Lekarze w Indonezji mogą legalnie obrzezać dziewczynki. Protesty organizacji praw człowieka

Organizacje praw człowieka wzywają rząd Indonezji, by wycofał rozporządzenie, które ich zdaniem legalizuje obrzezanie kobiet w tym w większości muzułmańskim kraju. Tamtejsze Ministerstwo Zdrowia broni się, że lepiej, aby zabieg wykonywali lekarze niż szamani.
Ministerstwo Zdrowia Indonezji w listopadzie ub.r. zezwoliło niektórym lekarzom na przeprowadzanie zabiegu obrzezania u małych dziewczynek. - Jesteśmy bardzo niezadowoleni z decyzji ministra. Obrzezanie jest formą znęcania się nad kobietami - mówi Aditiana Dewi Eridani z Centrum Informacyjnego Praw Kobiet. - To jest krok w tył, jeśli chodzi o ochronę praw kobiet w tym kraju - podkreśla.

Praktyka obrzezania jest popierana przez część islamskich przywódców w Indonezji i jest popularna szczególnie w bardziej konserwatywnych środowiskach wiejskich.

Amnesty International uważa, że rozporządzenie ministra łamie prawa człowieka i dyskryminuje kobiety. - Okaleczenie żeńskich narządów płciowych jest formą przemocy wobec kobiet. (...) Przyczynia się także do szerzenia dyskryminujących stereotypów na temat seksualności kobiet - napisano w oświadczeniu.

MZ: To nie jest legalizacja

Ina Hernawati, dyrektorka w Ministerstwie Zdrowia Indonezji, zapewniła gazetę "Jakarta Globe", że rozporządzenie nie oznacza legalizacji obrzezania kobiet. Tłumaczy, że wiele rodziców chce obrzezać swoje córki ze względów religijnych i lepiej, żeby zrobił to "wykształcony lekarz niż jakiś przypadkowy szaman". Zaprzeczyła jednak, że obrzezanie dziewczynek jest formą okaleczenia.

Islam nie nakazuje obrzezania - w Koranie nie ma na ten temat ani słowa. Przeprowadza się go jednak w wielu muzułmańskich rodzinach w Afryce i Azji.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny