Prezydent zawetował ustawę o GMO. Naukowcy: Nie ma się czego bać

mig
24.08.2011 , aktualizacja: 24.08.2011 12:00
A A A Drukuj
Prezydent Bronisław Komorowski zawetował ustawę o GMO fot. Bartosz Bobkowski/Franciszek Mazur/Agencja Gazeta, montaż: Gazeta.pl Prezydent Bronisław Komorowski zawetował ustawę o GMO
Prezydent Bronisław Komorowski zawetował ustawę o nasiennictwie, zawierającą kontrowersyjne przepisy dotyczące żywności genetycznie modyfikowanej. Ekolodzy się cieszą, a naukowcy tłumaczą, że genetycznie modyfikowane rośliny nie są groźne, a strach przed nimi wynika z niewiedzy.
Na konferencji prezydent długo podkreślał, że zgodnie z badaniami naukowymi strach przed żywnością modyfikowaną genetycznie jest nieuzasadniony. Mimo wszystko jednak zawetował ustawę. Uzasadniając swój wybór podkreślił, że po pierwsze polskie prawo już nie jest sprzeczne z unijnym, co uzasadniałoby konkretne zapisy nowej ustawy, a po drugie - opinia publiczna nie jest przekonana do nowej ustawy. Jak stwierdził Komorowski, przed przyjęciem przepisów dotyczących GMO należy skonsultować zainteresowane tą sprawą strony, ale też uruchomić debatę publiczną, aby rozładować lęki.

Będzie własny projekt prezydenta. Bez przepisów o GMO

Komorowski zapowiedział, że jeżeli parlament przyjmie jego weto, natychmiast złoży w Sejmie projekt takiej samej ustawy, jednak bez przepisów dotyczących roślin modyfikowanych genetycznie. - Wraz z moim wetem składam deklarację: jeżeli parlament przyjmie moje weto, to w trybie natychmiastowym skieruję do parlamentu, jako inicjatywę prezydencką, ustawę o nasiennictwie bez tych zapisów dotyczących GMO, jako ustawę zupełnie niekontrowersyjną, a pożyteczną i niewątpliwie oczekiwaną - oświadczył Komorowski. Wyraził nadzieję na to, że taki projekt mógłby być przyjęty jeszcze przed wyborami. Dodał, że jeśli okazałoby się to niemożliwe, taką samą operację jest skłonny powtórzyć po wyborach.

Eksperci: Po co to weto? GMO nie jest groźne

Decyzję prezydenta skrytykowali eksperci. Skąd strach przed GMO? - Z niewiedzy - skomentował w TVN24 prof. Piotr Węgleński, biolog, b. rektor UW. - GMO to wszystkie modyfikowane genetycznie organizmy: jemy modyfikowane jedzenie, nosimy ubrania z modyfikowanej bawełny. Gdybyśmy z tego zrezygnowali, stalibyśmy się krajem ubóstwa. Nie ma się czego bać - mówił. Eksperci ze studia TVN24 zgodnie mówili, że każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie, badać m.in. skąd pochodzą rośliny. - Ale nie mamy praktycznie ani jednej rośliny-warzywa, które przez 10 tys. lat nie byłoby zmienione. Ziemniaki, zboża... To wszystko było modyfikowane przez pokolenia rolników. Teraz tylko mamy technologię, by te zmiany wprowadzać szybciej - podkreślał prof. Węgleński.

Kontrowersyjna ustawa

Uchwalona przez Sejm w lipcu rządowa ustawa o nasiennictwie podczas całego okresu procedowania w parlamencie wzbudzała kontrowersje. Bo genetycznie modyfikowana żywność dzieli Polaków. Ekolodzy widzą w niej zagrożenie, przeciwko przyjmowaniu ustawy o GMO w obecnej wersji odbyło się już kilka protestów. Według złożonej m.in. z ekologów koalicji Polska Wolna od GMO w ustawie zabrakło precyzyjnego zakazu pozyskiwania z zagranicy nasion genetycznie modyfikowanych na potrzeby własne plantatora. Uczestnicy protestów twierdzili za to, że znajdują się w niej zapisy, które umożliwiają wprowadzenie w Polsce "tylnymi drzwiami" upraw genetycznie modyfikowanych roślin, tzw. roślin transgenicznych.

Ekolodzy: ustawa wprowadza GMO. PO: nieprawda

Zawetowana ustawa nie regulowała upraw genetycznie modyfikowanych. Określała tylko tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego głównie tradycyjnych odmian roślin. Przepis ustawy, który budził kontrowersje, dotyczył możliwości rejestracji odmian transgenicznych. Brzmiał następująco: "Do obrotu dopuszcza się materiał siewny odmian genetycznie modyfikowanych, jeżeli modyfikacja wprowadzona do odmiany jest dopuszczona do obrotu z przeznaczeniem do uprawy na podstawie decyzji właściwego organu UE". Ministerstwo Rolnictwa tłumaczyło, że w ustawie znalazł się, bo tego wymaga unijne prawo - został on z powodu orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Tusk: zrozumiem prezydenta, jeśli zawetuje ustawę

Premier Donald Tusk powiedział kilka dni temu, że zrozumie prezydenta zarówno jeśli podpisze ustawę o nasiennictwie, jak i gdy tego nie zrobi. Tusk dodał, że nikt nie jest za tym, by polski rynek zalała żywność GMO, ale też nikt nie chce, by polskie rolnictwo straciło konkurencyjność na rzecz tych, którzy używają produktów genetycznie modyfikowanych - czyli np. soi, kukurydzy do produkcji pasz dla trzody czy kurczaków.

PiS przeciwne: Tu jest wiele znaków zapytania

Weta chcieli Zieloni, SLD oraz PiS. - Jesteśmy przeciwni jeśli chodzi o żywność. (...) Jesteśmy przekonani, że nie ma pewności co do tego, jakie będą tego konsekwencje dla ludzi i dla przyrody. Tutaj jest tyle znaków zapytania, że warto jednak zachować dystans i nie ryzykować. Bo nagle może stać się coś takiego, nad czym po prostu całkowicie nie zapanujemy. Mówię tutaj o całej ludzkości - mówił niedawno Jarosław Kaczyński. O weto apelowali też na profilu prezydenta na Facebooku internauci zachęceni przez Greenpeace.

Co to jest GMO?

Genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) to organizmy, których materiał genetyczny (DNA lub RNA) zmieniono za pomocą technik biologii molekularnej. Najczęściej modyfikacja polega na włączeniu do genomu zmienianego organizmu obcego genu, np. pochodzącego od innego gatunku. W ten sposób powstaje zupełnie nowy gatunek, wyposażony w nową cechę. W przypadku roślin może to być odporność na konkretne środki chwastobójcze lub na pasożyty.

Ekolodzy: GMO szkodliwe dla polskich rolników

Ekolodzy podnoszą też, że ustawa jest niezgodna z interesami polskich rolników, za to zgodna z interesami wielkich koncernów, które mają opatentowane nasiona GMO i metody ich uzyskiwania. Według Agnieszki Grzybek z Zielonych 2004 grozi to tzw. zjawiskiem patentowania żywności.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • avatar
  • avatar
  • avatar

    ilpadrino666

    0

    Wszystko zaczęło się wcześniej....
    ---
    – Na skutek sprzedaży wielu centrali nasiennych polskie odmiany roślin uprawnych stanowią już tylko około 20% odmian buraka, rzepaku czy kukurydzy w krajowym rejestrze – wylicza Pilarska.

    Na liście planowanych przez rząd projektów prywatyzacyjnych na lata 2008-2011 znalazły się m.in.:
    •Centrala Nasienna w Środzie Śląskiej,
    •Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa w Ożarowie Mazowieckim SA,
    •Kieleckie Przedsiębiorstwo Nasienne Centrala Nasienna w Kielcach,
    •CNOS Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego w Poznaniu,
    •Szczecińska Centrala Nasienna,
    •Olsztyńska Hodowla Ziemniaka i Nasiennictwo OLZNAS – CN,
    •POLAN Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze w Gdańsku.

  • avatar

    glean

    0

    Gazeto......skąd ta konsekwencja w usuwaniu komentarzy krytykujących GMO? Skąd takie parcie na promowanie tego tematu?

  • avatar

    wildenergy

    Oceniono 2 razy 2

    Bawi mnie porównywanie hodowli selektywnej do modyfikacji genetycznej! Jak można porównywać sztuczne wywoływanie mutacji genów do promowania naturalnie wytworzonych dobrych genów!?

    Długotrwała selekcja jest pewniejsza od natychmiastowej mutacji - wiele lat weryfikacji słuszności selekcji danego genu ma się nijak do stosowania od zaraz mutacji wywołanych 5 lat temu!!!

  • avatar

    asen

    0

    kryptoreklamy * (miało być)

  • avatar

    asen

    0

    Napisz Nike, Coca-Cola, Redbull, Adidas - to się dowiesz czy chodzi wyłącznie o unikanie antyreklamy

  • avatar

    kuchel

    0

    W moim komentarzu ponizej napisalem pierwotnie nazwe tej firmy bez spacji po literze M - i tekst zostal automatycznie zakwalifikowany jako zawierajacy tresci niedozwolone. Chcialbym wierzyc, ze chodzilo tu wylacznie o unikanie kryptoreklamy...

  • avatar

    kuchel

    Oceniono 1 raz 1

    Nie o szkodliwosc GMO dla zdrowia tu chodzi. Chodzi o istniejacy juz de facto swiatowy monopol na produkcje nasion i ich genetyczne wlasciwosci (patenty w USA) firmy M onsanto. Szychy tej firmy zasiadaja dzis we wladzach amerykanskich federalnych instytucji kontrolujacych rynek zywnosciowy. Poczytajcie o M onsanto i przekonacie sie jak niewesola to historia.

  • avatar

    benkenobik

    Oceniono 4 razy 0

    Nie ekolodzy tylko ciemnogród i banda głąbów.
    Tak jak idioci protestują przeciw elektrowniom
    jądrowym kiedy jeden Bełchatów daje tyle
    trucizny i zniszczenia ile ze 20 elektrowni jądrowych.
    Ale tym zaślepionym osłom nic nie jest w stanie
    do pustych łbów przemówić...
    Najlepiej cofnąć się do epoki pary albo kamienia łupanego...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX