Opozycjonista zatrzymany z polskiej winy. "Nie przyjmuję wyjaśnień prokuratury"

- Jestem zdruzgotany. Polska prokuratura zadenuncjowała do białoruskiego KGB nie tylko działaczy opozycjonistów, ale też państwo polskie. Konsekwencje muszą być surowe i wyciągnięte pilnie - tak wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz skomentował wydanie białoruskiemu reżimowi przez polską prokuraturę danych, które pomogły w aresztowaniu opozycjonisty Alesia Bialackiego.
- Kolega Bialackiego z białoruskiego stowarzyszenia Wiasna powiedział, że Polska ich zdradziła. Tym bardziej, że organizacja utrzymuje, że ostrzegała polska stronę o tym, jak zostali wykorzystani Litwini - relacjonuje reporterka Agnieszka Lichnerowicz i całą historię nazywa kompromitująca i nieszczęśliwą.



Białoruskiego opozycjonistę zatrzymano w zeszłym tygodniu na podstawie danych, jakie reżim na mocy oficjalnej bilateralnej umowy między naszymi państwami otrzymał od polskiej prokuratury. Dane ujawnione przez Litwę dały reżimowi możliwość zatrzymania 400 osób. Z polskiej strony na razie wiadomo tylko o Aleksandrze Bialackim.

"Dzieci w podstawówce wiedzą, jak jest na Białorusi, a prokuratura nie?"

- To niewyobrażalna bezmyślność. Jestem zdruzgotany. Nie przyjmuję wyjaśnień prokuratury - powiedział w Komentarzach Radia TOK FM wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz i zapowiedział, że ma zamiar doprowadzić do wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec winnych. Pilnie - podkreślił.

- Ktokolwiek dziś twierdzi, że nie ma świadomości z jakim partnerem mamy do czynienia za naszą wschodnią granicą, daje najlepszy dowód na to, że nie powinien zajmować poważnych funkcji publicznych. O takich rzeczach wiedzą dziś dzieci w podstawówkach - mówił Tyszkiewicz.

"Prokuratura reprezentuje bezduszną literę prawa"

Poseł PO stwierdził, że umowę o pomocy prawnej ze wschodnim sąsiadem trzeba po prostu zawiesić, skoro polska prokuratura nie jest w stanie realizować jej tak, żeby nie stała się ona narzędziem represji wobec niewinnych ludzi. Tyszkiewicz podkreślił, że konta bankowe w Polsce mają nie tylko opozycjoniści, ale też przedsiębiorcy i zwykli obywatele. - Oni wierzą, że pod względem tajemnicy bankowej jesteśmy krajem bezpiecznym.

Prokuratura reprezentuje martwą, bezduszną literę prawa. Jest pozbawiona i wrażliwości i wiedzy na temat realiów białoruskich.

"Zerwijmy umowę. To sprawa honoru"

Z Tyszkiewiczem zgodził się Paweł Usow, ekspert niezależnego białoruskiego Centrum Badań Europejskich. - Jeżeli Polska nie uznaje reżimu, to jak może z nim współpracować? - pytał w Komentarzach Radia TOK FM. Zerwanie umowy o współpracy jest według niego jedynym wyjściem, aby odzyskać zaufanie białoruskiej opozycji. Usow ocenia jednak, że szanse na to są niewielkie, bo kraje które nie uznały zwycięstwa Łukaszenki w grudniowych wyborach, mają interesy gospodarcze z Białorusią. - Od 2006 do 2008 r. ten kraj był politycznie izolowany, ale biznesy kwitły. A przecież jedyne, czego boi się Łukaszenka to zerwanie współpracy gospodarczej. Tylko Stany Zjednoczone cały czas wprowadzają nowe sankcje - stwierdził ekspert, pełen obaw o przyszłe stosunki Polski z demokratyczną Białorusią.

- Zarówno Polska, jak i Litwa muszą ujawnić listę. To teraz sprawa honoru - powiedział.

Kim jest Alaś Bialacki i czym zajmuje się Wiasna?

Agnieszka Lichnerowicz tłumaczyła na antenie Radia TOK FM, kim jest Aleksander Białacki. - To jeden z najbardziej zasłużonych i prominentnych działaczy praw człowieka na Białorusi. Jego organizacja Wiasna zajmuje się reprezentowaniem więźniów politycznych w sądach, wspiera ich pomocą prawną, zbiera też informacje o zatrzymanych. To właśnie do Wiasny po łapankach i zatrzymaniach przez milicję wszyscy kierują swoje pierwsze kroki. Organizacja zbiera informacje, ilu zostało aresztowanych i w których więzieniach się znajdują.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (57)
Opozycjonista zatrzymany z polskiej winy. "Nie przyjmuję wyjaśnień prokuratury"
Zaloguj się
  • yerry46

    Oceniono 10 razy 8

    Kto czym wojuje, ten od tego ginie! Kociokwik nad rozlanym mlekiem jest tyle zalosny co zastanawiajacy. Szukanie demonow poza granicami i organizowanie egzorcyzmow nad nimi to ma byc nasza eksportowa specjalnosc?. Demokracje, jesli juz, mozna eksportowac tylko demokratycznym sposobem, czyli demonstrowac swoje przewagi na wszystkich polach. Przy naszej bardzo, bardzo niedojrzalej realnej demokracji, przy wszystkich niedostatkach i ulomnosciach zycia spolecznego i gospodarczego, balaganie prawnym i legislacyjnym, fasadowosci i haslowosci politycznych bytow partyjnych generujacych glebokie podzialy spoleczne wokol spraw pseudoideologicznych, poglebiajaca sie nieustannie rozwarstwienie ekonomiczne w spoleczenstwie, dwucyfrowe bezrobocie ktore stalo sie norma, skandalicznie niewydolna sluzba zdrowia, infrastruktura drogowa, kolejowa, sadownistwo, ciagle rosnaca liczba osob wykluczonych z zycia spolecznego i ekonomicznego, nie poddajacy sie regulom demokratycznym indoktrynacja KK itd, itp, itd.........; - czy to maja byc wzorzec sklaniajacy np. narod bialoruski do akceptacji tak nedznie manifestujacej sie demokracjii zwazywszy, ze to narod sasiedzki, pilnie obserwujacy nasze "przewagi"?! W takiej sytuacji nie dziwi, ze wladze Bialorusi i olbrzymia wiekszosc tego narodu specyficzne "zachety" i dzialanie ze strony Polski postrzega raczej nie jako dobrodziejstwo ale jako uporczywe, bezwzgledne molestowanie, nie jako zachete ale jako ideologiczna dywersje. Polska polityka wobec Bialorusi przypomina (jako zywo) solowy taniec pijanego slonia, a nie wyrafinowany tanic godowy labedzia. Jaka polityka, taki efekt, wszystko co po drodze, to "premia"!

  • unyl

    Oceniono 8 razy 6

    Prokuratura NIE zadenuncjowała tylko udzieliła normalnej pomocy prawnej na podstawie prawa które wprowadzili do stosowania politycy. Prokuratorzy w sposób poważny po prostu wykonali to czego się od nich oczekuje.
    A tu połajanki ze strony tych polityków.
    Pan premier łaskawie stwierdził, że prokurator nie jest od stosowania prawa ale tylko od sprawdzania sprawy przez 2 sekundy w internecie i podjęciu na podstawie tego decyzji??????
    A jak pan minister - kolega polityk przez kilka lat nie wie co się u niego i jego pdwładnych dzieje to ma historyczne zasługi, jak powiedzieli premier i prezydent.

  • andy85

    Oceniono 8 razy 6

    Czy ten opozycjonista zrobił w Polsce legalnie i zapłacił podatek? Skoro nie, to mogła to być kasa z handlu narkotykami albo bronią, czy też przerzutu Azjatów przez zieloną granicę. Czy mamy prawo kryć takie dochody? I o co ten szum?

  • zibi2050

    Oceniono 10 razy 6

    Młodego chłopca , który sfałszował szkolną legitymację , bo nie miał na bilet do szkoły , gnoili przez trzy miesiące . Odpuścili dopiero wtedy , kiedy sprawę pokazali w telewizji . Innego (w tym roku), za wyciągnięcie 1 zł. -jednej złotówki -, z koszyka pod marketem uratowali dziennikarze. Banda bezkarnych i bezmyślnych idiotów , którzy bezkarnie , całymi latami , bez udowodnienia winy potrafią zamęczyć człowieka są dlatego tak bezmyślni , gdyż są praktycznie bezkarni . Ale ci tzw . prokuratorzy nie są na samym szczycie w rankingu . Przebijają ich sędziowie. Ci to są dopiero bezkarne "świete krowy ".

  • boni.m

    Oceniono 5 razy 5

    Ja wiem, ze w Bialorusi jest lepiej niz w Polsce!

  • tenare

    Oceniono 7 razy 5

    Dzieci wiedzą, że na Białorusi do władzy chcą się dorwać oszuści podatkowi.

  • dr54

    Oceniono 9 razy 5

    Opozycja bialoruska z kontami w roznych krajach europejskich , czy to upowaznia te kraje do ich obrony . Skad tak wielkie sumy na ich kontach ? Obowiazuje europejskie prawo ujawniania prania brudnych pieniedzy , wiec Prokuratura zchowala sie zgodnie z prawem .

  • tojakierowca_bombowca

    Oceniono 7 razy 5

    Prawo jest prawem

  • tomasz_maciejewski

    Oceniono 7 razy 5

    Ale o co afera? Pewnie taki czy inny prokurator kierował się procedurami i przepisami i pewnie padnie odpowiedź że zgodnie z istniejącymi przepisami i procedurami należało dane udostępnić i tak dalej.

    A jakby tego nie zrobił, poniósłby służbowe konsekwencje.

    Nawet jak będą mieli wyciągnąć wobec tego prokutatora konsekwencje, to gość się wybroni w sądzie, zażąda odszkodowania i takie odszkodowanie wygra z nawiązką za utracone korzyści z tytułu utraty pracy i pomniejszenia statusu życia.

    Jak się chce wszystko ograniczyć licznymi przepisami to życie zawsze wykroczy poza przepisy.

    A Białorusini po prostu spokojniutko sobie pana opozycjonistę zlustrowali drogą oficjalną i służbową, wedle umów między narodowych i śmieją się do rozpuku jak to polska biurokracja i skostniała legislacja daje się łatwo robić na szaro zdeterminowanym ideowcow i reżimowcom pod dowództwem imć pana Łukaszenki.

    Jak widać, reżim wygrywa z łatwością z tą niby lepszą ulegitymizowana demokracją. Gra na nosie i tyle.

    Nie ma się więc co podniecać tylko obserwować ten chocholi taniec rzeczywistości. Bo walka z tym co kompletne marnotrawstwo energii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX