzi tylko o to, że admirałowi Stanhorpe'owii zabrali "zabawki" i źle się czuje nie mogąc być najważniejszym w " piaskownicy".
    Swoja drogą - trzeba mieć w sobie dużo wiary i buty ( w tym drugim angole są mistrzami) by wierzyć w powodzenie "misji" dysponując niszczycielem, trałowcem, łodzią podwodną i jedną sztuką śmigłowca... - czyżby Kaddafi był groźny również na morzu ?
    To "imponująca" siła - zważywszy na fakt, że wojna ( domowa !) toczy się na lądzie...

  • yerry46

    Oceniono 3 razy 1

    To i dobrze! Z niecierpliwoscia oczekujemy na podobne oswiadczenia pozostalych interwentow. Wasz morderczy zapal slabnie wraz z blednacym mirazem polozenia lapy na libijskich zasobach.Jeszcze nie raz, i nie dwa przyjdzie wam "beknac" za zbrodniczy infantylizm waszej polityki. Pokazaliscie swiatu swoja prawdziwa twarz, i juz nic nie jest w stanie tego odmienic; - i to tez dobrze!

  • druz_2

    0

    Pierwszym Lordem Admiralicji jest obecnie książę Edynburga - Filip...
    Proszę nie mylić funkcji Pierwszego Lorda Morskiego i Pierwszego Lorda Admiralicji - pokopane to z polskiego punktu widzenia - dla brytoli to bardzo ważne.

  • now-a1

    Oceniono 2 razy 0

    Świata nie stać na wojnę w Libii w imię interesów imperium

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX