"Zrobiliśmy was w jajo" - Siedlecka o ustawie o informacji publicznej

- To się nazywa buta władzy. I to na pięć minut przed wyborami - tak Ewa Siedlecka komentowała przyjęcie na ostatnim posiedzeniu Sejmu tej kadencji nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Umożliwi ona ograniczenie prawa do informacji ze względu na "ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa".
- Groziło nam płacenie kar ze strony Unii Europejskiej za nieuregulowanie tej sprawy. Wykorzystano więc okazję, żeby napisać ustawę, która prawdopodobnie utrudni dostęp do informacji publicznej. To co było bezpłatne, będzie płatne. Wprowadzono rozmaite definicje, które zmuszą nas, byśmy chodzili z każdym przypadkiem do sądu administracyjnego. Tak samo było przez pierwsze 10 lat obowiązywania tej ustawy - odmawiano nam udzielania różnych informacji, więc sprawy opierały się o sąd, który orzekał - ujawniać czy nie - mówił Ewa Siedlecka z "Gazety Wyborczej".

Łukasz Grass przywołał opinie, że sprawa została niepotrzebnie rozdmuchana przez dziennikarzy, bo w rzeczywistości dotyczy tylko 2-3 proc. społeczeństwa - lobbystów i wąskiego grona dziennikarzy śledczych.

Problem z tą ustawą dotyczy nas wszystkich

Ewa Siedlecka podała przykłady spraw, w których nowelizacja może zaważyć na dobru publicznym. - Mieliśmy niedawno aferę z prywatyzacją Stoczni Szczecińskiej. Ktoś mógłby poprosić o ekspertyzy, którymi się rząd kierował przy organizacji przetargu. Teraz rząd może się zasłonić nowym prawem, bo np. postąpił wbrew zaleceniom ekspertów. - Drugi przykład - ciągnęła Siedlecka - gmina zamawia ekspertyzę, czy bardziej potrzebne jest trzecie przedszkole czy basen. Ta wylicza, że basen, ale gmina podejmuje inną decyzję. Nie ujawni ekspertyz ani w trakcie budowy ani później, żeby się nie skompromitować.

- Jak widać, to nie dotyczy 2-3 proc. społeczeństwa, ale nas wszystkich - skomentował Azrael Kubacki, autor bloga na tokfm.pl. - Nowelizacja może zablokować kontrolę decyzji administracyjnych na każdym szczeblu, od rządu do gminy - dodał.

Zgodziła się z nim Siedlecka - W poprawce napisano, że prawo ma dotyczyć wszystkich osób prawnych, które wykonują zadania publiczne. To o wiele więcej niż tylko organy państwowe.

Brawa w Sejmie wymierzone przeciw społeczeństwu?

Łukasz Grass zwrócił uwagę na polityczny aspekt sprawy. - Ustawa została przegłosowana w ostatnim dniu kadencji tego Sejmu. Na sali odezwały się brawa. Senator Rocki uważa, że to oklaski na koniec czterech lat piastowania urzędu przez posłów.

- To nieprawda, bo potem były jeszcze dwa inne głosowania. To były brawa przeciw społeczeństwu, przeciw organizacjom pozarządowym, które protestowały. Ewidentne: "Zrobiliśmy was w jajo" - skomentowała Siedlecka. - To się nazywa buta władzy. Tylko, że na pięć minut przed wyborami - dodała dziennikarka.

- Dobrze, teraz wyborcy mają kartkę - podsumował Łukasz Grass.

Co sądzisz o nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (18)
"Zrobiliśmy was w jajo" - Siedlecka o ustawie o informacji publicznej
Zaloguj się
  • j4s4

    Oceniono 1 raz 1

    .. to jak przeciwdziałać nowym Waszczykowskim, mądrale?

  • tuturlistan

    Oceniono 7 razy 3

    tak tylko, że tych dziennikarzy śledczych czyta dużo większy procent społeczeństwa niż te 2-3%

  • gwena_joanna

    Oceniono 3 razy 1

    Pani Siedlecka albo jest nieuczciwa albo nie czytała ustawy. Ustawa nie utajnia niczego na dłużej niż czas trwania danych negocjacji. Tak wiec jej przykłady nie mają sensu - bo dokumenty stają się jawne z mocy ustawy natychmiast po zawarciu danej transakcji czy umowy.
    A jak sobie szanowni dziennikarze wyobrażają pełną jawność każdego dokumentu od momentu jego powstania? Przedstawiciel Polski jedzie na rokowania i dostaje wytyczne. Na to się może zgodzić, na to w ostateczności, tu Polska może ustąpić, to musi koniecznie uzyskać nawet kosztem tego...
    I jakiś szanowny dziennikarz występuje o ten dokument w trakcie negocjacji, publikuje go i proste pytanie - czym się skończą takie negocjacje ?

  • turbinowy

    Oceniono 5 razy 3

    @gwena_joanna:
    W projekcie jest również zapis : "utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych RP w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym"
    I chyba o to jest większy bój. To też nie tak, że dziennikarze się czepili. Coraz więcej organizacji pozarządowych protestuje.

  • gwena_joanna

    Oceniono 3 razy 1

    Turbinowy:
    To to samo. Transakcja, umowa, sąd czy trybunał - są to miejsca w których w których dochodzi do sporów i do wyciągania argumentów w ostatniej chwili.
    Proste pytanie do Ciebie turbinowy: Czeka Cię rozprawa, płacisz ciężkie pieniądze za adwokata, przygotowujesz się do rozprawy ale druga strona żąda byś podał wszystkie swoje argumenty wcześniej.
    Zgodzisz się? Jeśli się zgodzisz prawie na pewno przegrasz.
    Druga sprawa: Do tej pory te dokumenty miały - bo musiały mieć - status poufny czy tajny. Na wieczność. Teraz staną się jawne zaraz po zakończeniu sprawy. Więc z czym mamy do czynienia z poszerzeniem dostępu obywateli do dokumentów czy z ograniczeniem?

  • kurzyrozumek

    Oceniono 4 razy 0

    @gwena_joanna

    Dlaczego do dzisiejszego dnia nie ujawniono dokumentacji dotyczącej rządowego skoku na OFE, pomimo żądań? Sprzedano nas w historii wiele razy, oby nie było kolejnego
    Ustawa pozwoli tylko na dalsze przekręty.poprzez rozciąganie klauzuli tajności w nieskończoność.

  • sverir

    Oceniono 2 razy 0

    Jeżeli już przy tym jesteśmy, to gdyby w istocie tak to wyglądało... Może i nie byłoby problemu.
    Ale sytuacja wygląda tak. Mam spór z przeciwnikiem procesowym, chodzi o moje roszczenia finansowe wobec niego. Przeciwnik nie ma obowiązku, wręcz nie ma prawa, udostępniać mi żadnych papierów świadczących na moją korzyść. Jednocześnie przeciwnik ów ma szereg instrumentów, które w majestacie prawa pozwalają na zdobycie podobnych informacji ode mnie. Już i tak faktyczna pozycja obywatela w sporach z organami państwa jest wyjątkowo niska. A będzie jeszcze niższa.
    Poza tym, nie bądźmy naiwni. Poprawka dotyczy tylko interesów Skarbu Państwa, zatem j.s.t i podobne jednostki już w taki sposób chronione nie są. Tu nie chodzi o nic innego, jak o utrudnienie wyciągnięcia odpowiedzialności odszkodowawczej SP za błędy jego urzędników. Ręka rękę myje.

  • sverir

    Oceniono 2 razy 0

    A nie, przepraszam. W projekcie są jednostki samorządu terytorialnego. Sejm jednak odrzucił propozycję Tuska i Senat znów ją przywrócił. Ale po co?

  • gwena_joanna

    Oceniono 3 razy 1

    @kurzyrozumek
    Właśnie z braku takiej ustawy jaka została teraz uchwalona. Do tej pory takie dokumenty dostawały status "poufne" - i koniec, odtajnienie ich wymaga zabawy biurokratycznej. A przy tej ustawie ich poufność kończy się automatycznie po zakończeniu sprawy.
    Dziennikarze robią ludziom wodę z mózgu. To krok na przód w jawności a nie wstecz!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX