Prawdopodobnie na następnym posiedzeniu Sejmu wniosek trafi pod głosowanie plenarne - poinformował przewodniczący komisji, Sławomir Piechota z Platformy Obywatelskiej.
Dyskusja przebiegała spokojnie. Najpierw głosu udzielono przedstawicielom strony wnioskodawców.
Płód na komisji Mariusz Dzierżawski, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej mówił, że "Ustawa o ochronie życia każdego dziecka jest ustawą o charakterze cywilizacyjnym", a obecnie obowiązujące prawo powinno być zmienione.
Nikoleta Broda, położna, tłumaczyła posłom, że z jej badań (jest też socjologiem) wynika, że personel medyczny nie chce przeprowadzać takich zabiegów, ale nie mają wyboru. - Co więcej, 50 proc. kobiet, które dokonały aborcji żałuje tej decyzji. I pokazała parlamentarzystom laleczkę, która miała symbolizować 20-tygodniowy płód. - Tak wygląda
dziecko, które jest zabijane - mówiła Broda.
Kompromis jest dobry - Jako lekarz mam służyć życiu, a nie śmierci. Mam ratować zdrowie, a nie zabijać - tłumaczyła podczas komisji.
Wiceminister zdrowia Adam Fronczak przedstawił stanowisko resortu. - Jesteśmy za utrzymaniem wypracowanego kompromisu. Są trzy sytuacje, w których aborcja, zgodnie z obowiązującym prawem jest dopuszczalna i tak powinno pozostać - dodał Fronczak.
Poseł SLD Marek Balicki, były wiceminister zdrowia, złożył wniosek o odrzucenie projektu. - W Sejmie mamy stanowić prawo, a nie rozstrzygać kwestie światopoglądowe. Ten projekt jest ideologiczny! - uzasadniał. I kontynuował: - Jest faktem, że obecne prawo wymaga zmian, ale w stronę przeciwną. Teraz mamy i tak bardzo restrykcyjne prawo i wiemy o tym, że ono nie działa.
Jak można odbierać prawo do życia? Kolejny wniosek złożyła posłanka PO, Janina Okrągły. Jej zdaniem proponowane zmiany są zbyt radykalne. - To może doprowadzić do zwiększenia podziemia aborcyjnego.
Poseł PiS, Czesław Hoc pytał z kolei: - Jak można choremu dziecku (zagrożenie płodu) odebrać prawo do życia? I kolejny przykład: - Dzieci z zespołem Downa nazywane są dziećmi bożymi, bo są najbardziej kochane. Zapytajcie się państwo rodziców, czy chcieliby zabić takie dziecko. I kontynuował: - Nie można zabijać
dzieci za grzechy ich ojców - tu nie potrzeba żadnej wiary, żadnej ideologii. Aborcja to jest zawsze umyślne zabijanie żyjącego płodu, zarodka.
Posłanka PO, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz wyjaśniała: - Nie mamy wątpliwości, a przynajmniej chciałabym wierzyć, że celem tej ustawy jest to, aby aborcji było mniej. Ale naszym zadaniem jako posłów jest stanowienie skutecznego prawa. A restrykcyjne prawo nie działa. Uchwalając taką ustawę osiągniemy efekt przeciwny.Poseł PiS, Bolesław Piecha pytał z kolei: - Czy obecny kompromis jest nienaruszalny? Czy jest trwały?
Aborcje wykonuje się i tak Przeciwne zapisom są m.in. Amnesty International i Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Organizacje przesłały parlamentarzystom wspólne memorandum w tej sprawie. Federacja przekonuje, że całkowity zakaz aborcji nie wpłynie na zmniejszenie liczby zabiegów, a wyłącznie na jakość ich przeprowadzania. Z kolei AI argumentuje, że zakaz aborcji uderzy w prawa i wolność kobiet, a co za tym idzie będzie też sprzeczny z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski.
Projekt negatywnie zaopiniowały także Naczelna Rada Lekarska i Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych.
Według danych resortu zdrowia, w 2009 r. zarejestrowano 538 aborcji: 510 z powodu upośledzenia lub nieuleczalnej choroby płodu, 27 w związku z zagrożeniem życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jedną ze względu na to, że
ciąża była wynikiem czynu zabronionego.
A według szacunków Federacji rocznie od 100 do 150 tysięcy kobiet decyduje się nielegalnie przerwać ciąże.