TokFm >  Świat

Policja: co najmniej 92 ofiary zamachów w Norwegii. "Katastrofa"

rik, mar, PAP, IAR, Reuters
23.07.2011 , aktualizacja: 23.07.2011 22:00
A A A Drukuj
Zamach w Oslo Fot. Jon Bredo Overaas AP Zamach w Oslo
Co najmniej 85 osób nie żyje po piątkowej strzelaninie na obozie młodzieżówki rządzącej Norweskiej Partii Pracy. W wybuchu bomby w dzielnicy rządowej w Oslo śmierć poniosło 7 osób. Razem w zamachach w Norwegii zginęły 92 osoby - poinformowała norweska policja.
Ranni ludzie na ulicach Oslo po wybuchu bomby
Fot. REUTERS/STR
Ranni ludzie na ulicach Oslo po wybuchu bomby
W strzelaninie na wyspie Utoya zginęło jednak 68 osób
Fot. STR REUTERS
W strzelaninie na wyspie Utoya zginęło jednak 68 osób
- Nie możemy zagwarantować, że ta liczba się nie zwiększy - powiedział komendant policji Oystein Maeland, dodając, że wiele osób jest ciężko rannych. Maeland oświadczył, że skala ataku była "katastrofalna".

Jeszcze wczoraj wieczorem policja informowała, że na obozie młodych socjaldemokratów na wyspie Utoya, ok. 30 km od Oslo, śmierć poniosło ok. 10 osób; służby zastrzegały, że tragiczny bilans może wzrosnąć. W obozie uczestniczyło kilkaset osób.

Świadkowie relacjonowali, że napastnik w policyjnym mundurze strzelał na oślep do młodych ludzi, którzy usiłowali chronić się, skacząc do wody.

Na wyspie znaleziono także materiały wybuchowe, które nie zostały zdetonowane. "Udawałem martwego, dlatego przeżyłem. Wokół mnie padali ludzie - mówił w BBC uczestnik obozu Adrian Pracon.

Policja zatrzymała mężczyznę, który jest podejrzewany o przeprowadzenie obu piątkowych ataków. Jak poinformowano, to 32-letni obywatel Norwegii. Do publicznej wiadomości podano jego imię i nazwisko: Anders Breihing Breivik, media opublikowały też jego zdjęcie.

Według telewizji TV2 zatrzymany mężczyzna ma związki ze skrajną prawicą. Na jego nazwisko zarejestrowane były dwie sztuki broni, w tym karabin maszynowy.

Zatrzymano zamachowca

Z kolei atak bombowy w pobliżu budynków rządowych w stolicy spowodował - według dotychczasowych danych - śmierć dziewięciu osób. Policja zaapelowała do mieszkańców, by opuścili centrum Oslo. Na ulicach rozlokowani zostali żołnierze. Premiera Jensa Stoltenberga nie było w chwili zamachu w biurze.

Minister sprawiedliwości Knut Stoberget, na pytanie o ewentualnych innych zamachowców, współpracujących z zatrzymanym, odpowiedział, że "policja ciężko pracuje i oczywiście sprawdza wszelkie możliwości". Zapewnił, że sprawcy zostaną odkryci i że wszystko, co można zrobić jest robione, by ustalić odpowiedzialność za zamachy.

- Nie wiadomo, czy za zamachem stoi więcej osób niż jedna. Na razie policja przekazała nam informacje dotyczące tylko jednej osoby, która została aresztowana - powiedział premier Norwegii na porannej konferencji prasowej.

Dodał, że obecnie dzielnica rządowa musi być odizolowana od innej części miasta ze względów bezpieczeństwa.

"Norwegia nie da się złamać"

Zamachy nazwał "narodową tragedią" - dodał, że jego kraj od II wojny światowej nie był dotknięty tragedią na taką skalę: - Wyspa Utoya była rajem mojego dzieciństwa, który przeobraził się w piekło.

Premier kraju powiedział również, że demokratyczna Norwegia nie da się złamać, a odpowiedzią - jak się wyraził - "małego, ale dumnego narodu", będzie "jeszcze więcej demokracji. Choć nie naiwności" - zastrzegł.

Szef rządu wezwał do solidarności z ofiarami i ich rodzinami, do wspierania się i wzajemnej bliskości, także do pozostawania w domach. Norweski premier podziękował za wyrazy wsparcia i deklaracje pomocy napływające z całego świata.

Nie ma Polaków wśród ofiar

Polskie służby dyplomatyczne w stolicy Norwegii zapewniały wieczorem, że wśród ofiar eksplozji nie ma Polaków. Dyplomaci są w stałym kontakcie z władzami Norwegii oraz tamtejszą policją. W centrum miasta rozlokowano żołnierzy. Policja prosi mieszkańców Oslo o pozostawanie w domach. Z wielu budynków ewakuowano ludzi, między innymi z dworca głównego, dwóch centrów handlowych, siedziby telewizji TV2 oraz dwóch dzienników.

To najkrwawsze ataki w Europie Zachodniej od zamachu bombowego w Madrycie, w których zginęło ok. 190 osób - zwraca uwagę agencja Reutera.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 2
  • 1
  • 1
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

Wiadomości dnia

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Infografika